© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   21.03.2011

Mikołaj Vernulaeus, niderlandzki przyjaciel przybyszów z Rzeczypospolitej

Wśród wielkiej liczby korespondentów jednego z najwybitniejszych przedstawicieli późnego renesansu, Justa Lipsjusza (1547–1606), znajdowali się również mieszkańcy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ich kontakty z uniwersytetem w Lowanium (dziś Leuven) nie ustały po śmierci humanisty. Na pierwszą połowę XVII stulecia przypada okres rozlicznych podróży synów szlacheckich do Lowanium, których przyciągała do tego flamandzkiego miasta sława wybitnych następców Lipsjusza: Eryka Puteana oraz Mikołaja Vernulaeusa.

Vernulaeus (Nicolas de Vernulz, 1583–1649) był profesorem retoryki na lowańskim uniwersytecie, na którego czele stał kilkakrotnie jako jego rektor. Pod koniec życia został również wykładowcą języka łacińskiego w Collegium Trilingue. W tym powstałym dzięki zachęcie Erazma z Rotterdamu kolegium oprócz łaciny nauczano także greki i języka hebrajskiego. Zanim zaczął wykładać w Collegium Trilingue, Vernulaeus uczył retoryki w Collegium Porcense, którego patronem był św. Antoni. Vernulaeus jako barokowy humanista tworzył dzieła o różnorodnej tematyce, która obejmowała m.in. zarówno historiografię, jak i tragedie oraz utwory o charakterze panegirycznym. Badał dzieje lowańskiego uniwersytetu, sławił dynastię habsburską, zajmował się zagadnieniami etycznymi.

W 1618 roku ukazała się w Lowanium tragedia „Święty Stanisław” („Divus Stanislaus”), w której niderlandzkiemu autorowi wydarzenia ze średniowiecznej historii Polski posłużyły do przedstawienia konfliktu władzy świeckiej i duchownej. Podobny spór obrazowało kilka innych sztuk, m.in. tragedia o biskupie Canterbury, Tomaszu Beckecie.

W tym samym roku, w Lejdzie, w zebranym przez Faustusa i Justusa Puteanów zbiorze pochwalnych krótkich biografii, napisanych na przestrzeni kilkunastu lat przez ich ojca, Erycjusza, pojawił się także biogram Vernulaeusa – jedno ze „świadectw wiedzy i uczciwości”. Erycjusz Puteanus wychwalał mowy Vernulaeusa oraz przygotowany przez niego podręcznik retoryki, zalecając młodzieży korzystanie ze wskazówek w nim zawartych. Wśród uczniów Vernulaeusa znajdowało się wielu magnackich synów z  Rzeczypospolitej, głównie ze wschodnich jej terenów. Część z nich zapisywała się do metryki flamandzkiej wszechnicy, dla większości jednak zdobycie uniwersyteckiego stopnia nie było celem ich zagranicznych peregrynacji. Traktowali je bowiem jako sposobność zapoznania się z obyczajami innych społeczeństw oraz okazję do nabrania ogłady. Z pewnością również istotną rolę odgrywał ludyczny aspekt tych podróży.

Magnaccy synowie, którzy zostawali uczniami Vernulaeusa oraz Puteana, szybko zyskiwali sobie pozytywną opinię swoich nauczycieli. W wypadku Puteana świadczyć może o tym prowadzona przez niego korespondencja z mieszkańcami Rzeczypospolitej oraz dedykowanie im wybranych dzieł. Szlacheccy synowie wygłaszali mowy w prowadzonej pod kierunkiem Puteana swego rodzaju szkole retorycznej, Palaestra bonae mentis. Przybysze z Rzeczypospolitej uczyli się elokwencji również pod kierunkiem Vernulaeusa. W zbiorze mów „Przemówienia mówców z Collegium Porcense wspaniałej Akademii Lowańskiej („Rhetorum Collegii Porcensis inclytae Academiae Lovaniensis orationes”) znalazły się pod nazwiskami zagranicznych, nie tylko polskich, uczniów Vernulaeusa mowy, które miały powstać pod kierunkiem Niderlandczyka.

Przemówienia uporządkowane zostały wedle trzech rodzajów wymowy: pokazowego, doradczego i sądowego. Nazwiskami peregrynantów z Rzeczypospolitej opatrzono mowy o charakterze pochwalnym bądź doradczym. Fryderyk i Aleksander Sapiehowie, chwaląc swojego opiekuna, Mikołaja Sapiehę, głosili jednocześnie zasługi całego rodu. Aleksander Łahodowski napisał panegiryk poświęcony Zygmuntowi III, w którym wychwalał monarsze koligacje, zwycięstwa militarne adresata oraz jego łagodność i pobożność. Do tej mowy dołączona była wierszowana prośba za „najpotężniejszym królem Polski, Szwecji, Gocji i Wandalii”. Aleksander Krzywiecki chwalił Walentego Aleksandra Kalinowskiego, swojego protektora, a zarazem ojca trzech braci Kalinowskich kształcących się w Collegium Porcense. Albert Dunin Modliszewski dowodził w swoim dziełku, że prawdziwe szlachectwo nie może się obejść bez solidnego wykształcenia. Jerzy Feliks Niewiarowski udowadniał, że wódz nie musi być jednocześnie człowiekiem oczytanym; jego brat, Paweł, w swojej mowie argumentował na rzecz tezy przeciwnej. Adam Kalinowski ułożył mowę, w której przedstawiał cechy, jakimi powinien odznaczać się wódz na wojnie. Drugi spośród Kalinowskich ukazywał w swojej przemowie sylwetkę doskonałego senatora i doradcy, natomiast Marcin Kalinowski wyróżniał przymioty bardzo dobrego posła. Wspomniany Aleksander Łahodowski wygłosił w Lowanium opublikowaną w roku 1621 dysputację polityczną, przedstawioną pod kierunkiem Vernulaeusa, który pełnił przy tej okazji funkcję prezesa, czyli osoby kierującej dysputą. Doskonalenie kompetencji retorycznych miało swój praktyczny wymiar: przygotowywało studentów do późniejszego czynnego zaangażowania w życie publiczne we własnym kraju.

Sławny retor i dramaturg zmarł w Lowanium. Jego uroczystości pogrzebowe odbyły się w tamtejszym kościele św. Piotra, gdzie znajduje się gotycka figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem, znana jako „Siedziba Mądrości”. Pamięć o studiach pod kierunkiem szacownego profesora przetrwała wśród jego uczniów również i po powrocie do Rzeczypospolitej.

Więcej informacji:

A. Borowski, Iter Polono-Belgo-Ollandicum. Cultural and Literary relationships between the Commonwealth of Poland and the Netherlands in the 16th and 17th centuries. Kraków 2007.