© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Matka Królów

Penetracja podziemi wawelskich w październiku 1972 r. doprowadziła do odkrycia krypty, mieszczącej w sobie szczątki kostne Elżbiety Habsburżanki (1436 – 1505), małżonki króla Kazimierza Jagiellończyka. Podjęte badania w zakresie antropologii i medycyny sądowej, zakończone uroczystym, powtórnym pogrzebem monarchini 18 października 1974 r., przypomniały potomnym sylwetkę polskiej królowej, która przeszła do historii jako „Matka Królów” (Stammutter der Jagellonen).  

Elżbieta, wcześnie osierocona przez rodziców, spędziła niewesołe dzieciństwo i młodość pod budzącą wiele zastrzeżeń opieką cesarza Fryderyka III. Los nie obdarzył jej urodą ani zdrowiem (wcześnie przeszła prawdopodobnie gruźlicę kręgosłupa), ani też bogactwem. Kiedy w sierpniu 1452 r. przybyło do Wiednia poselstwo od króla Kazimierza Jagiellończyka z prośbą o rękę Habsburżanki, upragnione małżeństwo zawisło dosłownie na włosku, ponieważ narzeczony – po spotkaniu z oblubienicą koło Oświęcimia w 1454 r. – gorzko się rozczarował jej widokiem; dopiero pod naciskiem otoczenia zgodził się na ślub. Fatalnie zapowiadające się stadło okazało się wszakże związkiem udanym i trwałym. Para królewska, darząca się miłością i szacunkiem, dochowała się sześciu synów i tyleż córek, stając się protoplastami większości dynastii europejskich.

Jak wyglądała Elżbieta? Badania antropologiczne bezlitośnie sprecyzowały niedomogi jej urody: poważne deformacje kręgosłupa, pociągające za sobą przechylenie głowy w kierunku prawego ramienia, asymetria czaszki, rażące wady zgryzu, wydatnie wysunięty do przodu podbródek. Nie zachował się żaden wizerunek współczesny królowej, ponieważ przed 1896 r. zaginęły (lub nie przetrwały) portrety – zapewne malarskie - obojga królestwa oraz jednego z synów, wiszące jeszcze w XVIII w. w Kaplicy Świętokrzyskiej na Wawelu. Najwcześniejsza podobizna graficzna Elżbiety – wspólny portret z mężem i potomstwem, przedstawionym w formie drzewa genealogicznego – znalazła się jako drzeworytnicza ilustracja dzieła Jana Łaskiego Commune Regni Poloniae Privilegium (Kraków 1506); jednakże jej umowność dyskwalifikuje wartość ikonograficzną portretu. Inny, znacznie ciekawszy portret królowej odnajdujemy w druku Gerarda de Roo Annales oder Historische Chronick, wydanym w Augsburgu w 1621 r. Ów anonimowy drzeworyt, stanowiący pendant do podobizny króla Kazimierza, przekazuje wizerunek Elżbiety o zindywidualizowanych i raczej nieładnych rysach, lecz daleki od bezwyrazowych stereotypów. Grafik skopiował tu jeden ze 141. wizerunków rodowych Habsburgów, zespołu powstałego w latach ok. 1576 – 1578, pochodzącego z zamku Ambras i należącego do słynnej kolekcji arcyksięcia Ferdynanda tyrolskiego. Malowidło, zdjęte zapewne z wcześniejszego oryginału z ok. 1477 r., wyobraża Elżbietę w stroju znacznie już późniejszym, pochodzącym z epoki cesarza Maksymiliana I (charakterystyczny łańcuch z klejnotem zwieszający się na czole). Suknia  także wskazuje na modę włoskiego renesansu: wzorzysta, ciężka od haftów bądź złotogłowia, z horyzontalnym dekoltem, na pewno bardzo kosztowna. Jakkolwiek omawiany obiekt również nie wydaje się w pełni wiarygodną podobizną, lepszego portretu „Matki Królów” po prostu nie mamy.