© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   20.03.2012

Historia ojczyzny w portretach, czyli o wierszowanych katalogach królów z XVI i XVII

Kiedy żyjący w pierwszej połowie XVI w. Klemens Janicjusz układał cykl epigramatów zatytułowany Vitae regum Polonorum (Żywoty królów polskich) nie mógł przypuszczać, że zbiorek okaże się staropolskim bestsellerem, zapewniając mu podówczas sporą sławę i rozpoczynając w Polsce literacką karierę tej formy. Dziś bardziej cenimy jego autobiograficzne elegie, wówczas jednak wyżej stawiano historyczne epigramaty, które tak nas dobrą sprawę mało nas dziś frapują. Cykl składa się z 44 wizerunków władców, wyraźnie zależnych w układzie i treści od kroniki Macieja z Miechowa. Zbiór otwiera wiersz poświęcony legendarnemu Lechowi I, a kończy poetycki konterfekt Zygmunta I Starego. Takie serie literackich portretów określano podówczas icones i była to forma nader popularna wśród europejskich humanistów, nawiązująca do praktyki pisarzy starożytnych, którzy układali zbiory wizerunków władców, mężów stanu, duchownych, artystów lub pisarzy. Za pierwowzór uchodzi pierwsze ilustrowane dzieło rzymskie Hebdomades vel de imaginibus libri XV Warrona z Reate (I w. p.n.e.), które obejmowało siedemset portretów osób, reprezentujących siedem różnych dziedzin ludzkiej aktywności. Każda rycina została uzupełniona poetyckim elogium (wierszem pochwalnym) oraz prozaicznym biogramem. Dzieło nie zachowało się do naszych czasów, znamy je z testimoniów innych pisarzy starożytnych. Cykle poetyckich biogramów (pozbawionych rycin) pozostawił również Auzoniusz (IV w.). Z upodobaniem kontynuowano ten typ pisarstwa w wiekach średnich, kiedy to należały do jednego ze sposobów konstruowania przekazów historycznych. Często konstruowano wtedy cykle paralelne: cesarzy i papieży, które układały się w historię powszechną świata chrześcijańskiego.

W czasach nowożytnych icones władców zaczęły powstawać najpierw we Włoszech, potem we Francji, a zwłaszcza upodobali sobie tę formę pisarze niemieccy. Należy je odróżnić od zbiorów przynoszących wizerunki wybitnych indywidualności, które afirmowały osobowości realizujące humanistyczny ideał człowieka. Ich popularność wzrasta zwłaszcza w drugiej połowie XVI wieku. W Polsce z pewnością znane były icones Georgiusa Sabinusa (1508-1560), poety królewieckiego utrzymującego żywe kontakty z naszym krajem. Jest on autorem dwu serii icones. Ułożonego w dystychach cyklu Caesares Germanici (1532), poświęconego monarchom niemieckim od Karola Wielkiego do Ferdynanda I Habsburga, oraz poematu epitalamijnego De nuptiis inclyti regis Poloniae Sigismundi Augusti Augusti et Elyssae, caesaris Ferdinandi filiae carmen (1543), ułożonego z okazji zaślubin Zygmunta Augusta i Elżbiety Habsburżanki, w którym znalazło się miejsce na katalog antenatów ostatniego Jagiellona.

Zbiór Janicjusza powstał na początku lat czterdziestych XVI stulecia. Początkowo krążył w obiegu rękopiśmiennym. Spod pras drukarskich wyszedł po raz pierwszy w roku 1563 w antwerpskiej oficynie Wilhelma Silviusa, a pierwsze wydanie polskie ukazało się dwa lata później w Krakowie. Vitae okazały się strzałem w dziesiątkę. W XVI wieku w drukarniach polskich wznawiano je jeszcze siedem razy, a w wieku następnym – pięć. Nadto drukowano je za granicą. Szybko też otrzymały polskie przekłady. Zbiór chętnie również przerabiano i uzupełniano o nowe charakterystyki. W roku 1576 ukazała się przeróbka pióra Sebastiana Fabiana Klonowica (Królów i książąt polskich zawarcie i opis), która w nowej, poszerzonej wersji dorównywała poczytnością łacińskiemu pierwowzorowi. Nieco później ukazały się Żywoty królów polskich (1591) Jana Achacego Kmity oraz Ikones książąt i królów polskich (1605) Jana Głuchowskiego, będące parafrazami Vitae Janicjusza.

Nowe icones władców powstawały aż do końca wieku XVIII. Często nie wychodziły one poza obieg rękopiśmienny, a wiele druczków zawierających katalogi władców miało charakter ulotny i dotąd wymknęło się rejestracjom bibliograficznym. Do wczesnobarokowej tradycji nawiązał np. Wacław Potocki w Katalogu monarchów i królów polskich (1654). Następny katalog wyszedł spod pióra Alberta Inesa, który ogłosił drukiem Lechias ducum, principum ac regum Poloniae (1655). W sześć lat później Jan Białobocki opublikował w Krakowie Zegar w krótkim zebraniu czasów Królestwa Polskiego wiekami królów idący. W roku 1707 ukazał się po raz pierwszy Tron ojczysty abo Pałac wieczności w krótkim zebraniu monarchów, książąt i królów polskich Augustyna Kołudzkiego. Utwór miał jeszcze dwa wydania polskie, a otrzymał także tłumaczenie szwedzkie (Polska Kongars Saga, Sztokholm 1736). Tron łączy formę serii wizerunków z ekfrazą (zob. Pałace, świątynie, tarcze, kobierce..., czyli o staropolskich ekfrazach) pałacu. Z tradycji tej wyrastają również ogłoszone po raz pierwszy w formie zbioru w 1816 roku Śpiewy historyczne Juliana Ursyna Niemcewicza.

Szesnastowieczne i późniejsze icones przyjmowały różne formy (np. epigramat, pieśń, elegia), niektóre wyraźnie grawitowały w stronę narracji historycznej bądź przyjmują postać pieśniową. Dostrzegamy również wpływ technik retorycznych w ukształtowaniu materii icones (podejście pochwalno-ganiące), a czasem „portret” przyjmował postać oracji skierowanej do monarchy lub tzw. idolopei (kiedy to władca przemawia do potomnych). Jeden z anonimowych autorów katalogu (poświadczonego w Dykcjonarzu Juszyńskiego) podpowiedział, iż jego utwór mógł być odśpiewany, co zwraca uwagę na związek formy z poezją meliczną. Jako wzór melodii anonim wskazywał pieśń Kochanowskiego „Kto mi dał skrzydła...”, również zawierającej nieduży katalog.

Katalogi władców z końca wieku XVI oraz z wieku następnego to często obszerne księgi ze starannie wykonanymi medalionami (nierzadko w oparciu o wizerunki władców z pieczęci, monet, nagrobków i starych portretów). Ich powstanie wiązać prawdopodobnie należy z renesansową praktyką ilustrowania kronik konterfektami. Zdarzało się czasem, że właśnie ryciny zaczerpnięte z dziejopisów wykorzystywano w edycjach monarszych katalogów literackich, choć bardziej ambitni drukarze zamawiali osobne miedzioryty, które były chętnie użytkowane przy kolejnych przedsięwzięciach tego rodzaju.

Katalogi monarchów, należy dodać na zakończenie, służyły nierzadko celom edukacyjnym. Znamy przypadki ich wykorzystywania w szkołach do nauczania ojczystej historii jako formy wspomagającej zapamiętywanie. Mogły jednak także stanowić rodzaj speculum władcy, wskazując cechy pozytywne, jak i negatywne rządzących. Z czasem jednak stały się również formą rozrywkową (katalogi meliczne), a w czasach Niemcewicza służyły też krzewieniu uczuć patriotycznych.