© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Cecorska potrzeba

W lecie 1620 roku poseł polski w Stambule przywiózł do Warszawy wiadomość o wypowiedzeniu wojny przez Turcję. Hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski nie myślał czekać na atak groźnego przeciwnika i zdecydował się podjąć wyprawę na Mołdawię. Decyzja wydawała się słuszna, gdyż hospodar Kasper Graziani obiecywał przysłanie posiłków. Żółkiewski chciał odciąć Turków od ordy tatarskiej i zmusić księcia siedmiogrodzkiego do przejścia na stronę polską. Jednak popełnił kilka błędów, które doprowadziły do tragicznego finału. Po pierwsze nie zapewnił sobie pomocy Kozaków. Ponadto nie rozpoznał należycie sytuacji w Mołdawii i zawiódł się na pomocy hospodara Grazianiego. Wreszcie, zamiast zaatakować rozdzielone siły turecko-tatarskie, powiódł swe wojsko do Cecory, aby tam stworzyć bazę do dalszych działań. Armia Żółkiewskiego była niewielka, a o zamiarach przeciwnika nie wiedziano nic.

Bitwa stoczona 19 września zakończyła się porażką Polaków. Jednak był to dopiero początek klęski. Przegrana nadszarpnęła morale żołnierzy i ich zaufanie do dowództwa. Część pułkowników zaczęła wyprowadzać swoje chorągwie z obozu, co spowodowało panikę. Większość z żołnierzy, którzy uciekli z obozu, zginęła. Pod dowództwem hetmana zostało kilka tysięcy ludzi. Pod koniec miesiąca Źółkiewski zarządził odwrót. Przedzierając się w stronę Dniestru, żołnierze cały czas zmagali się z przeciwnikiem. Podłamane niepowodzeniami wojsko kompletnie straciło zaufanie do dowództwa. Następnej paniki, która wybuchła w jego szeregach, hetman nie był w stanie opanować. Turcy z łatwością rozbili resztki armii, a sam Żółkiewski zginął z bronią w ręku.