© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   09.07.2015

Jan Heweliusz

Jan Heweliusz (1611–1687), gdański astronom, był jednym z najwybitniejszych uczonych, którzy w XVII w. działali na ziemiach polskich. Cieszył się uznaniem europejskich kręgów naukowych i był doceniany przez koronowane głowy. Mimo że jego nazwisko nie łączy się z żadną przełomową teorią ani odkryciem, pozostaje jedną z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie nauki dawnej Rzeczypospolitej.

Przyszły astronom urodził się 28 stycznia 1611 r. jako najstarszy syn Abrahama i Korduli z domu Hecker. Pochodził z zamożnej rodziny browarników i kupców. W zachowanych dokumentach jego nazwisko występuje w kilku wariantach ortograficznych, sam astronom używał zlatynizowanej formy Hevelius już od czasów studenckich.

Nauki rozpoczął w 1618 r. w Gdańskim Gimnazjum Akademickim, które przygotowywało młodzież miasta nad Motławą do podjęcia wyższych studiów, zazwyczaj na którejś z renomowanych uczelni niemieckich lub niderlandzkich. Pobierał również prywatne lekcje u Piotra Krügera (1580–1639), matematyka i astronoma, nauczyciela w gimnazjum. To on zaszczepił zainteresowanie naukami ścisłymi młodemu Heweliuszowi, który wiele lat później, będąc już uznanym uczonym, wspominał swojego nauczyciela.

Przez pewien czas Heweliusz miał przebywać w niezidentyfikowanej miejscowości Gondetsch, gdzie uczył się języka polskiego. W niemieckojęzycznym Gdańsku umiejętność ta była bardzo przydatna w prowadzeniu interesów z pozostałą częścią Rzeczypospolitej. Język polski był też nauczany – jako język obcy – w Gdańskim Gimnazjum Akademickim.

Na studia przyszły astronom udał się w 1630 r. do Lejdy. Miał jednak poznawać tam nie nauki ścisłe, lecz kameralistykę (dziedzinę obejmującą zagadnienia prawa i ekonomii, przydatną zamożnemu mieszczaninowi w działalności publicznej i gospodarczej). Nauk nie ukończył. Zamiast tego udał się w podróż naukową po Europie. Już w 1631 r. przybył do Londynu, a potem, do 1634 r., podróżował po Francji. Podczas podróży spotkał się m.in. z jezuickim polihistorem Athanasiusem Kircherem (1602–1680), jednym z najbardziej wszechstronnych uczonych epoki. W późniejszych latach Heweliusz nawiązał z nim jeszcze kontakt korespondencyjny.

Planowaną podróż do Włoch Heweliuszowi uniemożliwił ojciec, który polecił mu powrót do domu. W Gdańsku młody uczony rozpoczął karierę, która była stosowna do jego pochodzenia – został członkiem cechu browarników, a w późniejszych latach pełnił także urząd rajcy gdańskiego Starego Miasta i inne funkcje publiczne. W 1635 r. ożenił się z Katarzyną z domu Rebeschke (1613–1662). Po jej śmierci ożenił się ponownie – z Elżbietą z domu Koopmann (1647–1693).

Heweliusz, jak wspominał w późniejszych latach życia, do powrotu do działalności naukowej został skłoniony przez swojego mistrza Krügera. Stary nauczyciel miał na łożu śmierci prosić ucznia, by ten nie porzucał astronomii i dokonał obserwacji mającego wkrótce nastąpić zaćmienia Słońca. Heweliusz dał się przekonać i pozostał wierny Uranii aż do swoich ostatnich dni.

Całokształt działalności naukowej Heweliusza najlepiej zarysować, omawiając chronologicznie jego najważniejsze dzieła i publikacje. Do świata naukowego gdański astronom wszedł przebojem – już jego pierwsza książka, Selenographia, sive Lunae descriptio (Selenografia, czyli opis Księżyca, 1647; wszystkie swoje prace Heweliusz wydał w Gdańsku), przyniosła mu rozgłos i uznanie. Gdańszczanin przedstawił w niej szczegółowe wyniki badań i obserwacji ziemskiego satelity. Omówił, między innymi, jego ruch wokół Ziemi, zmiany faz (opatrzone długą serią szczegółowych rysunków), a także góry na jego powierzchni – zauważył je już Galileusz, Heweliusz potwierdził jego obserwacje. Dla ułatwienia opisu nadał obiektom na Księżycu nazwy zaczerpnięte z geografii starożytnej – umieścił na jego powierzchni m.in. Sycylię, Morze Śródziemne i górę Synaj (wbrew często powtarzanemu błędnemu poglądowi nie uważał jednak, że Księżyc jest zamieszkany). Zaproponowana przez gdańskiego astronoma nomenklatura jednak się nie przyjęła. Na zawartych w książce mapach jako pierwszy przedstawił zjawisko libracji Księżyca – polega ono na „wahaniu się” Srebrnego Globu podczas jego ruchu wokół Ziemi, dzięki czemu można obserwować nie połowę, lecz ok. 59 procent jego powierzchni. Heweliusz omawia ponadto obserwacje innych ciał niebieskich, dłuższy ustęp poświęcając wciąż nowemu w jego czasach zjawisku plam na Słońcu. Selenografia dedykowana była królowi Władysławowi IV, na którego cześć astronom nadał grupie gwiazd w gwiazdozbiorze Wodnika miano Gwiazd Władysławowskich. Książka spotkała się z dużym uznaniem w świecie naukowym i zapewniła młodemu uczonemu międzynarodowe uznanie.

Kolejnym dużym tematem, z którym zmierzył się Heweliusz, były komety. Efektem jego obserwacji tych nieprzewidywalnych – w czasach astronoma – ciał niebieskich było kilka mniejszych prac o poszczególnych kometach, podsumowanie zaś badań stanowiła pokaźnych rozmiarów książka zatytułowana Cometographia (Kometografia, 1668). Natura i niebiosa nie ułatwiały Heweliuszowi pracy nad nią – gdy była już w druku, pod koniec 1664 r. i wiosną 1665 r., na niebie pokazały się dwie wyjątkowo wyraźne komety. Astronom wstrzymał więc pracę nad dużym dziełem, by opisać nowe zjawiska w mniejszych traktatach. W tych pismach odwołuje się niekiedy do konkretnych stron jeszcze niewydanej Kometografii. Poglądy Heweliusza na komety były dalekie od współczesnej wiedzy – uważał, że powstają z wyziewów ciał niebieskich oraz że mają kształt dysku. Błędne twierdzenia gdańszczanina nie były jednak odosobnione i jeszcze przez wiele lat natura komet pozostawała zagadką dla astronomów.

Podsumowaniem dłuższego okresu pracy badawczej Heweliusza było dwutomowe dzieło Machina coelestis (Machina nieba, t. 1 1673, t. 2 1679). Znacznie bardziej znany jest pierwszy tom tej książki, zawierający szczegółowy opis instrumentarium astronomicznego gdańszczanina. Pochodzące zeń wspaniałe ryciny, przedstawiające różnego rodzaju narzędzia pomiarowe i lunety, konstrukcję obserwatorium na dachach gdańskich kamienic oraz astronoma i pomocników (w tym jego drugą żonę Elżbietę) przy pracy, są bardzo często reprodukowane w publikacjach poświęconych Heweliuszowi, a niekiedy nawet stanowią motyw dekoracyjny w pracach, które w ogóle nie wspominają o gdańskim astronomie. Drugi tom Machiny nieba zawiera opisy obserwacji różnych ciał niebieskich, dokonanych przez wiele lat badań.

Przez całe życie Heweliusz zbierał materiały do nowego katalogu gwiazd. Nie udało mu się jednak wydać go przed śmiercią. Pracę dokończyła Elżbieta, wdowa po astronomie. Jej staraniem w 1690 r. ukazały się dwie książki – Prodromus astronomiae (Zwiastun astronomii) oraz Firmamentum Sobiescianum, sive Uranographia (Firmament Sobieskiego, czyli Uranografia). Zwiastun astronomii to dzieło życia Heweliusza – katalog opisujący pozycje niemal dwóch tysięcy gwiazd stałych. Towarzyszący tej pracy Firmament Sobieskiego to, jak sugeruje tytuł, dedykowany królowi Janowi III atlas nieba, zawierający wspaniałe ilustracje gwiazdozbiorów obu półkul. Książki te stanowią zwieńczenie pracy badawczej Heweliusza.

Poza dużymi książkami astronom ogłosił także wiele mniejszych prac, poświęconych takim zagadnieniom jak tranzyty Merkurego i Wenus czy wyjaśnienie (błędne) kształtu Saturna. Od 1662 r. gdańszczanin wydawał swoje dzieła we własnej oficynie. Wszystkie jego książki cechują wysoki poziom edytorski i wspaniałe ilustracje, przygotowywane własnoręcznie przez autora lub pod jego kierunkiem.

Heweliusz prowadził rozległą korespondencję naukową. Wśród jego korespondentów byli zarówno uczeni, jak i możnowładcy, postaci o mniej i bardziej znanych nazwiskach. Gdańszczanin wymieniał listy z takimi luminarzami XVII-wiecznej nauki, jak: francuski astronom Ismaël Boulliau (1605–1694), holenderski uczony Christiaan Huygens (1629–1695) czy jezuicki matematyk Adam Adamandy Kochański (1631–1700). Jego głównym angielskim kontaktem był Henry Oldenburg (ok. 1618–1677), wieloletni sekretarz Royal Society, zaś na dworze w Warszawie korespondował m.in. z Pierre’em Des Noyersem (1606–1693), sekretarzem królowej Ludwiki Marii. Astronom miał zamiar wydać swoją korespondencję i w tym celu zbierał zarówno otrzymywane listy, jak i kopie bądź brudnopisy listów, które wysyłał. Ich liczba sięgnęła niemal trzech tysięcy. Heweliuszowi nie udało się zrealizować tego zamiaru za życia, poniechali go także jego spadkobiercy, którzy pozbyli się zbioru korespondencji. Trafił on do Paryża, gdzie znajduje się w bibliotece Obserwatorium Paryskiego (listy oryginalne) i francuskiej Bibliotece Narodowej (kopie listów przygotowane z zamiarem wydania). Dopiero niedawno podjęto zamiar Heweliusza i w najbliższych latach jego korespondencja ma zostać opublikowana.

Świadectwem uznania, jakim gdański astronom cieszył się w świecie naukowym, było przyjęcie go w 1664 r. w poczet członków angielskiego Royal Society. Jego dokonania doceniały też koronowane głowy. Heweliusz miał dobre stosunki z polskimi Wazami. Jak wspomniano, Władysławowi IV dedykował Selenografię. Królowi przesłał też, opisany w tejże książce, wynaleziony przez siebie polemoskop – czyli, używając współczesnej nazwy, peryskop – jako urządzenie pomocne w prowadzeniu działań wojennych. Astronom cieszył się również życzliwością Jana Kazimierza, który odwiedził jego obserwatorium w 1659 r. Od 1663 r. otrzymywał także (wypłacane nieregularnie) stypendium od króla Francji Ludwika XIV, któremu w podzięce dedykował pierwszą część Machiny nieba.

Z otoczeniem Jana Sobieskiego Heweliusz kontaktował się jeszcze przed jego elekcją. Przyszły król był zainteresowany nabyciem lunety. Po koronacji Jan III przyznał astronomowi roczną pensję oraz zwolnił jego browary z podatków. Heweliusz dedykował królowi drugą część Machiny nieba, jemu też poświęcone są wydane pośmiertnie Zwiastun astronomii oraz Firmament Sobieskiego. Po odsieczy wiedeńskiej astronom na cześć Jana III wyznaczył gwiazdozbiór Tarcza Sobieskiego (Scutum Sobiescianum, obecnie określany skróconą nazwą Tarcza).

Od samego początku swojej działalności naukowej Heweliusz był zwolennikiem kopernikańskiego systemu heliocentrycznego. Kwestia centralnego położenia Słońca nie była wprawdzie dlań zagadnieniem pierwszoplanowym, jednak nigdy nie podawał jej w wątpliwość, nie przyjmował także systemu budowy wszechświata zaproponowanego przez duńskiego astronoma Tychona Brahego (1546–1601), według którego nieruchomą Ziemię obiega Słońce, a wokół niego z kolei poruszają się pozostałe planety. W XVII w. system ten stanowił główną opozycję dla modelu heliocentrycznego. Mimo że kopernikański system budowy wszechświata zyskiwał wówczas coraz więcej zwolenników, wciąż silna była opozycja wobec niego – zarówno naukowa (zwracająca uwagę na jego niezgodność z całą wcześniejszą astronomią i brak dowodów na jego poparcie), jak i pozanaukowa (podkreślająca jego niezgodność z Pismem Świętym i zdrowym rozsądkiem, który potwierdza, że przecież widać, jak Słońce porusza się po niebie). Heweliusz podkreślał także znaczenie przedstawionego przez toruńskiego astronoma aparatu matematycznego dla badań astronomicznych.

Heweliusz cieszył się dużym uznaniem wśród współczesnych, ale był ostatnim astronomem odchodzącej w przeszłość epoki, która opierała się na obserwacjach dokonywanych gołym okiem. Choć gdański astronom korzystał z teleskopów – już Selenografia zawiera wykonane za ich pomocą szczegółowe obserwacje Księżyca oraz innych ciał niebieskich – nie używał ich jednak przy wyznaczaniu pozycji gwiazd na potrzeby swojego katalogu. W tej pracy polegał na instrumentach starego typu, wyposażonych w przeziernice, przez które patrzono okiem nieuzbrojonym. Niechęć Heweliusza do stosowania lunet przy pracy nad katalogiem jest zrozumiała – rozpoczął ją, gdy były one jeszcze zbyt mało dokładnymi narzędziami, by można nimi precyzyjnie wyznaczać pozycje gwiazd. Z tego powodu jednak dzieło życia gdańszczanina stało się częścią mijającej epoki w astronomii.

Pozbawione lunet instrumenty, których Heweliusz używał do wyznaczania pozycji gwiazd, były przyczyną najpoważniejszego sporu, w który wdał się uczony. Po ukazaniu się pierwszej części Machiny nieba angielscy uczeni – astronom John Flamsteed (1646–1719) oraz matematyk i fizyk Robert Hooke (1635–1703) – zarzucili gdańszczaninowi zbyt małą dokładność obserwacji. Szczególnie napastliwa była krytyka Hooke’a. W rozstrzygnięciu sporu pomóc miał Edmund Halley (1656–1742), który w 1679 r. odwiedził Gdańsk i przeprowadził obserwacje za pomocą instrumentów Heweliusza oraz swoich, zaopatrzonych w celowniki z lunetami. Warto zauważyć, że wbrew często powtarzanej opinii wizyta Halleya nie odbyła się na polecenie Royal Society, które chciało rozstrzygnąć spór między uczonymi, lecz w rezultacie do tego się przyczyniła. Angielski astronom uznał, że narzędzia gdańszczanina dają wyniki zgodne z wynikami instrumentów nowszego typu i zapewniają wystarczającą dokładność. Heweliusz był bardzo zadowolony z takiego werdyktu, historia miała jednak przyznać rację jego przeciwnikom – przyszłością astronomii były lunety i teleskopy.

Omawiając życie i działalność Heweliusza, nie można pominąć przykrego wydarzenia, które dotknęło go w ostatnich latach życia. W nocy z 26 na 27 września 1679 r. pożar zniszczył jego domy, browar, obserwatorium i drukarnię. Przepadły przez wiele lat pieczołowicie konstruowane instrumenty obserwacyjne, z których astronom był tak dumny. Szczęśliwie z ognia udało się uratować rękopisy – zarówno notatki z prowadzonych badań, jak i zbiór korespondencji naukowej. Heweliuszowi pomocy udzielił m.in. Jan III, każąc wypłacić mu hojny dodatek do zwykłej pensji. Stary astronom nie poniechał dalszej pracy naukowej, ale przed śmiercią nie udało mu się odbudować obserwatorium. Zmarł w dzień swoich 76. urodzin, 28 stycznia 1687 r.

Spadkobiercy Heweliusza nie byli zainteresowani kontynuowaniem jego działalności naukowej. Zbiór jego korespondencji oraz obserwacji kupił w 1725 r. francuski astronom Joseph-Nicolas Delisle (1688–1768), za sprawą którego trafiły one do Paryża. Z jednej z płyt drukarskich Selenografii wykonano tacę, pozostałe zaś sprzedano do przetopienia. Głównymi pamiątkami po Heweliuszu w jego rodzinnym mieście są egzemplarze jego książek, z wspaniałymi oprawami i ręcznie kolorowanymi ilustracjami, które astronom przekazywał Bibliotece Rady Miasta (obecnie PAN Biblioteka Gdańska), znajdujący się w PAN BG portret Heweliusza pędzla Daniela Schultza (1615–1683) oraz dyplom poświadczający przyjęcie w poczet członków Royal Society, przechowywany w Archiwum Państwowym w Gdańsku.

Kwestia narodowości Heweliusza budzi wprawdzie o wiele mniej emocji niż narodowość Kopernika, i tak powinno zostać, jednak na zakończenie także na ten temat trzeba uczynić kilka uwag. Heweliusz był niemieckim mieszczaninem w niemieckojęzycznym mieście. Jak powiedziano wyżej, języka polskiego uczył się jako obcego. Ponieważ jednak miasto to było częścią wielonarodowej Rzeczypospolitej, gdański astronom mógł się z dumą określać mianem obywatela świata polskiego – civis orbis Poloni. Skoro nie można spytać o narodowość głównego zainteresowanego, na tym należy zamknąć temat, pamiętając, że zupełnie pomylone są zarówno sytuacje, w których Heweliusz przedstawiany jest w stroju polskiego szlachcica, jak i twierdzenia, które wyrzucają go poza nawias nauki polskiej XVII w.

 

Bibliografia zalecająca:

Najnowszą pełną bibliografią Heweliusza w języku polskim jest książka Przemysława Rybki Heweliusz (Warszawa 1989). Przedstawia ona całokształt życia i działalności naukowej gdańskiego astronoma, chociaż
z racji daty wydania nie zawsze pozostaje w zgodzie z nowszymi opracowaniami poświęconymi uczonemu. Ciekawą lekturą pozostaje wciąż artykuł Daniela Wierzbickiego Żywot i działalność Jana Heweliusza, astronoma polskiego. Skreślone ku uczczeniu 200-letniej rocznicy jego śmierci, „Pamiętnik Akademii Umiejętności w Krakowie”, Wydziały: Filologiczny i Historyczno-Filozoficzny, t. 7, 1889, s. 22–78, mimo że jest jeszcze bardziej odległy od najnowszych ustaleń.

Zainteresowani postacią Heweliusza powinni zapoznać się z następującymi pracami zbiorowymi, wydanymi z okazji 400. rocznicy urodzin astronoma i zawierającymi artykuły poświęcone różnym zagadnieniom związanym z jego działalnością i środowiskiem:

Johannes Hevelius and His World. Astronomer, Cartographer, Philosopher and Correspondent (tom 44 serii Studia Copernicana), red. Richard L. Kremer i Jarosław Włodarczyk, Warszawa 2013;

Jan Heweliusz, red. Maria Pelczar i Jarosław Włodarczyk, Radom 2011 (w tym tomie znajduje się bibliografia prac Heweliusza zestawiona przez Marię Otto);

Jan Heweliusz i kultura heweliuszowska. Utilitas et delectatio, red. Maria Mendel i Józef Włodarski, Gdańsk 2013;

Johannes Hevelius and His Gdańsk, red. Marian Turek, Gdańsk 2013.

Najnowsza i najbardziej szczegółowa biografia Heweliusza pióra Chantal Grell Hevelius et son temps wydana została w pierwszym tomie edycji listów gdańskiego astronoma Correspondance de Johannes Hevelius. Tome I: Prolégomènes critiques, red. Chantal Grell, Turnhout 2014. W tymże tomie znajdują się między innymi bibliografie prac poświęconych gdańskiemu astronomowi.

Logo POIiŚ