© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   24.03.2015

Historia Inflant pisana przez Inflantczyka. Jana Augusta Hylzena Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach

Jan August Hylzen (1702–1767), kasztelan inflancki, wojewoda miński, znany przede wszystkim ze swych umiejętności oratorskich i działalności misyjnej, zasłynął również jako jeden z pierwszych historyków Inflant. Kraina ta wchodziła w skład Rzeczypospolitej Obojga Narodów niemal przez całe jej istnienie. Dopiero w XVII wieku, co potwierdził ostatecznie pokój oliwski (1660), większość terytorium przypadła Szwecji. Jedynie ich południowo-wschodnia część została przy Rzeczypospolitej, przyjmując miano Inflant Polskich. Te Hylzen uznaje za warte opisania.

Kresowy magnat ogłosił historię Inflant w 1750 r. w Wilnie. Dziełu swemu nadał wspaniały barokowy tytuł: Inflanty w dawnych swych i wielorakich aż do wieku naszego dziejach i rewolucjach, z wywodem godności i starożytności Szlachty tamecznej, tudzież praw i wolności z dawna i teraz jej służących, zebrane i polskiemu światu do wiadomości w Ojczystym języku podane przez Jaśnie Wielmożnego Jmci Pana Jana Augustyna Hylzena, Kasztelana Inflanckiego, Starostę sądowego Brasławskiego, Marszałka na ów czas W. Trybunalskiego W.X.Lit. Roku Pańskiego 1750, dnia 2 stycznia w Wilnie w drukarni J.K.M. Akademickiej Societatis Iesu. Dysponujący ogromnym majątkiem oraz biblioteką magnat poświęcił się studiom Łatgalii już kilka lat przed ogłoszeniem swego dzieła, dopiero po takim przygotowaniu zaprezentował je publiczności. We wstępie czytamy, że Inflantczyk Inflanty Polakom po polsku w skompediowanym przed oczy przedkłada opisaniu, co jest uzasadnione tym, że niewielu nawet uczonych obywateli Rzeczypospolitej znało historię Inflant, nie znali jej nawet rodowici Inflantczycy.

Obszerna praca podzielona została na dwie części, w których kasztelan omówił dzieje Inflant od błędów pogaństwa poprzez chrystianizację, rządy rycerstwa krzyżackiego aż do włączenia obszaru pod panowanie królów polskich, a więc czasy autorowi bliskie, a nawet współczesne. Dla poparcia swych wywodów starosta brasławski często i w całości przytaczał dokumenty historyczne na czele z przywilejami Zygmunta Augusta. Również wywód starożytności i zacności szlacheckiej Familii oraz geograficzne opisanie krain inflanckich zawarte w drugiej części miały potwierdzać, że bynajmniej nie można Inflant uważać za twór abstrakcyjny.

Taki układ i treść uznać należy za pracę zręcznego kompilatora tworzącego zgodnie z normami epoki, w której żył. Kiedy Hylzen nie znajdował potwierdzenia własnej tezy w dokumentach, kronikach polskich bądź niemieckich, argumenty wywodził z legend, mitów czy typowych dla epoki baroku etymologicznych fantazji. Wszystko po to, aby pokazać starożytność szlachty inflanckiej, jej odmienność, swoisty regionalizm Inflant, a jednocześnie ich niepodważalną przynależność do Rzeczypospolitej.

Niewiele przeżyły wojewodę mińskiego jego ukochane Inflanty. Południowy brzeg Dźwiny polski był do roku 1772, kiedy to w wyniku pierwszego rozbioru kraina została przyłączona do Imperium Rosyjskiego. Jednak fascynacja Hylzena Inflantami nie zanikła. Udzieliła się kolejnym kronikarzom, wśród nich najwybitniejszemu historykowi Inflant oraz Inflantczykowi – Gustawowi Manteufflowi.