© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   18.12.2017

Instrukcja wychowawcza Piotra Myszkowskiego

W 1602 r. starosta lubelski Piotr Myszkowski napisał instrukcję dla syna, w której zawarł swoje uwagi dotyczące wychowania i kształcenia, by jego potomek nie zmarnował całego życia. Autor instrukcji stwierdził, że skoro cała rodzina wyznawała zasadę, że urodzono się nie dla siebie, a dla ojczyzny, to i jego syn musi działać dla jej dobra. Musi zatem posiąść wiedzę i umiejętności, które mają znaczenie w Rzeczypospolitej.

Wczesne wychowanie syna Myszkowskiego to – jak stwierdził sam autor instrukcji – trochę nauki, trochę wojny, trochę udziału w życiu sejmikowym i zapoznanie z najwybitniejszymi ludźmi. Ojciec realizował te wszystkie punkty z zamiarem pokazania synowi surowych reguł życia, by potomek był przygotowany na to, co należy w życiu robić, a czego unikać.

Przyszedł jednak czas na filozofowanie za granicą. Myszkowski zalecał synowi oszczędzanie czasu, bo zagraniczny pobyt nie miał być zbyt długi. Trzeba go było zatem jak najlepiej wykorzystać – gorliwością i jak największym wysiłkiem. Starosta lubelski stwierdza w instrukcji, że młodzianowi nic w życiu bardziej się nie przyda od filozofii. Najważniejsze jest wyrobienie w sobie bojaźni wobec Boga i pobożności, do których od dzieciństwa był przyzwyczajany. Pobożność to nie tylko udział w nabożeństwach, lecz także cnoty. Stąd prosta zasada ojcowska: pielęgnuj skromność, umiarkowanie i wstydliwość, a unikaj pychy, swawoli i bezwstydu. Dzięki takim cechom charakteru człowiek będzie miły Bogu, a wówczas i ludzie będą go lubili i szanowali. Ojciec przestrzegał też syna, by w dni świąteczne uczęszczał na nabożeństwa, słuchał Słowa Bożego, a w dni bardziej uroczyste, przynajmniej cztery razy w roku, przystępował do komunii świętej.

Dłuższy passus instrukcji wychowawczej dotyczy dokładnego podziału nauk, które ma podejmować syn Myszkowskiego w ciągu czteroletniej edukacji za granicą. Pierwszy rok powinien spędzić na nauce siedmiu sztuk wyzwolonych. W tym czasie ma już nie zgłębiać gramatyki, bo ją zna, a i tak będzie ją utrwalał w praktyce. Dialektyki powinien się uczyć ze skróconego podręcznika nowszego pisarza, np. popularnego w Polsce Valeriusa Corneliusa Ultraiectinusa. Jeśli chodzi o logikę, to Myszkowski radzi nie czytać mistrza w tej nauce – Arystotelesa – bo logika miała być tylko nauką pomocniczą retoryki i wymowy. Retoryki syn ma się uczyć zaś od mistrzów greckich (Teona, Aftoniosa, Hermogenesa, Dionizjusza z Halikarnasu) i łacińskich (Cycerona, Arystotelesa) – jak najdokładniej! Tylko jej ma poświęcić pierwszy rok nauki, ale przez kolejne lata także jej nie zaniedbywać.

Dodatkowo w pierwszym roku nauki młody szlachcic miał poznać nauki matematyczne, ale tylko tyle, ile potrzeba człowiekowi, który zajmie się w przyszłości polityką. Ważniejsze niż geometria teoretyczna będzie bowiem według autora instrukcji praktyczne jej zastosowanie: wymierzanie ziemi, strzelanie z dział, wyznaczanie granic posiadłości, odwadnianie pól czy kartografia. W tej kwestii istotna będzie także astronomia, a w niej: historia ciał niebieskich, posługiwanie się kalendarzem, podstawy nauki o gwiazdach. Zagadnienia te syn Myszkowskiego miał jednak poznawać tylko z podręcznika i tylko w streszczeniu. Podobnie arytmetyki powinien uczyć się tyle, ile konieczne do prowadzenia rachunków we własnym gospodarstwie.

Dodatkowo w pierwszym roku nauki młodzieniec miał zacząć zapoznawać się z dziełami pisarzy antycznych, których nie porzuci przez cztery lata: historyków (rzymskich i greckich dziejopisarzy, zwłaszcza Liwiusza), mówców (Cyceron) i wybitnych poetów (Wergiliusz, Horacy, Terencjusz, Plaut).

W drugim roku zagranicznej edukacji syn Myszkowskiego zamiast dialektyki i matematyki miał się uczyć fizyki z dzieł Jacobusa Carpentariusa i etyki od Arystotelesa. Kolejną dziedziną była medycyna – tę winien poznawać od starożytnego Galena. Starosta lubelski uznawał, że szlachcic powinien znać swoje ciało i podstawy jego leczenia. Trzeci rok zagranicznej edukacji Myszkowski zaplanował jako kontynuację kształcenia się syna z etyki, nauk gospodarskich na podstawie Ksenofonta, a zamiast fizyki – zagadnień politycznych na podstawie dzieł Arystotelesa. Czwarty rok zagranicznej edukacji młodzieniec miał spędzić w towarzystwie lektur o prawach Platona, Cycerona i Justyniana. W wolnym od nauki czasie miał z kolei ćwiczyć strzelanie, celowanie z dział lub kształcić inne umiejętności sztuki wojennej, by łączyć przyjemne z pożytecznym.

Na zakończenie swojej instrukcji Myszkowski przypomniał synowi, że uczy się nie tylko dla siebie, lecz także dla swojego ojca, swojego rodu, swojej ojczyzny.