© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   28.08.2015

Ceremonialna demonstracja zwycięstwa pod Wiedniem – uczta, trofea, gesty

Każdy sukces militarny wiązał się z kompleksowym programem ceremonialnej reprezentacji władzy. Zarówno zabiegi dyplomatyczne, jak i wszelkie sposoby uzewnętrznienia potęgi władcy poprzez jej wizualną reprezentację w sztuce, architekturze a także w gestach oraz za pomocą zdobytych trofeów i innych przedmiotów były wyrazem procesu konstrukcji oraz demonstracji władzy. Wiedeński kronikarz Nicolaus Hocke (1628-1691) przedstawił w spisanej przez siebie historii oblężenia Wiednia, sposoby legitymizacji zwycięstwa Jana III Sobieskiego za pomocą symboliki znaków ceremonialnych. Zwrócił on przy tym szczególną uwagę na chorągiew poprzedzającą wjeżdżającego do Wiednia króla, a także na przydzielone miejsca w czasie uczty oraz zdobyte trofea.

Dzień po zwycięskiej bitwie, 13 września 1683 r., Sobieski udał się ze swojego obozu wraz z elektorem bawarskim Maximilianem II Emanuelem (1662-1726), elektorem saksońskim Janem Jerzym III Wettynem (1641-1691) oraz księciem lotaryńskim Karolem V (1643-1690) pod fortyfikacje Wiednia, by pod przewodnictwem austriackiego komendanta, obrońcy miasta Ernsta Rüdigera von Starhemberga (1638-1701) obejrzeć transzeje, baszty, mur obronny i bastiony. Następnie wraz z najstarszym synem księciem Jakubem i elektorem bawarskim oraz polskimi magnatami wjechał przez ukryte wypady do miasta. Potęgę zwycięscy demonstrowała niesiona z przodu, wyszywana złotem chorągiew zaczepiona na dwóch długich drzewcach z pozłacanymi zakończeniami, na których umieszony był turecki buńczuk o długości jednego łokcia. Za wjeżdżającymi prowadzono zdobytego od wezyra konia przykrytego derką wyszywaną złotem, ze złotą uzdą i uprzężą, przy której wisiała szabla turecka wysadzana szlachetnymi kamieniami.

Król udał się najpierw do Kościoła Jezuitów, a następnie z odkrytą głową, na znak uniżenia i wdzięczności wobec Boskiego Majestatu za wspomożenie w pokonaniu Turków, przejechał konno do Katedry św. Szczepana, gdzie tamtejszy proboszcz przywitał go krótką mową. W kaplicy Matki Boskiej z Loreto, umiłowanej patronki króla Jana III, w Kościele Augustynów wysłuchał Mszy św. i – jak podaje Hocke – osobiście zaintonował Te Deum laudamus. Po tych uroczystościach odjechał wraz z księciem Jakubem ubranym w strój niemiecki, uzewnętrzniający dumę ze zwycięstwa, w powozie Starhemberga do jego Pałacu przy Placu Minorytów (Minoritenplatz). W siedzibie generała, która stała się na czas odsieczy głównym ośrodkiem dowodzenia, Sobieski zademonstrował swoją pozycję umocnioną wiedeńską wiktorią dopuszczając radzę miejską i członków sądu miejskiego do pocałunku dłoni.

Zwycięstwo świętowano podczas uczty, do której posługiwali królowi wspomniani urzędnicy. Potęgę Jana III uwidaczniało stosowne przyznanie miejsc za stołem. Król siedział na podwyższeniu, co symbolizowało jego pozycję społeczną, a pozostałe miejsca przydzielone były według hierarchii obecnych dostojników. Po prawej, uprzywilejowanej stronie, zasiadali najwyższy rangą elektor bawarski, a za nim książę Jakub oraz hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski (1634-1702) i hetman polny koronny Mikołaj Hieronim Sieniawski (1645-1683), a także inni polscy magnaci i hrabia Krzysztof Leopold von Schaffgotsch (1623-1703). Po lewej zasiadał Jan Jerzy II książę Anhalt-Dessau, dwóch polskich duchownych, podkanclerzy koronny Jan Gniński (1625-1685), marszałek nadworny koronny Hieronim Augustyn Lubomirski (1647-1706) i generał Starhemberg. Potrawy i słodycze były okazałe i nie zabrakło wina ani piwa – jak relacjonuje Hocke. Generał Starhemberg rozkazał piekarzom upiec biały chleb dla Jana III i jego świty oraz księcia lotaryńskiego, co było wyrazem szczególnego szacunku i symbolem status wysoko urodzonych.     

Logo POIiŚ