UE
Unia Europejska
nieslyszacy WCAG 2.0

Tematy

Stemmaty były na tyle rozpowszechnione w drukach wydawanych od XVI do połowy XVIII wieku w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, że należałoby mówić o nich jako o pewnym fenomenie staropolskiej kultury. Były to struktury słowno-obrazowe złożone z herbu i krótkiego wiersza, które pełniły funkcję panegiryczną i propagandową. Poprzedzały zarówno mowy weselne czy pogrzebowe, jak i teksty polityczne. Zawarte w nich treści pozwalają poznać fascynujący świat sztuki propagandowej.


To pierwsze tego typu rozwiązanie, które całkowicie zrewolucjonizuje identyfikację dzieł sztuki pochodzących z grabieży wojennych. Dzięki aplikacji możliwa będzie automatyczna identyfikacja obiektu jedynie na podstawie fotografii wykonanej za pomocą telefonu komórkowego.

Kolekcja (PJM)


Stół typu nanban (Kolekcja, PJM)

nanban_table.jpg

Stół typu nanban

Anna Ekielska

Japonia, początek XVII w.
Nanban, czyli „sztuka południowych barbarzyńców” oznacza XVI- i XVII-wieczne wyroby japońskiej sztuki dekoracyjnej, w których można dostrzec wpływy sztuki i tradycji europejskich. Zazwyczaj były one przeznaczone na eksport do Europy, rzadziej do Indii, a charakteryzują się niezwykłym połączeniem tego, co japońskie, i tego, co europejskie.

W XVII w. kontakty handlowe Europy z Japonią były zdominowane przez kupców portugalskich, dlatego wiele przedmiotów w typie nanban zdradza silne inspiracje i nawiązania do wyrobów portugalskich. Stół z kolekcji wilanowskiej pochodzący z początku XVII w. jest połączeniem tradycji iberyjskich i japońskich – kształt i formę zawdzięcza późnorenesansowym meblom portugalskim, technologię i motywy dekoracyjne orientalnej tradycji zdobienia laką, która najwyższy poziom osiągnęła właśnie w Japonii w XVII i XVIII w.

Technologia zdobienia laką jest bardzo skomplikowana i czasochłonna, wymaga warsztatowego mistrzostwa. Laka, którą pokrywa się przedmioty takie jak stoły, szkatuły, skrzynie, parawany, drobne naczynia i pojemniki, powstaje z przetworzonej żywicy drzewa z rodziny sumaków rosnącego w Azji. Proces dekorowania przedmiotów laką polega na nakładaniu wielu, nawet kilkudziesięciu, cienkich warstw żywicy zabarwionej najczęściej na kolor czarny lub czerwony. Każda z warstw laki położonej na powierzchnię przedmiotu musi dokładnie wyschnąć, a właściwie stwardnieć. Najlepiej proces ten przebiega w wilgotnym powietrzu w temperaturze ok. 20oC, w czystym, pozbawionym kurzu i pyłu, który mógłby się osadzać na powierzchni wilgotnej laki. Z tego powodu warsztaty zajmujące się dekorowaniem laką były często umieszczane na statkach, w innych przypadkach suszenie wyrobów odbywało się w  specjalnych szafach, w których na ścianach umieszczano wilgotne tkaniny.

Proces dekorowania wyrobów z laki jest również niezwykle pracochłonny i wymaga ogromnej precyzji i mistrzowskich umiejętności. Laka japońska najczęściej dekorowana jest techniką maki-e, czyli prószenia drobinek metalowych lub proszku, również złotego i srebrnego, na powierzchnię przedmiotów. Technika ta ma wiele odmian i wariacji, była specjalnością warsztatów japońskich, które doprowadziły ją do wyjątkowego mistrzostwa.

Stół ze zbiorów Muzeum w całości pokryty jest laką i dekorowany inkrustacją z masy perłowej oraz prószeniami ze złotych i srebrnych drobinek metalu. Macicę perłową uzyskiwano z muszli perłopławów, między innymi łodzika. Po starciu jej powierzchni zewnętrznej uzyskiwano płytki o niewielkiej grubości, z których wycinano kształty i ornamenty tworzące inkrustację. Płytki z masy perłowej były przyklejane w zagłębieniach wyciętych we wcześniej położonych warstwach laki. Po umocowaniu wszystkich elementów całość pokrywano jeszcze jedną warstwą laki, tym razem bezbarwnej, a następnie po wyschnięciu polerowano węglem drzewnym.

Stół ze zbiorów wilanowskich dekorowany jest bardzo bogato, wszystkie jego powierzchnie zdobione są inkrustacją z macicy perłowej i prószonymi drobinkami srebra i złota. Na blacie wśród ornamentu ze stylizowanej skorupy żółwia – kikko znajdują się ujęte w duże pola przedstawienia zwierząt: lwów, jeleni, saren, zajęcy, przepiórek, kogutów, jaskółek oraz kwiatów i drzew. Nogi stołu dekorowane są gęstą wicią roślinną i drobnymi ornamentami geometrycznymi.

Stół ten jest jednym  z najcenniejszych wyrobów rzemiosła artystycznego w zbiorach Muzeum, wyjątkowym dziełem o najwyższej klasie artystycznej, jednym z zaledwie czterech podobnych zachowanych w kolekcjach muzealnych na świecie. W zbiorach Muzeum Wilanowskiego notowany jest od połowy XIX w., eksponowany jest w Apartamentach Chińskich, których powstanie zainicjował w pierwszych latach XIX. W twórca muzeum – Stanisław Kostka Potocki.

 

drukuj

Stół typu nanban (Kolekcja, PJM)

nanban_table.jpg

Stół typu nanban

Anna Ekielska

Japonia, początek XVII w.
Nanban, czyli „sztuka południowych barbarzyńców” oznacza XVI- i XVII-wieczne wyroby japońskiej sztuki dekoracyjnej, w których można dostrzec wpływy sztuki i tradycji europejskich. Zazwyczaj były one przeznaczone na eksport do Europy, rzadziej do Indii, a charakteryzują się niezwykłym połączeniem tego, co japońskie, i tego, co europejskie.

W XVII w. kontakty handlowe Europy z Japonią były zdominowane przez kupców portugalskich, dlatego wiele przedmiotów w typie nanban zdradza silne inspiracje i nawiązania do wyrobów portugalskich. Stół z kolekcji wilanowskiej pochodzący z początku XVII w. jest połączeniem tradycji iberyjskich i japońskich – kształt i formę zawdzięcza późnorenesansowym meblom portugalskim, technologię i motywy dekoracyjne orientalnej tradycji zdobienia laką, która najwyższy poziom osiągnęła właśnie w Japonii w XVII i XVIII w.

Technologia zdobienia laką jest bardzo skomplikowana i czasochłonna, wymaga warsztatowego mistrzostwa. Laka, którą pokrywa się przedmioty takie jak stoły, szkatuły, skrzynie, parawany, drobne naczynia i pojemniki, powstaje z przetworzonej żywicy drzewa z rodziny sumaków rosnącego w Azji. Proces dekorowania przedmiotów laką polega na nakładaniu wielu, nawet kilkudziesięciu, cienkich warstw żywicy zabarwionej najczęściej na kolor czarny lub czerwony. Każda z warstw laki położonej na powierzchnię przedmiotu musi dokładnie wyschnąć, a właściwie stwardnieć. Najlepiej proces ten przebiega w wilgotnym powietrzu w temperaturze ok. 20oC, w czystym, pozbawionym kurzu i pyłu, który mógłby się osadzać na powierzchni wilgotnej laki. Z tego powodu warsztaty zajmujące się dekorowaniem laką były często umieszczane na statkach, w innych przypadkach suszenie wyrobów odbywało się w  specjalnych szafach, w których na ścianach umieszczano wilgotne tkaniny.

Proces dekorowania wyrobów z laki jest również niezwykle pracochłonny i wymaga ogromnej precyzji i mistrzowskich umiejętności. Laka japońska najczęściej dekorowana jest techniką maki-e, czyli prószenia drobinek metalowych lub proszku, również złotego i srebrnego, na powierzchnię przedmiotów. Technika ta ma wiele odmian i wariacji, była specjalnością warsztatów japońskich, które doprowadziły ją do wyjątkowego mistrzostwa.

Stół ze zbiorów Muzeum w całości pokryty jest laką i dekorowany inkrustacją z masy perłowej oraz prószeniami ze złotych i srebrnych drobinek metalu. Macicę perłową uzyskiwano z muszli perłopławów, między innymi łodzika. Po starciu jej powierzchni zewnętrznej uzyskiwano płytki o niewielkiej grubości, z których wycinano kształty i ornamenty tworzące inkrustację. Płytki z masy perłowej były przyklejane w zagłębieniach wyciętych we wcześniej położonych warstwach laki. Po umocowaniu wszystkich elementów całość pokrywano jeszcze jedną warstwą laki, tym razem bezbarwnej, a następnie po wyschnięciu polerowano węglem drzewnym.

Stół ze zbiorów wilanowskich dekorowany jest bardzo bogato, wszystkie jego powierzchnie zdobione są inkrustacją z macicy perłowej i prószonymi drobinkami srebra i złota. Na blacie wśród ornamentu ze stylizowanej skorupy żółwia – kikko znajdują się ujęte w duże pola przedstawienia zwierząt: lwów, jeleni, saren, zajęcy, przepiórek, kogutów, jaskółek oraz kwiatów i drzew. Nogi stołu dekorowane są gęstą wicią roślinną i drobnymi ornamentami geometrycznymi.

Stół ten jest jednym  z najcenniejszych wyrobów rzemiosła artystycznego w zbiorach Muzeum, wyjątkowym dziełem o najwyższej klasie artystycznej, jednym z zaledwie czterech podobnych zachowanych w kolekcjach muzealnych na świecie. W zbiorach Muzeum Wilanowskiego notowany jest od połowy XIX w., eksponowany jest w Apartamentach Chińskich, których powstanie zainicjował w pierwszych latach XIX. W twórca muzeum – Stanisław Kostka Potocki.

 

Toaletka Królowej Marii Kazimiery (Kolekcja, PJM)

Toaletka_królowej_8

Toaletka Królowej Marii Kazimiery Sobieskiej


Anna Kwiatkowska

Zachowane w zbiorach wilanowskich cztery barokowe szkatułki i lustro wchodzą w skład damskiej toalety, pierwotnie liczącej z pewnością znacznie więcej elementów. Powierzchnie szkatułek i rama lustra pokryte są markieterią – jedną z najdroższych technik zdobniczych, stosowanych w ekskluzywnych wyrobach od XVII w. Barwne obrazki o wyszukanym kolorycie powstały z połączenia szylkretu, blachy srebrnej, mosiężnej i masy perłowej. Mosiężne, złocone listwy z motywem plecionki, liści akantu i rozetek dekorują krawędzie, zaś nóżki i narożniki ozdobione są kampanullami. Jedna ze szkatułek ma na wieczku poduszkę z tkaniny brokatowej, służącą do wbijania szpilek.

Toaletka_królowej_1

Tematykę scen umieszczonych na wieczkach i ściankach szkatułek artysta zaczerpnął z serii obrazów alegorycznych Francesca Albaniego, poświęconych bogini miłości Wenus i jednocześnie nawiązujących do czterech żywiołów – powietrza, wody, ziemi i ognia.

Kompozycje poszczególnych obrazów Albaniego zostały tu rozbite na mniejsze fragmenty, które umieszczono na bocznych ścianach szkatuł. Szczyt lustra, zwieńczony ornamentem, ujmują dwa medaliony z herbami przedstawiającymi: jeden orła pod koroną, drugi trzy jelonki pod koroną, które wiążą ten zespół z królową Polski Marią Kazimierą Sobieską z domu de La Grange d’Arquien. Herby dodano prawdopodobnie później, we Francji, dla uwiarygodnienia tradycji. W dniu 27 lutego 1808 r. Stanisław Kostra hr. Potocki, ówczesny współwłaściciel Wilanowa, zakupił komplet w Paryżu, jako pamiątkę narodową.

Toaletka umieszczona w Sypialni Królowej w pałacu wilanowskim stanowiła niezwykle ważny element pierwszej historycznej ekspozycji otwartego w 1805 r. muzeum. W tym samym miejscu prezentowana jest do dzisiaj od blisko 200 lat.

 

 

Naczynie na tytoń lub herbatę z pokrywką (Kolekcja, PJM)

naczynie_na_tyton_lub_herbate.jpg

Naczynie na tytoń lub herbatę z pokrywką

Pojawienie się w Europie czerwonej kamionki, nazywanej w końcu XVII i na początku XVIII w. boccaro lub „czerwoną porcelaną”, wiązało się z próbami wytworzenia ceramiki, z jakiej wyroby sprowadzano wraz z kawą i herbatą z Yixing w Chinach. Wytworzyło się bowiem przekonanie, że aby w pełni docenić smak i aromaty tych modnych napojów, należy je pić jedynie z takich naczyń. Masę ceramiczną imitującą chińską udało się osiągnąć najpierw w Holandii, skąd umiejętność ta przeniesiona została do Anglii. Jej początki w Saksonii wiążą się z zabiegami przeprowadzenia transformacji metali w złoto, uważanymi wówczas za możliwe. Tego właśnie oczekiwał August II od swojego więźnia – młodego, obdarzonego intuicją, zdolnego alchemika Johanna Friedricha Böttgera. Jednak w efekcie jego eksperymentów dokonano zupełnie innego odkrycia. Dzięki wsparciu ze strony chemika i naturoznawcy Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa, radcy górniczego z Freibergu Papsta von Ohain oraz zasobom odpowiedniej glinki w okolicach Miśni, w laboratorium Böttgera w 1707 r. powstała najpierw „czerwona”, a rok później „biała” porcelana (dzięki czemu król mógł w 1710 r. założyć manufakturę tego najszlachetniejszego, nieosiągalnego dotychczas w Europie rodzaju ceramiki). Uzyskując bardzo twardą, niespotykanej jakości kamionkę, Böttger niestrudzenie pracował nad coraz to nowymi wariantami form i zdobienia, a jego geniuszowi i niespożytej pracowitości zawdzięcza się ogromną ich różnorodność. Liczący niemal czterdzieści egzemplarzy (największy w Polsce) zbiór wilanowski ilustruje jego wszechstronne umiejętności: wykonywanie wiernych kopii wyrobów chińskich i złotniczych, modelowanie z tego materiału niewielkich rozmiarów rzeźb, zdobienie naczyń reliefami, farbami, szlifem, polerowaniem, pokrywanie szkliwem, srebrzenie i złocenie. Jego doświadczenia obejmowały także samą barwę tworzywa – całą gamę czerwieni i brązów, o powierzchni naśladującej matową fakturę żelaza lub przypominającą kamienie półszlachetne, uzyskiwaną ze zmieszania wielobarwnych glinek. Zdecydowaną różnicę między kamionką saską a chińską stanowiło poddawanie większości sztuk böttgerowskich zabiegom szlifowania i polerowania. Nie bez powodu w 1710 r. zatrudniał on 29 zajmujących się tym specjalistów szklarskich z Drezna i z Czech (a jednocześnie 9 garncarzy, 4 złotników, 3 emalierów, 2 malarzy i 1 malarza na szkle). Sam nazywał to tworzywo „porcelaną jaspisową”, gdyż po takiej kunsztownej obróbce surowy czerep nabierał lśnienia jaspisu lub agatu. Ten sposób dekoracji zwracał już uwagę Stanisława Kostki Potockiego, który w swej pracy z 1815 r. pisał: „… Bötticherowska garncarka, czyli jak ją w Saksonii zowią, pierwsza jego porcelana, ma tę jeszcze nad chińską korzyść, że wyszlifowana nabiera poloru.” Wilanowska puszka na tytoń lub herbatę – o powierzchni przekształconej w siatkę drobnych, wielobocznych, odbijających światło pod różnymi kątami faset – jest jednym z zaledwie kilku wielobarwnych egzemplarzy zachowanych w zbiorach światowych. Jej unikatowość podnosi fakt, że jedynie trzy z nich ozdobiono podobnym „muszlowym” szlifem.

Tekst: Barbara Szelegejd

Puchar nautilus (Kolekcja, PJM)

Puchar Nautilius (2).jpg

Puchar nautilus

Naczynie dekoracyjne nautilus stanowi ozdobę jednej z szaf Garderoby (Gotowalni królewskiej) w Wilanowie. Jest to puchar o czarze z polerowanej muszli ślimaka morskiego (łac. Nautilus) oprawionej w srebro, bogato dekorowany, zdobiony motywami bóstw i stworów morskich. Moda na ten rodzaj ozdobnych naczyń panowała w Europie w XVI i XVII w. Sporadycznie produkowano je też w XVIII w., a nawet w XIX w. Najpiękniejsze pochodziły z warsztatów niemieckich, głównie z Augsburga, Norymbergii i Bremy. W XVII w. cenionym ośrodkiem produkcji był również Gdańsk. Przepiękne muszle do pucharów wyławiano z wód Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego. Sprowadzali je do portów holenderskich i hanzeatyckich kupcy Kompanii Wschodnio-indyjskiej. Pojemność czary pucharu w zależności od wielkości muszli wynosiła od 0,5 kwarty do garnca (1-4 l.), a wysokość naczyń dochodziła do 50-55 cm. Pełniły one jedynie funkcję dekoracyjną. Wilanowski puchar wykonał Hans Ludwig Kienle Mł., złotnik z Ulm. Oprawiona w srebro muszla podtrzymywana jest przez bóstwo morskie – Trytona. Według mitologii greckiej Tryton był synem Posejdona i Amfitryty. Służył bogom jako posłaniec. Należał do orszaku Posejdona, odpowiednika świty Dionizosa złożonej z satyrów i nimf. Tryton uspokajał grą na muszli wzburzone morskie fale. W sztuce przedstawiany jest jako półczłowiek, półryba, dmący w muszę lub trzymający konchę muszli albo trójząb.

Tekst: Joanna Paprocka-Gajek

Taca ze sceną wjazdu triumfalnego Jana III Sobieskiego (Kolekcja, PJM)

taca ze sceną wjazdu.jpg

Taca ze sceną wjazdu triumfalnego Jana III Sobieskiego

 
Taca ze sceną all’antica na lustrze przedstawia triumfalny powrót króla Jana III Sobieskiego spod Wiednia. Nawiązuje do uroczystych triumfów władców rzymskich. Para królewska siedzi w czterokołowym rydwanie na wzór antyczny. Król w wieńcu laurowym na głowie, symbolizującym sławę i chwałę, trzyma w prawej ręce regiment – symbol wodza. Towarzyszy mu królowa, jako osoba biorąca udział w sprawowaniu władzy oraz najbliższa sercu króla. Rydwan zaprzężony w cztery konie prowadzą przedstawiciele miasta. Konie stanowią symbol przypisywanych królowi cnót: męstwa, nieustraszoności, życia godnego naśladowania, miłości do ojczyzny. Obok rydwanu kroczy jeniec turecki prowadzony przez chłopca z psem. Postać chłopca to metafora posłuszeństwa, uległości, miłości poddanych i ofiarodawców do zwycięskiego władcy i wodza. Kołnierz tacy pokrywa bogata dekoracja z motywami trofeów wojennych – zbroi, armat, włóczni, pil, sztandarów itp.Powracającego spod Wiednia w glorii chwały i zwycięstwa króla Jana III Sobieskiego witali na granicy państwa polskiego dostojnicy i dworzanie. Wśród nich byli również rajcowie krakowscy, reprezentujący mieszkańców Krakowa. Według tradycji wręczyli oni królowi tę srebrną tacę z przedstawieniem jego triumfalnego wjazdu do Krakowa w dniu 23 grudnia 1683 r. wypełnioną złotem. Inna tradycja podaje, że tacę podarowali królowi gdańszczanie w czasie jego 6-miesięcznego pobytu w tym mieście. Tacę wykonano w warsztacie złotnika gdańskiego Johanna Godfrieda Holla. Rzemieślnik ten, urodzony w Gdańsku, był synem złotnika Hieronymusa I. W warsztacie ojca rozpoczynał przygodę ze sztuką złotniczą. Pracę mistrzowską wykonywał u mistrza Gregora Zobela.Na podstawie zachowanych przedmiotów sądzić można, że realizował wiele zamówień na naczynia o przeznaczeniu świeckim – puchary, kubki, kufle. Do szczególnie poszukiwanych należały te z wizerunkami Jana III i Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Dzięki biegłości w sztuce złotniczej Holl otrzymywał również zlecenia specjalne. Należy do nich m.in. prezentowana taca.Ofiarowaną królowi tacę przechowywano w Wilanowie w jednej z szaf Gotowalni Królewskiej. Zgromadzono w niej tzw. starożytności polskie oraz cenne wyroby sztuki europejskiej, jak też pamiątki po królu Janie III i jego żonie Marii Kazimierze. Tacę, jako przedmiot szczególnie cenny ze względu na jej bezpośredni związek z Janem III, prezentowano w 1856 r. na wystawie starożytności polskich w pałacu Augustostwa hr. Potockich w Warszawie. 


Tekst: Joanna Paprocka-Gajek

Podziel się:
Wykop Facebook