© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   13.12.2012

Cele wojny z Turcją i strategia ich realizacji – część I

Cele powiedeńskiej polityki Sobieskiego były pochodną jego aspiracji zderzonych z okolicznościami politycznymi. W okresie powiedeń­skim osią politycznych zamierzeń Sobieskiego króla elekcyjnego były jego plany dynastyczne zmierzające do zapewnienia sukcesji na tronie polskim synowi Jakubowi. Głęboko podbudowany w źródłach i znajdujący odbicie w postępowaniu władcy pogląd nie pozostawia właściwie pola do polemiki. Ważny wątek monarszych wysiłków koncentrowała się już przed Wiedniem na podbudowaniu pozycji dzieci, zwłaszcza Jakuba, korzystnymi mariażami. W okresie odsieczy wiedeńskiej mógł liczyć król na wzmocnienia pozycji Jakuba ożenkiem z Habsburżanką. Nadzieje te brutalnie zgasił cesarz Leopold słynnym i głęboko przeżytym przez króla Jana incydentem nieuchylenia kapelusza przed jego pierworodnym królewiczem, ale przecież nie następcą tronu. Kombinacje małżeńskie, których nie sposób tu choćby pobieżnie opisać, oczywiście nie ustały, przeciwnie miały szeroki zasięg, prowadząc ostatecznie do mniej czy bardziej udanych zamążpójść córek i ożenków synów władcy. Nic dziwnego, że Francja nie posiadając wiele atutów wobec przywiązanego po Wiedniu do myśli o wojnie z Turcją króla kusiła go nowym planem „mariażu bourbońskiego” skonkretyzowanego w 1685 r. w projekcie ślubu Jakuba z infantką portugalską, co wywoływało silną reakcję innych dworów[1].

Drugą drogą wzmocnienia pozycji rodu, nie tylko nie sprzeczną z tą opartą o mariaże, ale z nią współgrającą, było dążenie do zdobycia dziedzicznego władztwa dla Sobieskich. Przed Wiedniem próby jego realizacji odnajdujemy w planach bałtyckich z lat siedemdziesiątych podejmując je król myślał nie tyle o Bałtyku, co jest ujęciem prezentystycznym, a o wykrojeniu w Prusach terytorium pod dziedziczną domenę Sobieskich. Po Wiedniu było oczywiste, że najprostsza droga ku temu celowi prowadzi przez wykorzystanie szansy stworzonej dzięki wojnie z Turcją. Konstytucja pierwszego po Wiedniu sejmu w 1685 r. stwierdzała jednoznacznie, że celem prowadzenia wojny jest odzyskanie przez Rzeczpospolitą utraconych na rzecz Turcji podolskich i ukraińskich awulusów[2]. Zainteresowani byli w tym szczególnie egzulanci, czyli wyzuci z majątków uchodźcy z tych terenów, którzy nie posiadali jednak przemożnego wpływu na politykę zagraniczną, podobnie jak egzulanci z aneksji rosyjskich[3]. Ważniejsze było, iż tak postawiony cel wojny odpowiadał nadziejom szlacheckiego narodu politycznego związanym z zaangażowaniem w Ligę i zarazem je wyczerpywał. Z punktu widzenia monarchy cel wojny nie mógł ograniczyć się do odzyskania ziem utraconych przez Rzeczpospolitą: Podola i Ukrainy. Ambicje Sobieskiego sięgały dalej: po Węgry z Siedmiogrodem, Mołdawię i Wołoszczyznę. Plany węgierskie, ze względu na uwarunkowania geograficzne oraz konieczność wejścia na tym obszarze w ostry konflikt z Habsburgami miały znaczenie drugorzędne i Sobieskiego szybko pogodził się z ich upadkiem. Projekt zdominowania ziem rumuńskich zaważył w sposób decydujący na powiedeńskiej polityce i aktywności wojskowej króla.

[1] Odpis raportu  Scultetusa z Warszawy dla elektora do Berlina, 21. IV. 1685 r., Teki Lukasa, BO, 3001/I, t. XXIX, k. 61.

[2] Volumina Legum, t. V, Petersburg 1860, s. 344.

[3] Por. J. Stolicki, Egzulanci podolscy 1672 – 1699, Kraków 1994.