© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   22.04.2011

Beschad alpes Poloniae

Jeszcze w 2. połowie XVII w. górskie krainy na polsko-węgierskim pograniczu były obszarem stosunkowo słabo znanym. Poszczególne pasma i grupy górskie odróżniano „z grubsza”, a nazwa „Beskid” wychodziła daleko poza nasze o jego zasięgu wyobrażenie. W góry te zapuszczano się niechętnie, ograniczając się raczej do prastarych szlaków ciągnących się dolinami rzek. Biedne życie górali nikogo nie fascynowało. Nie zdążyła powstać legenda o hardych ludziach, z mozołem uprawiających kamieniste poletka lub przepędzających po halach stada owiec. Wacław Potocki uskarżał się na trudy życia w ostępach górskich:

Wejrzawszy na podgórskich kątów positury,

Gdzie tylko same skały, lasy, strugi, góry,

Oziminy nie pytaj, cnoty też; chleb z gruce,

Z szałasu troche bryndze, żyntyca i buce.

Wiersz nosi znamienny tytuł Na Bieszczad. Czy Bieszczad nie był przez Potockiego utożsamiany z Beskidem? Nie wiemy. Nazwę „Bieszczady” po raz pierwszy zapisano w węgierskiej kronice pod rokiem 1269 jako Beschad alpes Poloniae (Bieszczad, góry polskie). Bardziej precyzyjne wzmianki pochodzą z dokumentów polskich z późniejszego okresu. I tak w roku 1400 mamy zapis nazwy gór jako Byeszczady, w 1447 zaś nieco bardziej pokrętnie Byeschadi. Jan Długosz nazywał je Beyszkod. W XV i XVI w. używano też nazw: Byesczad, Byeskad, Byesczadi. Średniowieczni pisarze z mozołem przyswajali piśmiennictwu tę nazwę. Wiedzieli jednak doskonale, czego to określenie dotyczy. Dla nich Bieszczady to porośnięte lasami góry u źródeł Dniestru, Sanu i Osławy. Zapis z 1604 Na Bieszczadzie oznacza, że opisywane wydarzenie miało miejsce na granicy, jeśli zaś mówiono: za Bieszczadem, to chodziło o wioski węgierskie po drugiej stronie gór.

W XIX w. zaczęto popularyzować określenie Bieszczady, aż stało się uznaną nazwą geograficzną. Jednak wystarczy przejrzeć wydawnictwa z okresu dwudziestolecia międzywojennego, by przekonać się, że ówczesne rozumienie tej nazwy obejmowało przede wszystkim część wschodnią Bieszczadów, bardziej ciążącą ku Czarnohorze i Gorganom niż Beskidom Zachodnim i Pieninom. To podział mocno zakotwiczony w pracach Stanisława Staszica i Wincentego Pola. I faktycznie, patrząc na dawne podziały widzimy, że nasze współczesne Bieszczady to tylko fragment pasma. Dodajmy – fragment mniej fascynujący. Po ukraińskiej stronie granicy pozostały takie cuda, jak skalna pustelnia w Rozhurczu, formacje skalne w Bubniszczach, malownicza dolina Stryja, uzdrowiska w rodzaju Korczyna czy Skoli, wreszcie zamek Tustań. Nasze współczesne Bieszczady stanowią ledwie część Beskidu Wschodniego, podzielonego między Polskę, Ukrainę i Słowację. Rozciągają się od Przełęczy Łupkowskiej po Przełęcz Użocką. Tworzą je równoległe grzbiety górskie: Wysokiego Gronia, Wołosania i Chryszczatej, Durnej, Połoniny Wetlińskiej, Połoniny Caryńskiej, Otrytu.