© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   12.02.2018

Instrukcje wychowawcze Wacława Rzewuskiego dla potomków

W bogatej twórczości pisarskiej hetmana wielkiego koronnego Wacława Piotra Rzewuskiego (1706–1779), pana na Podhorcach, swoje miejsce znalazły również kwestie wychowawcze. Wprawdzie dał się on poznać głównie jako aktywny trybun szlachecki i gorliwy obrońca praw i przywilejów gwarantowanych temu stanowi, jednak również na gruncie prywatnym był kodyfikatorem osobistych przekonań i poglądów pedagogicznych, szczególnie w odniesieniu do wychowania własnych dzieci. Ten zaangażowany ideologicznie i politycznie autor pism polemicznych, poeta i dramaturg działający intensywnie na polu polityki i kultury znajdował jeszcze czas na prowadzenie obfitej rodzinnej korespondencji i pisanie instrukcji dla swoich potomków. Skądinąd jego wskazania były pozbawione jakiegoś szerszego odniesienia do obowiązujących w XVIII w. prądów intelektualnych oraz poglądów na wychowanie dzieci. Jednakże drobiazgowość wskazówek świadczy o wielkiej trosce i głębokim uczuciu, jakim Rzewuski darzył swoje dzieci, które zresztą je odwzajemniały. Świadczy o tym chociażby fakt dobrowolnego udania się na zesłanie jego syna Seweryna w 1767 r., kiedy Wacław, wraz z innymi opozycjonistami, został porwany z rozkazu ambasadora rosyjskiego Nikołaja Repnina i wywieziony do Rosji na blisko sześć lat.

Niewątpliwie Wacław Rzewuski czuł wyraźną potrzebę zajęcia jednoznacznego stanowiska w kwestii należytej formacji moralnej własnych dzieci, był ojcem, aż dziesięciorga synów i córek. Z tej liczby wiek dorosły osiągnęła tylko połowa potomstwa. Z siedmiu synów czterech zmarło w bardzo młodym wieku. Pozostałymi trzema byli: Stanisław Ferdynand (1737–1786), Józef (1739–1816) oraz Seweryn (ur. 1743–1811). To właśnie najmłodszy z nich, późniejszy przywódca konfederacji targowickiej, był adresatem znanej nam ojcowskiej instrukcji wychowawczej, napisanej w 1754 r. Znając skrupulatność Wacława w tej mierze, nie sposób wątpić, iż sporządził podobne instrukcje także dla dwóch pozostałych synów. Nie miały one jednak charakteru ogólnego, lecz były związane z konkretnymi okolicznościami, np. dwie instrukcje podróżne, z 1755 i 1759 r. napisane dla synów wyruszających w podróż edukacyjną. Dwie córki Rzewuskiego, które osiągnęły pełnoletność, także nie zostały pominięte przez ojca. Teresa Karolina (1742–1787) oraz Ludwika Maria Róża (1744–1816) otrzymały szereg pouczeń zapisanych w dwóch instrukcjach z 1763 r.

W dokumencie instruktarzowym przeznaczonym dla młodziutkiego Seweryna (miał on wówczas zaledwie 11 lat) ojciec zawarł szereg wskazówek dotyczących porządku zajęć i należytego sposobu zachowania się w towarzystwie. Można go uznać za skrócony podręcznik savoir-vivre (faktycznie liczący tylko kilkanaście krótkich porad) przeznaczony dla młodzieńca, potomka magnackiej fortuny, przygotowywanego do objęcia wojskowej i politycznej schedy po ojcu. Instrukcja, o czym dowodnie świadczy jej tytuł, powstała latem 1754 r., w związku z planowanym wyjazdem Wacława do Warszawy i pobytem tamże podczas obrad sejmu. Seweryn uczył się wówczas w warszawskim kolegium teatynów, szkole modnej w środowisku polskich magnatów oraz wprowadzającej innowacje w programach nauczania i gwarantującej osiągnięcie wymaganego na tym szczeblu edukacji poziomu intelektualnego. Zresztą wysoce prawdopodobne jest, iż także starsi bracia Seweryna wcześniej odbywali nauki w tej samej szkole.

Instrukcja Wacława, będąca średniej, a nawet niewielkiej długości dokumentem, nie zawierała w zasadzie treści typowo szkolnych. Rozwijała natomiast dość dokładnie kwestię zasad mieszczących się w spopularyzowanym w XVII i XVIII-wiecznej Europie ideale honnête homme. Był to powszechnie akceptowany w sferach elit społeczno-politycznych wzór obycia i zachowania szlachetnie urodzonego i dobrze wykształconego dworaka oraz światowca w jednej osobie, biegłego w sztuce konwenansów towarzyskich. Biorąc pod uwagę młody wiek Seweryna, ojciec wykładał mu absolutne rudymenty tej sztuki. Program dnia był szczelnie wypełniony obowiązkami i obejmował czas od porannego przebudzenia (o szóstej), poprzez poranną modlitwę, lekturę, aż do wieczornych przyjęć w warszawskiej rezydencji ojca. Zalecał on utrzymywanie tylko właściwych kontaktów towarzyskich i nawiązywanie odpowiednich znajomości z „ludźmi słusznemi”. Wacław Rzewuski wymagał od syna: pozostawania w swojej bezpośredniej bliskości, przyzwoitego i skromnego zachowania, symbolicznego spożywania jedynie niewielkiej ilości alkoholu dla podtrzymania kontaktów towarzyskich (i to jedynie wina zmieszanego z wodą) oraz wczesnego udawania się na spoczynek (o wpół do dziesiątej lub dziesiątej) nawet kiedy brał on udział w oficjalnych balach. Oczywiście instrukcja nie dopuszczała możliwości żadnych niewłaściwych zachowań. Obowiązywał zakaz uprawiania wszelkich gier hazardowych, chyba że pod kontrolą i w obecności ojca.

Dwie instrukcje dla córek, napisane zapewne wspólnie, w 1763 r. w Podhorcach, zawierały z kolei zestaw zdroworozsądkowych porad i nakazów zmierzających do zapewnienia im bezpieczeństwa oraz należytej opieki, zarówno w trakcie krótkich wyjazdów, jak i w czasie pobytu w rezydencji w Podhorcach. Dokument ten powstał w roku, w którym zmarła matka Teresy Karoliny i Ludwiki Marii Anna Rzewuska z Lubomirskich, i stanowi wyraz troski ojca, na którego barki spadł cały ciężar opieki nad dorosłymi już wówczas latoroślami. Obydwie panny wyszły wkrótce za mąż. Teresa za Karola Stanisław Radziwiłła „Panie Kochanku”, wystawny ślub miał miejsce w Podhorcach w 1764 r. Dużo później, w kilka lat po śmierci pierwszego męża, z którym się wcześniej rozwiodła, ponownie zawarła małżeństwo, mając wówczas 53 lata, tym razem z Feliksem Chobrzyńskim. Ludwika Maria wyszła za Jana Mikołaja Chodkiewicza w 1766 r., zostając wdową po 15 latach tego związku. Szczególne okoliczności i wiek adresatek determinowały treść instrukcji, obejmujących przede wszystkim wskazania mające na celu zapewnienie zachowania właściwej konduity, a zatem strzeżenia dobrych obyczajów i utrzymania jak najlepszej opinii panien w obliczu projektów ich mariaży. Spełnienie tych warunków miał zagwarantować stały nadzór ochmistrzyni Kozłowskiej oraz zaufanych dam z fraucymeru, którym Wacław Rzewuski poruczał misję nieustannego towarzyszenia swoim córkom w krótszych i dłuższych podróżach (do Oleska czy Dubna).

Troskliwy ojciec starał się zresztą nie pozostawiać niczego przypadkowi, regulując nawet tak drobiazgowe kwestie jak kontrolowanie tempa jazdy powozu przez woźnicę, miejsca zajmowane przez stangretów i lokajów, a nawet wybór koni zaprzęgowych o odpowiednich predyspozycjach, co powierzał rozeznaniu podhoreckich koniuszych. Wacław Rzewuski wychodził z założenia, iż niebezpieczeństwa czyhały na jego córki nie tylko w podróży, ale nawet podczas rezydencji w domu rodzinnym. Z tego też powodu ułożył instrukcję postępowania przeciwpożarowego, obejmującą głownie zestaw wskazówek prewencyjnych mających zapobiec powstaniu pożaru w pałacu w Podhorcach. Zakazywał kategorycznie używania nadmiernej liczby świec i stawiania w nieodpowiednich miejscach źródeł ognia. Wymagał bezwzględnej dbałości o żelazka czy aparaturę do destylacji leczniczej wódki ziołowej. W jego mniemaniu miało to zapewnić absolutne bezpieczeństwo przeciwpożarowe i – jak się wydaje – zabiegi te okazały się skuteczne, gdyż nie mamy informacji o jakimś dużym pożarze w Podhorcach w tym czasie.

Zobacz także biografię Wacława Rzewuskiego w Internetowym Polskim Słowniku Biograficznym: tutaj.