© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Krwawa jatka pod Konotopem

Ugoda perejasławska z 1654 roku oddawała Ukrainę i Kozaków pod wpływy państwa moskiewskiego. Nie wszyscy jednak Kozacy godzili się na podporządkowanie Moskwie, a twarda polityka carskich gubernatorów, wywoływała niezadowolenie i oglądanie się w stronę Rzeczypospolitej. Do polsko - kozackiego zbliżenia doszło po śmierci Bohdana Chmielnickiego i wyniesienia na hetmaństwo Iwana Wyhowskiego. Wspólny moskiewski wróg i niemożność doprowadzenia do końca długoletniego i wyczerpującego konfliktu, doprowadziły wreszcie do zawarcia ugody hadziackiej. Jej postanowienia prowadziły do przekształcenia Rzeczypospolitej w państwo trojga narodów. Obok Polaków i Litwinów, pełnoprawnymi obywatelami mieli stać się Rusini. Czas pokazał, że ten niezwykle ważny projekt polityczny nigdy nie zostały zrealizowany z wyraźną stratą wszystkich trzech narodów.

Unia hadziacka, przeciwna moskiewskiej polityce, nie mogła nie spotkać się z carską reakcją. Wiosną 1659 roku na Ukrainę pomaszerowała trzydziestotysięczna armia pod wodzą namiestnika kazańskiego Aleksego Nikitycza Trubeckiego. Trasa marszu wiodła na Konotop, gdzie stacjonował czterotysięczny kozacki garnizon, który mężnie odpierał ataki wielokrotnie silniejszego przeciwnika. Tymczasem Wyhowski gromadził w Niżynie siły, z którymi zamierzał iść w sukurs oblężonym. W jego obozie, oprócz Kozaków, licznie pojawili się Polacy oraz Tatarzy. Łącznie jego armia liczyła około 35 tysięcy ludzi.

Wyhowski i wspomagający go Mehmed Girej IV ustalili plan akcji, polegający na osaczeniu nieprzyjaciela pod Konotopem. W tym celu podzielono wojsko na dwie części. 7 lipca jedna część pod dowództwem Wyhowskiego związała walką dwunastotysięczny rosyjski korpus, który bronił przeprawy przez rzekę Sosnówka. Druga część, pod wodzą chana, obeszła pozycje wroga i natarła na jego tyły. Efekt był łatwy do przewidzenia. Rosjanie nie wytrzymali ataku i poszli w rozsypkę. Trubecki z resztą wojska zamknął się w warownym obozie i w szyku taborowym przedarł się po pięciu dniach walki do Putywla.

Rosjanie drogo zapłacili za lekkomyślne prowadzenie kampanii. W pierwszym dniu bitwy stracili około pięciu tysięcy ludzi. Drugie tyle dostało się do niewoli. Los jeńców był jednak tragiczny. Chan, chcąc krwią moskiewską scementować sojusz z Kozakami, nakazał wyrżnąć wszystkich wziętych do niewoli. Niestety wspaniałe zwycięstwo nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Wroga Wyhowskiemu starszyzna obaliła go i na jego miejsce wyniosła Jerzego Chmielnickiego. O losie Ukrainy miała zdecydować dopiero polska ofensywa w roku następnym.