© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   14.03.2010

Cudowne przemienienia, czyli jak z wina węgierskiego zrobić włoskie?

Mimo że wino do Polski sprowadzano już w średniowieczu, prawdziwa moda na picie tego trunku nastała w XVII wieku. Im wino było modniejsze, tym jego cena wyższa. Nie wszyscy mogli sobie pozwolić na zakup danych trunków, więc ratować musieli się fałszerstwami. Najpopularniejszymi produktami, które dodane do wina przyczyniały się do cudownego przemienienia, na przykład zwykłego wina w węgrzyna czy włoski specjał, były jajka, mleko, siarka, alkohol i najróżniejsze przyprawy.

W poradnikach gospodarskich i kalendarzach z XVIII wieku znajdujemy liczne przepisy na domowe doprawienie wina. Aby uzyskać samorodną małmazję należy stosować się do tych instrukcji: „Weźmi gałganu świeżego dobrego, gwoździkow kramnych, imbieru, muszkatowego kwiatu, każdego po dragmie jedney. To wszystko przetłukszy z gruba, mocz przez dwadzieścia cztery godzin w drewnianym naczyniu dobrze przykrytym w mocnej gorzałce. Potym zawiązawszy to w chustę, wpuść na nici w kufę, albo w połkufek wina prawie dobrze wystałego. A gdy w nim pomoknie do trzeciego dnia, stanie się tak dobrym winem, jako samorodna Małmazja”. W kalendarzu z 1751 roku zawarty został opis przemienienia wina węgierskiego we włoskie, wtedy trudno dostępne. Sam przepis nie wygląda zachęcająco, ale wino otrzymane w trakcie tego eksperymentu ma być rzekomo nierozeznane włoskiemu: „wypuścić 25. białków z jajec: ubij ich dobrze, ażeby na kształt wody płynęły. Do tego wlać 6 kwaterek mleka, a zmieszawszy znowu pospołu, przydać tłuczonych skorek cynamonowych; imbieru, goździków, każdego po połowie uncyi. Nalać tego do smaku, w naczenie wina pełne, mięszając kopyścią, czy warżąchą”.

Doceniano również wina wiekowe, ale jak wiadomo, posiadanie takiego wina wymagało cierpliwości i przechowywania go przez długie lata w piwnicy. Ale i na to znalazł się sposób. Aby z wina młodego uczynić stare, należało wziąć ile się da migdałów gorzkich, piołunu, żywicy sosnowej, zetrzeć wszystko z winem i taką miksturę wlać do młodego wina. Proceder tworzenia win był tak powszechny, że często szlachcic całe życie nie spróbował prawdziwego rarytasu, na przykład z Węgier. Pił tylko fałszowane trunki podszywające się pod węgrzyny.