© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Angielski pretendent do polskiego tronu

Jednym spośród kandydatów do polskiego tronu był pod koniec XVI wieku angielski arystokrata Philip Sidney, poeta współczesny Szekspirowi i faworyt Elżbiety I. Jego kandydatura nie była traktowana zbyt serio, za to sama jego osoba jest ciekawym przyczynkiem do dziejów relacji polsko-angielskich. Sidney zainteresował się Polską dzięki swojemu przyjacielowi, Hubertowi Languetowi, hugenocie, który z entuzjazmem opisywał polski ustrój jako wzór monarchii konstytucyjnej, w której prawo ogranicza samowolę króla. System polskich wolnych elekcji i demokracji szlacheckiej wydawał się obu przyjaciołom ideałem – zwłaszcza, że obaj przeżyli noc św. Bartłomieja. Languet namawiał Sidneya nie tylko do odwiedzenia Polski, ale do przeniesienia się na stałe do Krakowa. Drugim człowiekiem, który wpłynął na Sidneya był Olbracht Łaski, wojewoda sieradzki, dyplomata, żołnierz i dworzanin królowej Elżbiety. Być może to właśnie on zaproponował Anglikowi polską koronę. Propozycja taka miałaby paść po ucieczce Henryka Walezego w 1577 roku.

Podczas mowy pogrzebowej na cześć Philipa Sidneya pojawiła się wzmianka, że kandydował on na tron Polski. Pogłoskę tę powtarzało potem w Anglii wielu historyków. Jako rzekomą przyczynę rezygnacji Sidneya z kandydowania wymieniają oni sprzeciw królowej Elżbiety, która nie wyobrażała sobie dworu zubożonego o tak znakomitego dyplomatę, polityka i doradcę. Nie sposób dziś ustalić, na ile serio traktowano sprawę angielskiej kandydatury. Z pewnością jednak historia Philipa Sidneya jest świadectwem prestiżu, jakim polski ustrój cieszył się za granicą.