© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   07.05.2018

Poradnik dla zakochanych z połowy XVIII wieku

W 1746 r. we Wrocławiu opublikowano Uwagi do zupełnego zabierających się w stan małżeński szczęścia służących, przez pewnego Podgórzanina, które stanowią bardzo interesujący poradnik dla zakochanych kawalerów z kręgów szlacheckich. Autorem tego dziełka był Aleksander Paweł Zatorski (1722–1752), który pisał m.in. pod pseudonimem zawartym w tytule. Uwagi składają się z dwóch części. W pierwszej mamy praktyczne porady, jak zdobyć ukochaną, a w drugiej – rozważania teoretyczne na temat miłości.  Pierwsza część poradnika: w przyzwoite Kawalera formuje postępki, które by mu estymacją, miłość powszechną, i nieomylne w fortunnym postanowieniu mogły sprawić szczęście, w drugiej [...] co Kawaler czynić ma, nim się zacznie o czyją starać przyjaźń; jak swoje zaczynać adressy; jako się przy swoich intencyi utrzymać skutku [Przedmowa do Czytelnika, s. 8].

Dziełko to zdecydowanie wyróżnia się na tle wielu publikowanych w czasach saskich poradników. Najwięcej bowiem uwagi autor poświęca zabiegom, konkurom, amorom, które mają doprowadzić do ślubu z wybranką, do której kawaler żywi uczucie. Uwagi Aleksandra Pawła Zatorskiego są także tekstem szczególnym, bo wyrastają z rozmów na dworach magnackich oraz w dworkach szlacheckich na temat trosk i radości życia codziennego, dotyczących zwłaszcza szczęścia, miłości, przyjaźni oraz stanu małżeńskiego. W Przedmowie do Czytelnika Zatorski podaje dwie przyczyny napisania poradnika:

Pierwsza, [...] aby jak najpomyślniejszego, jak najszczęśliwszego życia pewnych i nieomylnych dociec sposobów; więc co mi wzajemnej osobliwszego przypadło rozmowie, [...] to dla lepszej notować zwykłem pamięci. Druga, że zagęszczone w [...] kraju, nieukontentowania, żale, skargi widząc i słysząc tych osób, które fortuna i natura słodkim małżeństwa węzłem do jak najpomyślniejszych doczesnego życia spoić by była powinna sukcesów; począłem szczególnych nieszczęścia tego badać się przyczyn, [...], zawszem jednostajnie na to przypadał zdanie, iż jakimże kolwiek sposobem, tedy nierozmyślnie Kawalerów i Dam, nawzajem obierania zrzódłem dalszej są niefortuny [s. 3–4].

Uwagi wyrastały także z osobistych przeżyć Zatorskiego. Autor był bowiem profesorem poetyki kolegium pijarów w Łowiczu, ale prawdopodobne przeżycia miłosne skłoniły go do wystąpienia z zakonu i podjęcia studiów prawniczych w 1746 r. na Akademii Krakowskiej. Przebywał więc w Krakowie i na Podgórzu, stąd pseudonim Podgórzanin, którym podpisywał swoje utwory. Echa tych wydarzeń odnajdujemy w Uwadze pierwszej, w której autor, pokazując czytelnikowi drogi do szczęścia, podkreśla, aby przy wyborze stanu duchownego czy świeckiego kierować się: boskim powołaniem, natury swojej skłonnością, a także wymogami i obowiązkami każdego z tych stanów:

Świecki, generalnie mówiąc jeden jest tylko do sumienia bezpieczności i spokojnego życia najprzyzwoitszy małżeństwa świętego [...] Do tego stanu różne są sposoby, fortuny; jako to gospodarstwo, handle, kancelaryje, rycerska profesja. [...] Duchowe stany mają za swój cel i koniec życia doskonałość, która czystości anielskiej, głębokiej pokory; świata i jego próżności, pomp, wygód zupełnej wzgardy; ustawicznej milczenia i osobności straży; modlitw, umartwienia, kontemplacji, medytacji, prac około swego i ludu zbawienia, do tego nauk rozlicznych etc. [cz. I., s. 13–14].

Podstawowym celem książeczki Podgórzanina jest poszukiwanie szczęścia w życiu poprzez właściwy wybór drogi życiowej, zarówno w karierze, jak i związkach z innymi ludźmi: kobietami, rodziną, przyjaciółmi. Można by zestawić utwór Zatorskiego z rozwijającymi się bujnie od 1741 r., pisanymi na potrzeby kolegiów pijarskich, poradnikami, w których kładziono nacisk na kształtowanie zachowania młodego człowieka w różnych sytuacjach życia towarzyskiego czy społecznego. Jednak poradnikom tym przyświecał cel wychowania obywatelskiego, poradnikowi Zatorskiego zaś poszukiwanie szczęścia poprzez odpowiedni wybór drogi życiowej. Autor radzi jedynie, jak mają postępować kawalerowie, wybierając stan świecki, i jak szukać szczęścia w życiu doczesnym. Jego filozofia jest prosta: szczęścia każdy naturalnie pragnie, nie chce polemizować z filozofami i koncepcjami, tylko przedstawia własną receptę na fortunę, zamykającą się w pochwale umiaru, poszukiwaniu złotego środka w życiu: tą idę drogą, która mi i doświadczenie i wrodzone prawdziwie być pokazuje światło, że przy sumieniu dobrym, rozumnym i rozsądnym życiu, kto z siebie i z swoich rzeczy kontent być umie, ten, (ludzkim mówiąc sposobem) fortumnym, ten według proporcyji śmiertelnego szczęścia, błogosławionym być może [cz. I, s. 10–11].

Uwagi te przypominają niemal oświeceniowe zalecenia, ale dla Zatorskiego jedną z najważniejszych dróg osiągnięcia szczęścia w życiu jest dobre małżeństwo.

Zatorski uważa, iż małżeństwo tylko wtedy jest szczęśliwe, kiedy małżonkowie są odpowiednio dobrani pod względem charakteru i natury, a związek oparty jest na miłości i przyjaźni, często zastępując słowo „miłość” „przyjaźnią”. Dlatego kawaler, zanim wstąpi w związek małżeński, musi być bardzo przezorny i roztropny tak, aby pozyskać w żonie prawdziwego przyjaciela, nie kierować się w wyborze namiętnością, pasją, posagiem, urodzeniem czy namową krewnych, ale małżeństwo szczęściu służy tylko wtedy, kiedy kto według Boga, według roztropnych sumienia racji w dożywotnie wstępuje kontrakty [s. 20]. Jeśli kawaler nie będzie kierował się rozsądnym doborem małżonki, wówczas będzie nieszczęśliwy. Autor ilustruje to bardzo obrazowo, opisując różnice w przyszłym wspólnym życiu, które doprowadzą do prawdziwej klęski:

Niechże: Ty fortunę utrzymywać, żona głupią rozpraszać rozrzutnością; Ty grzecznością sąmsiad sobie jednać przyjaźń, żona wytwornością i dziwnemi nie unoszonych pasji swoich chimerami odrażać; Ty trzeźwo się sprawować, żona pokątne lubić truneczki; Ty służących roztropnym rządem w należytej spokojnie utrzymywać sferze, żona jaszczurczą złością rozpędzać, grzmotem hałasem wszystkie napełniając kąty; Ty wszystko rozumnie do woli, wygód jej przysposabiać, przyzwoicie ją szanować, żona wymyślne znawiać ekstorsje, Ciebie subtelnie przegryzać, [...] Dni, nocy, owe żabie nadymania, owe wykwintne od ciebie stronienia, posępne w czele brozdy, dziwaczne w chodzie nawet samym, w mowie maniery, nie wiem czy wskroś spokojnego twego przerażać nie będą serca [cz. I, s. 17].

Zatorski szuka przyczyn nieszczęśliwych małżeństw, wskazując kawalerowi: alboś do wielkiego damy ślepo przylgnął posagu, urodzenia, alboś jej prędko omamiony urodą, alboś przyjaciół, krewnych namową uwiedziony, alboś niepowściągnioną zniewolony lubością, nie zważywszy konsekwencji; nie przeniknąwszy w damie natury, jej obyczajów, nałogów, grymasów etc. porywczą nierozsądnie w też się powikłał pęta rezolucją, z których ci się ani sumienie, ani statek, ani sam wreszcie wstyd wywikłać nieszczęśliwemu aż do śmierci nie pozwoli [cz. I, s. 17–18].

Dlatego, według Podgórzanina, warto przez ślubem skupić się na odpowiednim doborze przyszłej małżonki, zanim pasyja miłości zaślepi nam rozum. Jak jednak pojmował naturę miłości, skoro przy poradach dotyczących szczęśliwego małżeństwa zastępował miłość dożywotnią przyjaźnią? Autor wyjaśnia naturę miłości następująco:

Miłość jest tych pasji rzędu jedna, która wszystkich prawie innych namiętności w siebie zebrała natury, wnet burzliwa, wnet powolna; delikatna, wnet mocnego jakiegoś przyrodzenia; pieszczona, wkrótce znowu okrutna; którą się najbardziej ludzie uwodzić i najbardziej o nię się starać, o nię pracować i, jeżeli się nie powiedzie, na nię najbardziej narzekać i lamentować zwykli [cz. II, s. 109].

O przyjaźni natomiast pisze, że to niejaka rozumnej skłonność natury, sprawująca mocną sercu lubość, która do kochania jakiej determinuje osoby [cz. II, s. 117]. Miłość od przyjaźni tym się różni, że jest ślepa i – jak podkreśla – i w pachołkach i w woźnicach nie przebiera. Dlatego trzeba się kierować rozumem, roztropnością, gdyż różne mogą być kochania i przyjaźni, lecz wiedzieć koniecznie należy i być pewnym, czyli ta jej [damy] przyjaźń, z dożywotniej jest pretensją przyjaźni, czyli tylko dla samej, jako mówią rozrywki [cz. I, s. 72].

Oprócz natury miłości i przyjaźni Zatorski stara się przybliżyć i zgłębić naturę kobiety po to, aby kawaler mógł wysnuć dla siebie odpowiednie wnioski. Jego opis natury niewieściej jest niekiedy mizoginiczny, a jak sam twierdzi oparty na fizjonomii i dobrej filozofii, ale też wynikający z powszechności:

Z natury swej niewiasty są miękkie, równie do miłości i nienawiści skłonne, równie do płaczu i śmiechu jako i do innych odmian sposobne; miary pomiarkowania równego mężczyznom prawdziwym nie mają z natury; z natury swojej lubią karesy [umizgi – A.R.], lubią dla siebie dystynkcją: z natury większą ordynaryjnie od mężczyzn mają skromność i wstyd, który gdy kto niepoczciwy z oczu im zdejmie, prawie wszelką im zdjął poczciwość; z natury wielkie w przymiotach swoich mają upodobanie, z natury bardziej życzą sobie być urodziwemi, niżeli bogatemi; z natury do zelotypij [zazdrości – A.R.], delikatności i innych słabości (które pospolicie kobiecemi zowią) są skłonne i ułożone, z natury nie tak pięknego jako mocnego, żwawego lubią mężczyznę; z natury to, co ja po polsku wyrazić nie umiem, a łacinnicy exstrema zowią, lubić zwykły; albo bardzo kochać, albo nadto nienawidzieć.

Zauważa również różnice w sposobie wyrażania uczuć i emocji, a jednocześnie generalizuje i przechodzi do innych cech kobiecych, (które jego zdaniem powinien znać i brać pod uwagę kawaler w staraniach o pannę): Nad jej miłość nie masz miłości; nad złość kobiecą większej być nie powiadają; z natury sekretu do końca utrzymać nie mogą; z natury są ciekawe, ale do prac umysłowych niecierpliwe [cz. II, s. 25].

Rozprawka Zatorskiego zawiera wiele uwag, które powinny pomóc starającemu się o pannę kawalerowi w uzyskaniu szczęścia w małżeństwie. Niekiedy rady wypowiadane są z pozycji profesora, niekiedy oparte są na doświadczeniach bliżej nieznanych autorytetów, biegłych w materii amorycznej, czasem podane z pozycji przyjaciela, a czasem ironicznego satyryka. Wiele refleksji zawartych w Uwagach to wynik tradycyjnego myślenia o małżeństwie, jednak wiele przekonuje, że Zatorski stara się być nowoczesny i stara się sprostać czasom, w jakim przyszło żyć jego czytelnikom. Dlatego podejmuje kwestię seksu, który jest źródłem przyjemności i który wyraźnie oddziela miłość od przyjaźni, miłość bowiem na ciała zawiesza się lubośći, przyjaźń zaś na uprzejmości umysłów. Stworzenie szczęśliwego związku, w którym zapanuje miłość trwała, obopólna i wierna, jest według Zatorskiego bardzo trudne, ale przemyślane i trudne starania oraz konkury o rękę panny, zaplanowane według odpowiednich wzorów, pomogą posiąść nie tylko sztukę osiągania szczęścia w małżeństwie, ale też uchronią przed nieudanym, nieszczęśliwym pożyciem. I tak, w dużym uproszczeniu, konkury (według Podgórzanina) kawaler powinien rozpocząć z czystym sercem, aby móc trzeźwo ocenić szanse planowanego związku. Już na etapie wyboru panny, amorom powinny towarzyszyć rozsądek oraz poskromienie emocji.

Kawaler, zanim przystąpi do starania się o pannę, powinien nauczyć się przeniknąć naturę, obyczaje i zalety kobiety, z którą chce się związać, co nie jest proste, ale też umieć rozpoznawać własne potrzeby i skłonności. Poza tym nie powinien angażować się pochopnie i pod wpływem emocji. Stąd wiele uwag z dziedziny fizjonomiki, które miały pomóc w rozpoznaniu charakteru człowieka na podstawie ludzkiej powierzchowności, gdzie każdy element twarzy, jej grymas, rys, postawa ciała są zwierciadłem duszy i charakteru oraz temperamentu. Zatorski powołuje się na traktaty fizjonomiczne np. Johannesa Indaginego, Guglielma Gratarolego czy Samuela Fuchsa. Dzięki takim obserwacjom kawaler powinien nauczyć się rozpoznawać swoje skłonności, predyspozycje erotyczne, czy jest z natury melancholikiem, który nie jest skłonny do amorów, czy może „krwistym”, skłonnym do lubieżności.

W Uwagach Zatorskiego odnajdujemy całe rozdziały podejmujące problematykę zachowania w towarzystwie, np. Jaka powinna być w kawalerach powierzchowna mowy, jestów, chodu etc. maniera, udatność w aparencji, w sukniach brak, wybór; reguły do dyskursów, konwersacji i gry. Pogórzanin wskazuje: nie może być dla polskiej młodzi piękniejsza we wszystkim maniera, jako ta, która się w rozumnych wydaje Francuzach, i stamtąd manierę biorących kawalerów, bo jak stwierdza, francuskich humorów najbardziej przypadamy, a zwłaszcza damy. Jednak autor zaleca bardzo rozsądne sięganie po modę i obyczajowość francuską, aby nie naśladować bezmyślnie, a jedynie przejmować to, co przypadło kawalerowi do gustu. I choć już w czasach saskich kobiety przychylniejszym okiem spoglądały na kawalerów w stroju francuskim, to Zatorski podkreślał, że ważne jest podczas konkurów, aby odpowiednio dobierać strój do upodobań panny i do własnych umiejętności. Jak bowiem nosić strój francuski, skoro maniery i ogłada iście sarmackie?

[...]z młodzi polskiej wzięta maniera, w chodzie raz na ten, drugi raz na ów bok głowę wykręcać, przy zmarszczonym jakoby do ścięcia czole, albo też głowę jak żuraw szyję, z ukosa ku ziemi wyciągnąć, i nacholemi iść barkami i w mowie dziwaczne nadymania, lic sztafirowania, ustawiczne wąsów muskania, po karku niby brudu spędzania, a kiedy się mówić stojący przytrafi, jakieś ciała na jeden bok wyłaniania, i z ukosa niby w zęby komu zaglądania, częste barków wznoszenia, czoła brzydkie z nałogu marszczenia, w ukłonach zajęce susy; bok podeprzeć, głowę zadrzeć, sukien poprawić etc. I tym inne podobne nałogi, które gdyby najpiękniejszego szpecą kawalera, i małą naukę lub obyczajności wiadomość wydają [cz. II. s. 187].

Dlatego autor zaleca kawalerom doskonalenie się na różnych polach życia, zdobycie wykształcenia, ogłady, dobrych manier, aby móc swobodnie poruszać się w towarzystwie, błyszczeć i być podziwianym przez damy. Przestrzega jednak, aby uważać na przenikliwość kobiet, które zauważą u mężczyzn najbardziej powierzchowne ułożenie, powierzchowną w mowie, w chodzie, ukłonach, w jestach manierę. Dlatego podkreśla, aby kawaler doskonalił swoje talenty, zwłaszcza artystyczne, co może pomóc wkraść się w łaski damy, bowiem są one wrażliwe np. na poezję, bo wiersze do przyjaznych negocyjacyji dziwny powab i szczęście mają. Poza tym zaleca naukę gry na instrumentach, gdyż muzyka wywołuje lubość jakąś i rzeźwość w sercu dam, co pozwoli na większe zainteresowanie amoryczne kawalerem.

Następnie Zatorski stwierdza, że świadomy amorat ma szanse na udane konkury u wybranej panny we właściwym wieku. Przede wszystkim różnica wieku między małżonkami nie może być zbyt duża, a kawaler nie powinien żenić się zbyt młodo, czyli przed trzydziestym rokiem życia, panna zaś nie powinna wychodzić za mąż przed czternastym rokiem życia, a najlepiej w wieku osiemnastu lat. Zatorski rozpatruje i przywołuje wiele sytuacji, które mają zobrazować przyszłe intymne pożycie małżonków i problemy wynikające ze zbyt dużej różnicy wieku, ale też wskazuje na to, że problemy mogą mieć małżonkowie w tym samym wieku, bowiem ty w lat pięćdziesiąt np. jeszcześ rzeźwy, żona już w tej porze oziębła, [...] jak ty to zniesiesz, bez uprzykrzenia, bez rzucania okiem na inne. Jednak, co ważne, stara się przygotować przyszłego małżonka do odpowiedniego wyboru panny. Zatorski zaleca też wstrzemięźliwość przed ślubem, podając kawalerowi wiele rad i wskazówek, jak ma doczekać czystości w owych trzydziestu latach życia. Podane recepty wywołują dzisiaj uśmiech, jak choćby przywołana przez autora kamfora zmniejszająca przypływ chuci czy unikanie zbyt tłustego jedzenia, ale Podgórzanin starał się o wszechstronne uwagi dla jak najdoskonalszego kształtowania charakteru przyszłego małżonka, który powinien nauczyć się panować nad żądzami, poprzez np. obrzydzanie sobie w myślach kobiet, unikanie niewstydliwych lektur czy unikanie spuszczania wzroku w rozmowie z kobietą poniżej twarzy.

Dalsze porady oscylują wokół istoty miłości oraz zgłębiania natury kobiet, co ma dopomóc w odpowiednim wyborze panny. Zanim jednak kawaler dokona wyboru, powinien wybadać dom i poznać opinię o przyszłej małżonce. Zaleca więc ostrożność i wizytę w majątku, potajemne rozmowy z sąsiadami, zgodnie z przysłowiem: Wiedzą sąmsiedzi, jak kto siedzi. Gdy kawaler upewni się, że wybrana panna jest z dobrego i obyczajnego domu, może przystąpić do właściwych konkurów. Najpierw trzeba przygotować grunt przed poznaniem wybranki, snując odpowiednio przygotowane intrygi. Należy np. prosić zaufanego przyjaciela, a najlepiej brata wybranki czy dobrą swatkę o przedstawienie kawalera w jak najlepszym świetle. Wówczas dopiero można się dobrze zaprezentować w domu wybranki. Dzięki temu kawaler zapewni sobie powolne zjednanie zarówno panny, jak i rodziców. Cały proces konkurów nie jest jednak taki prosty i szybki. Właściwe zabiegi o wybrankę powinny rozpocząć się od wybadania czy kawaler ma szanse u panny, następnie próby zdobycia jej serca oraz utwierdzenia, że jej przychylność będzie trwała, a nie zmienna. Zabiegi te to wieka sztuka, jak podkreśla Podgórzanin, bowiem niezmiernie trudno jest poznać mianowicie ostrożniej, przebieglej i jako mówią szpaka, damy humor, naturę.

Jednym ze sposobów zdobywania serca są zabawy, tańce, konwersacje, różne gry towarzyskie, a nawet zabawy w chiromancję, wieszczenie, aby móc np. wpatrywać się w oczy ukochanej czy dotykać długo jej dłoni. Zatorski radzi podejmowanie delikatnego flirtu towarzyskiego, dzięki któremu łatwiej wkraść się w serce wybranki, flirtu opartego nie tylko na wyszukanej konwersacji, ale też delikatnym dotyku, muskaniu panny w tańcu, adorowaniu słownym, stwarzaniu pozorów nieumyślnych potknięć, dzięki którym można zbliżyć się do ukochanej i nawiązać z nią kontakt. Wskazywał kawalerowi:

[...]ile ci się (mówią) w wesołych mianowicie grach, gonitwach okazyja poda, nieznacznie i niby niechcący możesz damę dyskretnie ścisnąć i co się często trafia, że damy wojować kawalerów lubią, niby się jej broniąc lub poddając, etc., ostrożnie przez wolność takich bitew, na przykład ręce jej podniósłszy, z nią się zrównać lub się o nie jako mówią, otrzeć, gdyż jej tak albo zaraz, albo gdy na myśl potym przyjdzie, wzbudza się mile i rozrzewnia krew, i w sercu niewinną jakąś wzbudza lubość, ta zaś do większej powoli dysponuje przyjaźni [cz. II, s. 66].

Innym sposobem zjednania serca wybranki jest według autora, np. wydanie własnego tłumaczenia modnej książki bądź napisania własnej, co nie wydaje się proste, ale jest skuteczne i zawsze działa na kobiety. Kolejnym sposobem, po uprzednim ujawnieniu przez kawalera zainteresowania, jest udawanie braku zainteresowania, zmiana nastrojów amorycznych, tak jak to robią kobiety, które wolą niespieszne konkury, zdobywanie bez zbyt szybkiego określenia uczuć, bez pośpiesznych deklaracji, za to z francuską galanterią, miłymi wyszukanymi komplementami, adoracją. Zatorski podaje też interesujący sposób, aby utwierdzić się, czy dama z pewnością prawdziwie sprzyja kawalerowi, poprzez np. wzbudzenie w niej zazdrości. Służyć temu miałoby wynajęcie panny, która okazywałaby swoje zainteresowanie kawalerowi. Można też według Podgórzanina wyjechać niespodzianie, aby wybranka mogła zatęsknić i odkryć swoje prawdziwie uczucie.

Kiedy już kawaler jest pewny uczuć swojej panny, powinien statkiem i rozumną adresów uporczywością rodziców zjednać, aby do deklaracji, zaręczyn i ślubu dotrzeć. Kiedy zaś doprowadzi do ślubu, powinien cały czas myśleć, co może pomóc we wspólnym budowaniu trwałego uczucia i dobrego małżeństwa. Zatorski oczywiście podkreśla wspólne umacnianie w wierze i Bogu, którego błogosławieństwo pomoże w szczęściu i utrzymaniu związku, jednak proponuje również odpowiedni dobór lektur przyszłej małżonki, które mogą wpłynąć na kształtowanie pożądanej postawy. Wskazuje, wbrew pospolitemu mniemaniu, że pożyteczne będą romanse, awantury, które prawdziwe statku, sumienia, wiary, wyrozumienia, cierpliwości etc. malują portrety, mogą kształtować cnoty i wieść do dobrego życia małżeńskiego.

Kolejne rady dotyczą już odpowiedniego dobrania pary według statusu społecznego czy majątkowego. I tu Zatorski wykazuje się nowatorstwem i pomysłowością. Kiedy pozycja obojga jest podobna, wówczas kawaler nie musi stosować nadzwyczajnych zabiegów, wystarczy sięgnąć po podane przez autora strategie, natomiast gdy pozycja ukochanej jest wyższa, wówczas Zatorski nie przekreśla całkowicie takiego związku, ale proponuje podjęcie próby poprzez wdrożenie ekstraorynaryjnych starań o pannę. Podaje sposoby, jak starać się o honor, reputację i renomę, aby pozyskać żonę nad stan i fortunę. Jedyną drogą według Podgórzanina jest ciężka praca w wojsku lub na dworach senatorskich czy królewskich, aby ostatniemi prawie siłami imię swoje z pospolitego wyjął, podwyższył rangi, przez swe zasługi domów dawnych zaszczytom, równać się usiłował i dopiero wtedy kawaler ma podjąć starania, które muszą być ostrożne, subtelne, wszystkich w podziwienie, estymacją wprawiające.

Drugą drogą jest małżeństwo ze starą wdową: Wdówki bardzo stare ku przyjaźni zniewolić; przy zapisanym sobie dożywociu i fortuny przysposobić, a po prędkiej jej śmierci (jeżeli się tylko tak trafi) łatwo i młodo godnej pozyskać damy [s. 99]. Zatorski bowiem, po szczegółowym opisaniu natury panien i wdów, z których wynika jasno, iż lepsze są panny, stwierdza, że jego zdaniem i wdowa dobra, kto dobrze i na dobrą trafi, i na damie się zawiedzie, kto lepszej obrać albo nie umie, albo nie może. Jeżeli kawaler jest młody (czerstwy i do tego gorącej natury, lubiący według swoich humorów i obyczajów rządzić), posiadający majątek, to powinien starać się o panienkę podobnego stanu. Nie poleca chimerycznej, bogatej i starej wdowy, ewentualnie młodą wdówkę, która dobrze i spokojnie z mężem żyła. Natomiast jeśli kawaler nie ma fortuny i możliwości starania się o nią, to niech z patynek ciepłej pije wdoweczki [cz. I, s. 30]. Z podeszłą wdową niech się żeni (według naszego znawcy) ten, kto potrzebuje dobrej gospodyni albo kto ma syna, który by ożenił się z jej córką, co pomnożyłoby i zachowało jego fortunę. Mężczyznom w podeszłym wieku radzi, by żenili się z wdowami w średnim wieku, a nie z rączymi dziewczątkami, bo gdzie stary mąż, a żona młoda, tam mąż pod kądzielą, palatynką oczy zawiązane mając, siedzi; tam gości i ochot co dzień pełno.

Rozważania Aleksandra Pawła Zatorskiego interesująco wpisują się w piśmiennictwo parenetyczne z tego okresu. Choć podobnych tekstów z tego okresu (zachowanych do dzisiaj) nie odnajdziemy zbyt wielu, to jednak warto zwrócić uwagę na instrukcje i poradniki dydaktyczne, duszpasterskie, poradniki dobrego życia czy zachowania, wydane w Polsce, choć w większości przypadków podejmujące problematykę spraw duchowych. O deficycie poradników dotyczących życia światowego, dworskiego w Polsce, świadczą anonse w prasie, np. w „Kurierze Polskim” z 1753 r., nawołujące drukarzy, aby rozpowszechniać nowe książki dla edukacji młodzi czy dla rozrywki starszych potrzebnych. Tak było chociażby z Instrukcją dla młodych panów... Joachima de la Chétardie, tłumaczonym z francuskiego przez Szymona Łabęckiego poradnikiem życia światowego, wydanym (we Lwowie 1747 r.) i znanym przez parę lat tylko na tym terenie. Możliwe jednak, że Zatorski czytał ten poradnik w oryginale. Podgórzanin sięga również do sztuki dobrego zachowania, swoistego sarmackiego savoir-vivre’u, opartego w dużej mierze na renesansowym podręczniku dobrego tonu, Galateuszu Giovanniego della Casy, używanego w szkołach pijarskich. W Polsce był on znany w tłumaczeniu łacińskim (tzw. Stary Galateusz) albo w przeróbce francuskiej z 1682 r., jako Nowy Galateusz. Prawdopodobnie Zatorski wzorował się właśnie na Nowym Galateuszu.

Problematykę małżeństwa porusza jeszcze wydany w 1714 r. poradnik, będący tłumaczeniem anonimowego autora Powinności życia domowego napisane po francusku od jednego gospodarza w Brukxellach R. P. 1706..., wydany ponownie w 1752 r. w Wilnie. W tym utworze autor, podobnie jak Zatorski, wskazuje na niebezpieczeństwa związane z wyborem małżonki, wynikające ze zbyt dużych różnic pochodzenia, pozycji majątkowej, a także różnic charakterologicznych.

Zatorski był świadomy ogromnej potrzeby i popularności poradników dobrego życia i zachowania światowego, dlatego w liście do biskupa krakowskiego z 22 kwietnia 1747 r. zapowiada dokończenie rozpoczętej pracy nad książeczką dla dam, aby mógł, jak pisze, poprawić to, co w Uwagach in morali pobłądził. Jednak zaniechał tego projektu, choć w części napisany skrypt przesłał podobno pani Jordanowej i możliwe, że to ona miała dokończyć i wydać ów poradnik.

Uwagi Aleksandra Pawła Zatorskiego stanowią ciekawy przykład poradnika, który wskazuje drogi do szczęścia w życiu małżeńskim poprzez dobrze przemyślane, przygotowane, misternie zaplanowane i udane konkury. Potwierdzają także rozsądne i wyważone wprowadzanie w czasach saskich obyczaju francuskiego, a także stanowią doskonałe uzupełnienie Opisu obyczajów Jędrzeja Kitowicza. Przybliżają ówczesną kulturę miłosną i stanowią bardzo interesujący podręcznik szlacheckiego savoir-vivre’u, łączący staropolski obyczaj z francuską wyszukaną grzecznością, szczególnie w stosunku do kobiet.