© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Kolekcja   Kolekcja   |   29.04.2014

Imbryk z pokrywką

  • Rzemiosło artystyczne
  • Ary de Milde, warsztat
  • Delft
  • 1680-1708
  • Kamionka czerwona, nakładki; brąz złocony
  • 10,9 x 13,9 x 8,6 cm
  • Wil.341

Pierwsze transporty herbaty przypłynęły z Chin do Holandii w 1610 r. Towarzyszące im kamionkowe czarki i imbryczki sprawiły, że europejscy koneserzy uznali ten gatunek ceramiki za jedyny, dzięki któremu można odczuć pełnię aromatu i smaku egzotycznego napoju. Aby zaspokoić tę modę, w Delft podjęto próby imitowania chińskiej masy, kształtów naczyń i ich dekoracji, a do najzręczniejszych naśladowców należał Ary de Milde, nazywający sam siebie „wypiekaczem imbryków”. Zyskując dzięki swym wyrobom coraz większe uznanie, od 1680 r. mógł opatrywać je własnym, odróżniającym je znakiem. Niestety, kiedy Johannowi Friedrichowi Böttgerowi w Dreźnie udało się uzyskać taką samą masę ceramiczną, zdarzało się, że kopiował on prace swego poprzednika łącznie z sygnaturą. Jednak w wypadku wilanowskiego muzealium mamy do czynienia z autentyczną pracą holenderskiego mistrza.

Wilanowski egzemplarz, mimo upływu lat, nadal ma naniesione od spodu oznakowanie, które wprowadzono dla wszystkich sztuk należących do królewskigo zbioru Augusta II Mocnego. Każdy zbiór ceramiki, w skład którego wchodzą naczynia z numerami tej wyjątkowej kolekcji z Drezna, jest szczególnym powodem do dumy i satysfakcji dla właściciela – oznakowania te są bowiem gwarancją autentyczności przedmiotu i jego świetnej proweniencji, stanowią znak najwyższej jakości. Kiedy w 1721 r. sporządzono pierwszy spis porcelany umieszczonej w specjalnie w tym celu przebudowanym pałacu Holenderskim, objął on ponad 25 000 obiektów wykonanych w Chinach, Japonii i Miśni. O ogromnym zamiłowaniu monarchy do tych wyrobów, jego pełnych fantazji planach stworzenia precyzyjnie obmyślonego układu setek przedmiotów, pokrywających ściany pomieszczeń wydzielonych na poszczególne rodzaje ceramiki, świadczy fakt, iż jego osobiste zamówienia w manufakturze miśnieńskiej do „umeblowania pałacu” obejmowały 35 798 sztuk. Około 1732 r. naniesiono na nie numery inwentarza, dla których przyjęła się błędna, ale powszechnie przyjęta w literaturze nazwa „numery Johanneum”. Pochodzi ona od znacznie późniejszego miejsca przechowywania kolekcji. August III nie sfinalizował szeroko zakrojonej idei ojca. Pod koniec XVIII w. ceramika trafiła do piwnic pałacu Japońskiego, skąd w 1867 r. przeniesiono ją do sal wystawowych budynku Johanneum i otoczono – jako zbiór naukowy – godziwą opieką. Od nazwy tego nowego lokum powstało określenie dla dawnych znaków własności. Już w XVIII w. wybierano z tego zespołu egzemplarze na prezenty dla znakomitych osobistości; w XIX w. (oraz w latach 1919 i 1920) uległ on dalszemu rozproszeniu przez wyprzedaż dubletów.

Oznakowanie wilanowskiego imbryka z czerwonej kamionki – N. 116. R. – wykracza poza numerację inwentarza z 1721 r. w kategorii R (co jest skrótem od „rot” – „czerwona” i określa wyroby z „brązowej saskiej, albo tzw. porcelany Böttgera”). Numer ten łączy się z zapisem z drezdeńskiego inwentarza z 1770 r.: „11 imbryków do herbaty, różnej wielkości i rysunku, pięć sztuk ma okucie ze złoconego mosiądzu, a jeden jest uszkodzony”, o których wiadomo, że trafiły do królewskich zbiorów w latach 1727–1770.

Barbara Szelegejd