© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Ad Villam Novam   Ad Villam Novam   |   06.12.2018

Sorocki Ketling

27 sierpnia 1672 r. po kapitulacji Kamieńca Podolskiego przed armią sułtana Mehmeda IV doszło do eksplozji prochu zgromadzonego w jednej z baszt, w skutek którego miało zginąć ponad pół tysiąca polskich żołnierzy razem z dowódcą fortecznej artylerii, majorem Heykingem (pierwowzorem sienkiewiczowskiego Ketlinga) i rotmistrzem chorągwi piechoty węgierskiej, stolnikiem przemyskim Jerzym Wołodyjowskim. Za sprawą Henryka Sienkiewicza wydarzenie to przeszło do narodowej mitologii, mimo że współcześni widzieli w nim przede wszystkim tragiczny rezultat nieostrożności członków załogi albo wręcz chęci zatuszowania własnych malwersacji przez Heykinga, a nie dramatyczny protest przeciw poddaniu miasta i twierdzy Turkom.

Nie oznacza to, że wysadzanie twierdzy po to, aby nie dostała się w ręce wroga, było praktyką nieznaną we wczesnonowożytnej Europie. W 1655 r. wycofujący się przed oddziałami Stefana Czarnieckiego i Jerzego Sebastiana Lubomirskiego Szwedzi zniszczyli w ten sposób zamek w Sandomierzu. W 1678 r. król Jan III kazał w sekrecie podłożyć miny w zamkach w Barze i Międzybożu, które miały zostać wydane Turkom na mocy zawartego traktatu pokojowego. Warto wspomnieć też chociażby o Bernardzie-René Jourdanie, markizie de Launay, nieszczęsnym komendancie Bastylii, który groził szturmującym więzienie Paryżanom, że jeśli nie odstąpią, to wysadzi zamek. Podobną groźbę sformułował w 1692 r. oberszterlejtnant (podpułkownik) Krzysztof Wilhelm von Rappe, komendant polsko-kozackiego garnizonu w Soroce.

Soroka – miasto i zamek w północno-wschodniej Mołdawii kontrolujące ważną przeprawę przez Dniestr – została zajęta przez oddziały polsko-kozackie w 1691 r. Rok później wojska turecko-tatarsko-mołdawskie pod dowództwem bejlerbeja sylistryjskiego Daltabana Mustafy paszy podjęły próbę jej odzyskania. W taki sposób hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski opisywał królowi Janowi III początek oblężenia w liście z 13 października 1692 r. wysłanym z obozu pod Uhryńkowcami na Podolu:

Naprzód Turcy przystąpili do Soroki 26 Septembris [września – J.J.S.]. Wprzód przyszli komunikiem [z samą jazdą – J.J.S.] pod Sorokę. Posłał pasza do komendanta, aby oddał zamek, a zabrawszy się ze wszystkimi, szedł do Polski, któremu i konwój dobry obiecywał. Odpowiedział komendant, wpuściwszy do zamku z zawiązanymi oczyma, posłańcowi, żem ja tu nie na to przysłany i osadzony, żebym tę fortecę miał poddawać, ale widzisz pięć beczek prochu, jako cztery wystrzelam, na piątej sam się zapalę, jeżeli bym wiedział, że się obronić nie mogę.

Ostatecznie Turkom, Tatarom i Mołdawianom pomimo podjętego szturmu nie udało się zdobyć zamku i zostali zmuszeni do odstąpienia od oblężenia.

Źródło: NGAB, F. 695, op. 1, nr 99, k. 26


Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Logo MKiDN