© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   17.05.2015

Salus Populi Romani w Chinach

W 1583 roku włoski jezuita Matteo Ricci jako pierwszy chrześcijański misjonarz zostaje przyjęty oficjalnie w Chinach. Jednocześnie wraz z tą datą rozpoczyna się historia niezwykłego eksperymentu kulturowego prowadzonego przez Ricciego, jego towarzyszy i następców. Otóż zdają sobie oni dobrze sprawę, że żeby znaleźć płaszczyznę porozumienia z mieszkańcami tego nieznanego dla nich świata, żeby stać się dla nich wiarygodnym partnerem do rozmowy, muszą najpierw ich zrozumieć, zacząć myśleć tak jak oni, mówić tym samym językiem.

Jednocześnie Ricci uznał, że ich misja będzie najskuteczniejsza, jeśli zaczną ją od elity intelektualnej.  Nie tylko nauczył się więc języka, przyjął nowy strój i zwyczaje, ale pozyskał zaufanie i uwagę poprzez zdobycie autorytetu w sprawach naukowych. On sam pisał i tłumaczył książki, jego towarzysze byli zatrudniani jako specjaliści od kartografii, matematyki, astronomii. Dzięki takiej postawie Ricci stał się emblematyczną postacią dla dalekowschodnich misji jezuickich i ich charakterystycznego sposobu podejścia do ludzi będących celem ich zabiegów chrystianizacyjnych.

Te praktyczne działania były efektem ważkiego wyboru teologicznego, który streszcza się w terminie inkulturacji. Zakłada on, że przesłanie biblijne siłą rzeczy wyrażone jest w pewnych ograniczonych kulturowo kategoriach, które same nie należą jednak do jego istoty. O ile więc jego sedno pozostaje niezmienne, jeśli tylko jest to możliwe należy je tłumaczyć na sposób zrozumiały dla odbiorców. Należy dołożyć starań, by poznać ich kulturę i w jej kategoriach na nowo ten przekaz sformułować.

We współczesnej teologii katolickiej powszechnie przyjęty, za czasów Ricciego był dość nowatorskim podejściem. A zwłaszcza niespotykana była konsekwencja, z jaką włoski misjonarz wprowadził te założenia w życie. Abstrahując od religijnych efektów, jezuickie misje w Chinach stanowią przez to bardzo ciekawy rozdział w dziejach kulturowego spotkania Wschodu i Zachodu: zarówno naukowego, jak i artystycznego. Częścią tego szerokiego dialogu były obrazy przywożone z Europy oraz powstające na miejscu. W środowisku jezuickich misjonarzy również artystyczny język sztuki religijnej zostaje przetłumaczony na ten bliski wrażliwości chińskiej.

Jednym z najciekawszych tego przykładów jest historia funkcjonowania rzymskiej ikony maryjnej zwanej Salus Populi Romani. Obraz, według legendy dzieło samego św. Łukasza, był czczony w Rzymie jako cudowny i stanowił ważny punkt życia liturgicznego miasta. W 1569 roku jezuici uzyskali zgodę na wykonanie kopii ikony: powstały nowe malarskie wizerunki Marii, a także ich wersje graficzne, które łatwiej było transportować. W działalności misyjnej nie tylko wykorzystywano wizerunki przywiezione z Europy, ale także zlecano na miejscu wykonywanie następnych kopii. I oto ten obraz, tak silnie osadzony w historii wczesnego chrześcijaństwa, stopniowo zaczął wnikać w kulturę lokalną. Z każdą kolejną kopią zbliżał się do typowych wizerunków chińskich kobiet z wyższych warstw społecznych. Wreszcie powstały przedstawienia, które jedynie po pozie, charakterystycznym układzie rąk możemy wiązać z pierwowzorem. Jednocześnie właśnie ta delikatna zależność kreśli mapę terenu pozostającego pod wpływem zachodniego chrześcijaństwa.

Znaczące jest, że intensywne oddziaływanie tej skopiowanej po raz pierwszy dla jezuitów ikony obserwujemy również w Europie północnej: na terenach objętych od XVI wieku kontrowersjami wyznaniowymi, które były drugim ważnym polem działalności jezuitów. Także i tu niezwykła popularność wzorca Salus Populi Romani zbiega się z zasięgiem działalności edukacyjnej i politycznej jezuitów.