© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   26.07.2010

Rzecz o jednym kawalerze maltańskim

Zakon Kawalerów Maltańskich w obecnych czasach angażuje się głównie w działalność charytatywną. Przed wiekami znany był przede wszystkim z walki z niewiernymi. Szeregi Rycerskiego Zakonu Szpitalników Św. Jana Jerozolimskiego zarówno w przeszłości, jak i obecnie zasilali Polacy. Jednym z nich był Bartłomiej Nowodworski herbu Nałęcz.

Bartłomiej Nowodworski (ok. 1552–1625) pochodził z powiatu tucholskiego na Pomorzu, jednak jego ród wywodził się z Nowego Dworu na Mazowszu. Należał do wybitnych postaci swojej epoki. Świadczyć o tym może krąg jego znajomych i przyjaciół, w którym znaleźli się autor dziennika podróży do Ziemi Świętej Mikołaj Krzysztof Radziwiłł (1549–1616), bratanek Jana z Czarnolasu Piotr Kochanowski (1566–1620), kaznodzieja Fabian Birkowski (1566–1636), poeta Daniel Naborowski (1573–1640), ojciec przyszłego króla Jakub Sobieski (1588–1646), czy też późniejszy biskup krakowski Jakub Zadzik (1582–1642).

Od wczesnej młodości Nowodworski ćwiczył się rzemiośle rycerskim, początkowo u książąt Zasławskich na Rusi. Na Węgrzech brał udział w walkach zbrojnych po stronie ówczesnego wojewody siedmiogrodzkiego, Stefana Batorego. Gdy Batory został królem, Nowodworski uczestniczył w zwycięskiej kampanii pskowskiej w trakcie wojny o Inflanty w 1581 roku. Wierność kodeksowi rycerskiemu zmusiła go do wyzwania na pojedynek królewskiego pokojowca, który ubliżał mu słownymi zaczepkami. Dworzanin Batorego zginął w walce, Nowodworski latem 1582 dobrowolnie udał się na banicję, bolejąc nad tym niefortunnym pojedynkiem. Początkowo związał się dworem króla francuskiego Henryka III, który w 1574 roku potajemnie opuścił tron w Krakowie. Odznaczył się męstwem podczas toczącej się w owym czasie wojny religijnej katolików z kalwinistami. Dominikanin Birkowski w kazaniu pogrzebowym z lutego 1625 roku  Krzyż kawalerski abo pamięć wysoce urodzonego Jego M. Pana, P. Bartłomieja Nowodworskiego tak się wyrazi o Nowodworskim: „Siedmnaście lat strawił we Francji, a wszystkie w trudach krwawych”. Powodowany głębokim przywiązaniem do idei walki w obronie wiary z Francji udał się Nowodworski w roku 1599 na Maltę, aby tam „ślub zakonny Bogu i naświętszej Bogarodzicy oddał, aby gromił, póki żyw, brzydkie Bisurmańce”. Jako kawaler maltański wsławił się wtenczas wysadzeniem bramy zamku Lepanto. Powróciwszy do Rzeczpospolitej w 1607 roku, dzielny żołnierz został dowódcą przybocznej straży Zygmunta III. Nie wziął udziału w rokoszu Zebrzydowskiego, jednak w późniejszych latach był sceptycznie nastawiony do niefrasobliwych jego zdaniem poczynań królewskich. Birkowski poświadczył, że ów „żołnierz wierny” nigdy nie naraził na szkodę króla, wiary ani ojczyzny i nigdy też nie kierował się chęcią nieuczciwego zysku.

Jego imię rozsławił również udział w wojnie Rzeczpospolitej z Moskwą. W 1609 roku Nowodworski wysadził bramę Smoleńska, jednak wskutek braku dostatecznego wsparcia twierdzy nie zdobyto. Udało się to 13 czerwca 1611 roku. Szczególną pomoc przypisał wówczas Nowodworski m.in. patronowi tego dnia, św. Antoniemu. W trakcie wojny polsko-moskiewskiej odniósł ranę w prawą rękę; pomimo tego dalej podejmował się działań wojennych.

Przywiązany był kawaler maltański do staropolskich obyczajów oraz prawdziwej religijności. Dbał o przywrócenie chrześcijańskiego pozdrowienia w życiu codziennym, propagował śpiew Bogurodzicy. W jednym z kazań dedykowanych i wydanych sumptem Nowodworskiego Birkowski tak pisał o przypisywanej wówczas św. Wojciechowi pieśni: „Wielka otucha zwycięztwa, gdy ten okrzyk zagrzmi w uszach żołnierza chrześciańskiego”. 

Bartłomiej Nowodworski troszczył się również o rozwój edukacji. W tym celu 4 marca 1617 roku, w uroczystość św. Kazimierza królewicza, dokonał fundacji na rzecz działających przy Akademii Krakowskiej szkół zwanych prywatnymi, przygotowujących do nauki na uniwersytecie. Powtórnie wspomógł uczelnię w roku 1619. Szymon Starowolski, który w Wojownikach sarmackich wspominał o Nowodworskim jako o dzielnym żołnierzu, w Pochwale Akademii Krakowskiej pisał, że classes triviales  wsparł niezwykle waleczny żołnierz „niemal zupełnie pozbawiony wykształcenia humanistycznego i nieznający łaciny”. Z pewnością jednak Nowodworski znał kilka języków i cechował się nienagannymi manierami. Akademia Krakowska uważała przez pewien czas Nowodworskiego za jej trzeciego fundatora, obok Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły. Classes triviales  zostały nazwane szkołami nowodworskimi, a jeden z budynków uniwersyteckich nosi nazwę Collegium Novodvorscianum.

Jako „szczególnego opiekuna Akademii Krakowskiej”, męża wsławionego mężnymi czynami pod Smoleńskiem, wspominał Nowodworskiego w swoim herbarzu Orbis Polonus dominikanin Szymon Okolski. Przytaczał jednocześnie epigram będący parafrazą napisu, jaki umieszczono na grobie Wergiliusza: „Mnie Prusy zrodziły, a przodków dzielne Mazowsze, / wśród wielkich mężów mają Polska i Malta”.

Więcej informacji:

H. Barycz, Historia szkół nowodworskich od założenia do reformy H. Kołłątaja, Kraków 1988.