© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   20.12.2016

Johann Philipp Breyne i jego srebrne numizmaty

Śląscy kolekcjonerzy w XVIII wieku nierzadko pisali, że „znajomość monet jest wiedzą niezbędną badaczowi dziejów przeszłych”. Twierdzili także, że „ten sposób kochania pieniędzy jest z pewnością na wskroś niewinny – i w tym celu je zbierać to rzecz zawsze najchwalebniejsza”(1). Monety i medale zbierali bardzo chętnie również władcy i możnowładcy polscy oraz pochodzący z I Rzeczypospolitej bogaci mieszczanie. Wśród nich znalazł się gdański badacz historii naturalnej, autor licznych prac o florze obcej i rodzimej, Johann Philipp Breyne.

Po śmierci tego sławnego na całą Europę botanika i kolekcjonera na aukcji w Gdańsku w sierpniu 1766 roku wystawiono na sprzedaż rodzinną kolekcję numizmatyczną tworzoną przez niego i jego ojca Jacoba. Na potrzeby licytacji wydrukowano szczegółowy katalog zatytułowany: Verzeichniss des Breynischen Muenzcabinets von alten raren griechichen und roemischen Muentzen in Gold, Silber, Ertz u.s.w. wie auch gold- und silberner Gedaechtnissstuecke, Ducaten, Thaler, und kleineren Muentzen: insonderheit aber polnisch-Preussischen Hol- und Blechmuentzen welchen in Dantzig in der Landgasse fuer baares Danziger-Geld den 25. August 1766 an den Meistbiethenden soll verkaufet werden. Katalog liczył 173 strony i uwzględniał ponad tysiąc monet oraz medali, które wybito lub odlano w złocie, srebrze i innych, także poślednich metalach i aliażach.

Numizmatyczne zbiory Breyne’ów uporządkowano w cztery klasy podstawowe: a) złote monety i medale pamiątkowe, b) starożytne monety srebrne, c) srebrne medale pamiątkowe, d) brakteaty albo Hol- oder Blechmüntzen pochodzące z Prus Królewskich oraz „[wszystkie] inne rzadkie [numizmaty]”. Tu opowiemy tylko o niektórych obiektach z breyne’owskiej kolekcji, których nie wykonano ze szczerego złota.

W grupie określonej jako „starożytne monety srebrne” twórca katalogu aukcyjnego wymieniał 275 monet. Pozostałe 393 artefakty srebrne to natomiast, zgodnie z jego opisem, najwspanialsze Gedächtnis-Stücke, czyli różne medale – okolicznościowe, prywatne, religijne, fantazyjne, królewskie i inne. Pierwszą podgrupę monet srebrnych tworzyły numismata graeca, et alia iis affina exotica. Wymieniano wśród nich monety pochodzące między innymi z Aten oraz z Syrakuz, Gelii i Agrygentu na Sycylii, a także te, które wybito na wyspach leżących na Morzu Egejskim – dalekim Rodos i Chios – oraz w Arados w Azji Mniejszej. Na monetach tych można było podziwiać: Bachusa i Heraklesa; królową Halikarnasu – Artemizję; współtwórcę potęgi Teb – Epaminondasa; króla Troi – Priama oraz Homera, który uwiecznił go w pieśni; czczonych w dawnych czasach jako opiekunów zdrowia Mitrydadesa – władcę Pontu, rzekomego odkrywcę uniwersalnego leku znanego w Europie nowożytnej pod nazwą mitrydat, i Higieię – córkę Eskulapa.

Kolejną podgrupę monet srebrnych tworzyły te, które określono zbiorczą nazwą numi consulares, vel familiarum. Tu wskazywano między innymi na monety z wizerunkami przedstawicieli rodu Klaudiuszy, Korneliuszy, Juliuszy, Memmiuszy, Pompejuszy czy przedstawicieli gens Furia. Kolejna podgrupa – nummi imperatorum romanorum – ukazywała podobizny cesarzy rzymskich: Juliusza Cezara, Augusta, Tyberiusza, Wespazjana, Domicjana, Hadriana, Marka Aureliusza, Flawiusza Sewera i wielu innych. W skład ostatniej podgrupy monet srebrnych wchodziły natomiast trzy nummi habraeorum. Były to: moneta z wyobrażeniem samego Mojżesza, starożytny szekel żydowski (Jüdischer Seckel) oraz jedna żydowska moneta osiemnastowieczna. Co ciekawe, do grupy tej twórca katalogu zaliczył także „nowo odlany medal srebrny przedstawiający przerażającego króla Hunów Attylę. Waga: dziewięć szylingów i 3/8”.

Drugą część srebrnej kolekcji stanowiły natomiast rozliczne medale. Pochodziły ze Szwecji, Rosji, Danii, Brandenburgii, Śląska, Prus Królewskich oraz innych ziem i krajów. Niektóre z nich upamiętniały ważne wydarzenia polityczne, inne – klęski żywiołowe czy słynne persony. I tak, przykładowo, pod numerem 276 znalazł się medal okolicznościowy z 1683 roku upamiętniający wiktorię wiedeńską.

 

 

 

 

 

 

 

Na awersie znajdował się napis DAS IST GOTTES FINGER oraz wizerunek miasta i obozów nieprzyjacielskich, na rewersie widniał zaś napis: „Der Tuerckische Hochmuth welcher Win vom 1. Julii bis 12. Sep. 1683 bedraenget, ward selbigen Tages von der Hand des Hern vollig gestruerzet”.

Kolejny interesujący medal pochodził z czasów panowania Jana Kazimierza, króla Polski, i wychwalał podpisanie pokoju oliwskiego. Na awersie widniał „klasztor oliwski, na dachu kościoła litery wybite J.H. Wokoło napis: PACIS OLIVENSIS ANNO MIƆCLX III MAJI AD GEDANUM IN PRUSSIA CONCLUSAE MONUMENTUM”. Rewers przedstawiał natomiast „Drzewo wysokie oliwne, pod niem osoba klęcząca z rękami złożonemi; z daleka widok Gdańska, Oliwy, dalszych okolic, morza i okrętów; wyżej słońce i Xiężyc z chmury się wydobywające, tudzież u góry imię JEHOVA. Wokoło: PECTORA QUO REGUM COEUNT QUO VULNERA SECLI, EN FELIX OLEUM PACIS OLIVA DEDIT”. Medal ważył 11 i ćwierć szylinga.

 

 

 

 

 

 

 

Kolejne ładne medale wybito na cześć gdańskiego gimnazjum, w którym nauki pobierali obaj Breyne’owie. Większy z nich pochodził z czasów panowania Augusta III, mniejszy – z czasów Jana Kazimierza.

Młodszy medal ważył 18 i ¾ szylinga. Na jego awersie widać było „ogród francuzki, w środku wytryskująca fontanna, w nim ogrodnik szczepiący gałązki, drugi obwiązujący drzewo. Wkoło napis: GRATO VENIT GEDANO LVX IVNIA IVNIS IDVS GIGNIT ATHENAEO POST DVO SECLA NOVAS. W odcinku: COELI RORENT HOMINESQUE LABORENT SIC GERMANA FLORENT MDCCLVIII XIII IUNII”.

 

 

 

 

 

 

 

 

Na rewersie widniały natomiast „cztery tarcze zwykłym herbów sposobem ozdobione, spojone ze sobą wstęgami. Na jednej z tych tarcz trzy chrabąszcze na drugiej i trzeciej dwie trąby myśliwskie, na czwartej dwie róże. U dołu napis: DEO FORTVNATAE ATHENAEI GEDANENSIS VOTIVA SOLENNIA ANNO SVO BIS SECVLARI IDIBVS IVNIIS EXHIBITA. Wkoło zaś napis drugi: QVAE GEDANI STVDIIS BIS CENTVM CLARVIT ANNOS PROTEGE SANCTE DEVS SECVLA PLVRA DONVM”.

Starszy medal wybito sto lat wcześniej. Na awersie widniało „źródło na wszystkie strony wytryskujące; nad nim księga otwarta; Duch Święty w postaci gołębicy promieńmi otoczony. Napis: FOECUNDAT QUODCUNQUE RIGAT”, na rewersie: „napis wśród wieńca: ANNO GYMNASIO GEDANENSI SECVLARI. W tym napisie litery należące do liczby kościelnej składają rok 1658. Niżej: POSTRIDIE PENTECOSTES XIII JUNII. Z czterech stron cztery herby”.

 

 

 

 

 

 

 

 

W kolekcji Breyne’ów znajdowały się także medale przedstawiające biusty sławnych mężów, między innymi reformatorów Kalwina i Lutra, oraz wielkich gdańszczan, na przykład teologa protestanckiego, doktora Aegidiusa Straucha, oraz astronoma Jana Heweliusza.

Były tam również numizmaty upamiętniające ważne zdarzenia przyrodnicze, które poruszyły Europejczyków bez względu na to, skąd pochodzili. Jeden z nich przypominał pojawienie się komety w 1618 roku. Na rewersie widniały słowa „GOTT GEB DAS VNS DER COMETSTERN BESSERVNG VNSERS LEBENS LERN 1618”, awers przedstawiał zamkniętą trumnę, na której leżały hełm i miecz, u dołu znajdowała się otwarta księga, po lewej stronie poruszone wiatrem drzewo, powyżej spadająca gwiazda. „Wkoło napis BEDROVNG EINES COMETENS. U dołu: ES WERDEN ZEICH(en) GESCHE(hen) LV(kas) 21 (Vers 11)“.

 

O tym budzącym trwogę wydarzeniu – pojawieniu się komety z zatrutym ogonem – pisali w XVII wieku i polscy autorzy. Wśród nich znalazł się Andrzej Żędzianowski, który w wydanym w Krakowie dziełku Kometa z przestrogi niebieskiey w roku (...) widziany. 1618, miesiaca listopada (...) etc. stwierdzał wprost, że przesuwająca się po nieboskłonie gwiazda stanowi zapowiedź Gniewu Bożego.

Inny rzadki srebrny medal z kolekcji Breyne’ów wybito w roku 1755, tuż po trzęsieniu ziemi w Lizbonie – mieście, które czterdzieści lat wcześniej, w trakcie podróży uczonej, odwiedził młody Johann Philipp. Na awersie widniały dwa okręty unoszące się na wzburzonym morzu pod pochmurnym niebem. W półkolu znajdował się napis: DIE WASSERWOGEN WIRDEN BRAUSEN. Na rewersie przedstawiono natomiast walące się budynki oraz gęsty dym. Powyżej napis: Lisabon, poniżej: UNTERGANGEN AM TAG ALLERHEILIGEN 1755. W półkolu napis: ERDBEBEN HIN UND WIEDER. MARCI. 13.