© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   03.03.2009

Ostatni alchemik króla Jegomości

Król Stanisław August Poniatowski marzył o podniesieniu gospodarczym i politycznym Rzeczpospolitej. W tym celu zajmował się również górnictwem i hutnictwem, a nawet alchemią. W maju 1779 roku do króla dotarły propozycje syna znanego austriackiego generała i inżyniera Ferdynanda Ludwika Herrscha. Po krótkich pertraktacjach Herrsch przybył do Warszawy i zobowiązał się stworzyć szereg wynalazków m.in. wodę astralną, „maszynę meteoryczną” do produkcji szkła kowalnego, czy też wyprodukować stal angielską. Za pracę otrzymać miał 1500 dukatów oraz miesięczną pensję. Wkrótce jednak potrzeby Herrscha wzrosły. W lecie 1780 roku otrzymał podwyżkę i dodatkową sumę pieniędzy. Jego prace spotkały się z krytyką niektórych uczonych. Doradca naukowy króla August Moszyński radził pozbyć się Austriaka. Ten zaprzeczał oskarżeniom i zaprosił króla na pokaz do swej pracowni, który jednak się nie odbył. Mimo niepowodzeń, Herrschowi udało się przedłużyć umowę z królem do końca marca 1781 roku. W grudniu rozmyślił się jednak i chciał wyjechać. Wkrótce ponownie zmienił zdanie i w kwietniu wysłał do króla memoriał, proponując produkcję złota przy pomocy pospolitego w okolicach stolicy minerału. Za namową Moszyńskiego Stanisław August wyraził zgodę i kupił teren pod fabrykę. Wkrótce Herrsch zniechęcił się do projektu i poprosił króla o zapomogę na powrót do Austrii. Już w grudniu 1781 roku wystąpił jednak z nowymi pomysłami. Tym razem zajął się wyłącznie metalurgią. Został nawet dzierżawcą fabryki w Rudzie. We wrześniu 1783 roku znowu popadł w tarapaty finansowe. Stanisław August udzielił mu zapomogi, ale ostatecznie odprawił ze swej służby. Finansowanie Austriaka kosztowało skarb królewski w sumie 10 tys. dukatów.