© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   03.04.2018

Latyczów – miasto Królowej Podola

Dziś o Latyczowie mało kto pamięta, ale kiedyś odbywały się tu podolskie sejmiki, miasto było siedzibą starostwa, a przejściowo – na rozkaz Katarzyny II – biskupstwem. Życie w Latyczowie nigdy nie było łatwe. Tamtejsze dokumenty to nieprzerwany ciąg skarg ludzi, których krzywdzili i łupili na zmianę Tatarzy, własne wojsko, Kozacy i urzędnicy. Na dodatek miasto u ujścia rzeki Wołk do Bohu, niegdyś w województwie podolskim, dziś w obwodzie chmielnickim, leżało na tzw. czarnym szlaku. „Starostwo z miastem teraz całe spustoszone i zdezelowane, a dlatego, że na samym szlaku zostawa, którym gościńcem każden nieprzyjaciel chodzi” – biadał w 1658 lustrator królewszczyzn.

Pod koniec XVI w. w Latyczowie rezydował Jan Potocki herbu Pilawa (1552–1611), generał ziem podolskich (1592), pisarz polny koronny (1594). Popularny dowódca, bohater wojen z Tatarami i Rosją, wybudował tamtejszy zamek i fortyfikacje miejskie. W 1607 Zygmunt III, którego sprawę popierał i na którego korzyść rozstrzygnął bitwę z rokoszanami Zebrzydowskiego pod Guzowem, zapisał mu 12 000 złp jako zwrot poniesionych wydatków.

Wykształcony w Lipsku kalwin, na prośbę żony, Elżbiety Kamienieckiej, pobożnej katoliczki, zwrócił się do papieża Klemensa VIII, tego samego, który zatwierdził unię brzeską i posłał na stos Giordana Bruno, o przysłanie na podolskie rubieże katolicyzmu zakonników. Mieli przejąć duszpasterstwo świeckie, z powodu „niedostatku kleru parafialnego, jako też zabójstwa, którego dopuścił się proboszcz dotychczasowy, chodząc po kolędzie na Boże Narodzenie”.

Watykan postawił na dominikanów. Jako znak papieskiego błogosławieństwa otrzymali obraz wzorowany na wizerunku Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Santa Maria Maggiore, przywieziony do Polski między 1594 a 1597. Miało to mieć miejsce w 1606, choć wiarygodność datacji (i opisu) podważać może fakt, że została podana w 1777 przez komisję powołaną przez biskupa kamienieckiego Adama Krasińskiego dla potwierdzenia latyczowskich cudów. Inne źródła wskazują datę 1602 (pozwolenie na fundację od protonotariusza apostolskiego Przecława Mojeckiego), zatwierdzoną w 1607 przez biskupa Pawła Wołuckiego.

Zakonnicy przybyli do Latyczowa, choć Potocki w ostatniej chwili zmienił zdanie. Według Eustachego Janowskiego: „Przybyli dominikanie […] do miasta wpuszczeni nie byli; w dwóch chatach chłopskich [na przedmieściu] utrzymywali nabożeństwo w jednej, w drugiej się sami mieścili. […] Jednej nocy […] ujrzano ogień niezwyczajny, nadprzyrodzonej natury. Nad miejscem obrazu się unosił. Natychmiast na twarz upadłszy, starosta ofiarował dom swój, tam Dominikanów z obrazem przenieśli. Dwór ten starościński oddanym został dla chwały boskiej, lecz kościoła nie zbudowano”. Świątynia musiała więc, zdaniem biskupiej komisji, powstać w sposób cudowny. Matka Boska nawiedziła we śnie Potockiego, ostrzegając o nadchodzącym nieprzyjacielu, który został na czas dostrzeżony, rozgromiony i do nogi wybity. „Żołnierze widzieli unoszącą się nad zwycięskim obozem jakby niewiasty postać. Wdzięczni za ocalenie […] rzucili się na zbudowanie kościoła Matce wybawicielce”.

Cud cudem, ale realnym fundamentem budowy był przywilej Zygmunta III z 1613 zatwierdzający dla konwentu „wszystkie place, fundacje, grunta, zapisy od kogo bądź osobom zakonnym uczynione. Z dóbr królewskich starościńskich równe im nadania poczyniono”. Potocki, mający dobre relacje ze znanym z katolickiej gorliwości królem, nie potrzebował narażać ich na szwank. Zatwierdził dokument ojca Władysława IV (25 IV 1638), zaznaczając, że robi tę łaskę ze względu na zasługi duchowne konwentu, jak i obronność klasztoru, który „otoczony murami i basztami uzbrojony stoi na straży miasta przed napadami nieprzyjaciela”.

W latach 1613–1638 przy zamku wzniesiono jednonawowy kościół obronny (z dwiema kaplicami). pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Świątynia ma fasadę ozdobioną „lubelskim” szczytem, a w jej bryle można jeszcze dostrzec reminiscencje gotyckiej tradycji budowlanej w postaci ostrołukowych sklepień. Obraz Matki Boskiej Latyczowskiej Królowej Podola przechowywano w jednej z kaplic. Wizerunek rychło zasłynął łaskami, dominikanie z wprawą rozpowszechniali jego kult, a Latyczów stał się celem pielgrzymek z odległych stron.

Konwent, w pierwszej dobie swego istnienia uposażeniem równy kamienieckiemu, otrzymał w 1641 nowicjat, ale jego rozwój przerwały krwawe wydarzenia połowy XVII w. Podczas powstania Chmielnickiego dominikanie wywieźli wizerunek do Lwowa, ratując przed profanacją i zniszczeniem. Nie były to strachy na wyrost. Według tradycji zakonnej „braciszek Maciej został […] przez tłuszczę kozacką włócznią przebity”. Kozacy zajęli Latyczów, złupili miasto, a w kościele urządzili stajnię. Po zajęciu miasta przez Turków klasztor zburzono niemal doszczętnie. Dominikanie rozpoczęli odbudowę w 1702 (zakończenie prac w 1724). Obraz powrócił do kościoła w 1722; wcześniej znajdował się – przejściowo – we wsi Kopaczówki, majątku hetmana Adama Sieniawskiego, gdzie „w cerkwi unickiej zostawał”.

Nocą 26 V 1750 klasztor napadli hajdamacy, zrabowali „depozyta szlacheckie w skarbcu będące, trzech księży horrendissime zbili, a zegarmistrza klasztornego na śmierć zakłuli”. By odstraszyć naśladowców, kiedy stłumiono rozruchy tzw. koliszczyzny, jej uczestników publicznie karano m.in. w Latyczowie: „to ucinano łby, to wieszano, to odcinano nogę lewą a prawą rękę, to smagano rózgami”.

Potem przyszły czasy spokojniejsze. 4 X 1778 biskup Stanisław Rajmund Jezierski, na mocy dekretu Piusa VI, uroczyście koronował obraz (oryginalne korony skradziono w 1824). W 1832 rząd carski zadecydował o kasacie zgromadzenia, a sanktuarium, do którego pielgrzymowali katolicy, prawosławni i grekokatolicy, przejęli księża diecezjalni. Kościół, już jako parafialny, ucierpiał od pożaru, jaki wybuchł w 1854 i „przy burzliwym wichrze objąwszy znaczną część miasta zniszczył całkowicie dach i okna starożytnej świątyni, spalił wewnątrz organy i porysował mury, wszakże obraz cudowny uratowano”.

W latach 30. XX w. budynki klasztorne były miejscem stalinowskich zbrodni. Kościół i klasztor dziś są odbudowane. Czczony wizerunek Matki Boskiej, wywieziony w 1920, znajduje się obecnie w Lublinie, w kaplicy Zgromadzenia Służek NMP.