© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   25.04.2012

Staropolskie adoksografie, czyli pochwały rzeczy błahych

Wręczanie magnatom czy znaczniejszej szlachcie wierszy przez sekretarzy, preceptorów czy również ludzi obcych, którzy próbowali zaskarbić sobie względy możnej osoby, było w dawnych wiekach czymś naturalnym. Obok utworów typowo okolicznościowych, uświetniających wydarzenia rodzinne i „kalendarzowe” – jak narodziny potomka, zaślubiny, śmierć, a także imieniny czy nowy rok – oraz publiczne, jak np. objęcie urzędu, rymowane prezenty wręczano też bez wyraźnej okazji, by się po prostu przypochlebić i/lub pochwalić sprawnością pióra. Konkretna okoliczność, która legła u genezy większości tych tekstów, zwykle w sposób wyraźny zaznaczała się w ich warstwie inwencyjnej, a na jej kształt silnie oddziaływały również prawidła retoryczne i poetyckie, podpowiadające, jakie toposy powinny zostać wykorzystane w utworze epitalamijnym czy funeralnym. Częściowej regulacji podlegała także kolejność ich zastosowania. Stąd też duża schematyczność przeciętnych wierszy okolicznościowych, którą co lepsi twórcy starali się przełamywać na różne sposoby.

Ale darowano także wiersze, którym patronowała intencja bardziej literacka. Gdy mianowicie dana okoliczność nie była aż tak istotna, by stać się tematem utworu, albo gdy podarunek nie został wręczony z jakiejś szczególnej okazji, powstawały czasem utwory pisane nie tyle dla uświetnienia jakiejś uroczystości, ile dla rozrywki umysłowej, sprawiające przyjemność adresatowi, a może i towarzystwu, przy którym były recytowane lub odczytywane.

Przykładowo w jednym z manuskryptów znajduje się anonimowy zbiorek pięciu takich utworów-prezentów z pierwszej połowy XVII stulecia. Kolekcję przypisano wojewodzicowi wileńskiemu Kazimierzowi Leonowi Sapieże. Na zbiorek składa się zgrabna dedykacja, która pozwala traktować wiersze jako jedną całość, podarowaną dobrze się zapowiadającemu synowi litewskiego magnata, oraz pięć różnotematycznych wierszy o aspiracjach artystycznych (sielankę, utwór stemmatyczny, dwa wiersze religijne). Wśród nich uwagę zwraca utwór Na kufel srebrny jednego dobrego przyjaciela, będący zgrabną pochwałą kufla, czyli przedmiotu niezbyt poczesnego, raczej niezasługującego na panegiryk. Celował w takich utworach zwłaszcza Daniel Naborowski jako autor Kura czy Róży.

Kur na krzcinach oddany małemu wielkiej nadzieje Radziwiłłowi … Anno 1624 został zadedykowany Stefanowi Radziwiłłowi. Wiersz rozpoczyna się fikcją sytuacyjną odsyłającą do okoliczności ofiarowania wiersza: oto podczas chrzcin, kiedy inni wręczają nowonarodzonemu dziecięciu prezenty, zapowiadające spodziewane w przyszłości zalety rycerskie potomka znakomitego rodu (elementy uzbrojenia oraz „orły, sępy, sokoły tygrysy i konie” – są to oczywiście zabawki), poeta ofiaruje mu koguta, mającego być wierszowanym ekwiwalentem przedmiotu. Określając jego wartość, autor posługuje się oksymoronem: „Mały dar, […] ale wielkiej cnoty”, po czym dodaje, że za najważniejszą zaletę ptaka uważa męstwo. I jego prezent to zatem swego rodzaju wróżba-życzenie, które określać ma pożądane cechy przyszłego mężczyzny. Po takim wprowadzeniu następuje obszerna pochwała ptaka.

Z kolei w Róży przypisanej po kolędzie … Krzysztofowi Radziwiłłowi twórca na wstępie pochwały dowodzi, iż róża to godny temat poezji, by następnie zgromadzić szereg argumentów mających tej tezy dowodzić. Oto fragment:

            Róża, kwiat z kwiatów, insze kwiatki przechodzi,

            Jak się wyżej nad insze sośnia wierzby rodzi.

            Wtenczas, gdy róża kwitnie, wszytek się świat śmieje,

            Ziemia szatę odnawia, wiatr południ wieje,

            Ptacy krzyczą, a piękne zielenią się lasy;

            Takie znać na początku świata były czasy.

Utwory te należą do gatunku o rodowodzie starożytnym: adoksografii. Adoksografie starożytne stanowiły aplikację technik panegirycznych do pochwały obiektów, które na pochwałę nie zasługiwały. Zachowały się przykłady tego gatunku z okresu drugiej sofistyki, na przykład Pochwała muchy Lukiana z Samostaty czy też Pochwała łysiny Synezjusza z Cyreny. Utwory tu należące cechuje potraktowanie trywialnego, błahego czy śmiesznego tematu w taki sposób, jakby był ważki. Szczególnym zainteresowaniem darzono drobne istoty ze świata zwierząt, ale też np. chwalono stany chorobowe. Istniała też możliwość pochwały np. osoby okrytej niesławą, jak w przypadku Izokratesowych pochwał trojańskiej Heleny czy okrutnego władcy Buzyrysa. Celem tego rodzaju dzieł było uzmysłowienie względności aksjologicznej dyskutowanych zagadnień, ukazywanie czarnego jakby było białe, a także ukazanie sprawności warsztatowej autora, który posługiwał się schematami retorycznymi, by popisać się łatwością w konstruowaniu przewodu argumentacyjnego. Dodać należy, że adoksografie łączyły funkcję ćwiczenia o charakterze popisowym (w zakresie sofistycznego treningu) z zadaniami rozrywkowymi, które zdają się dominować w dziełach zawodowych pisarzy, kładących nacisk na wywołanie efektu komicznego.

Poczet tego rodzaju utworów w literaturze nowożytnej otwiera Pochwała Głupoty Erazma z Rotterdamu, który jednakże formę kojarzoną z błahostkami wypełnił treścią filozoficzną, modyfikując tym samym założenia adoksografii. Joseph Justus Scaliger, syn słynnego teoretyka pracy twórczej Juliusa Caesara, napisał pochwałę gęsi, holenderski profesor poetyki Daniel Hensius ułożył prozaiczne pochwały osła oraz wszy, a Justus Lipsius – enkomion słonia. Do tradycji tego rodzaju piśmiennictwa odwołał się także Jan Kochanowski w swej Brodzie, do której partii początkowych czyni aluzję Naborowski w swej Malinie, kolejnym poemacie adoksograficznym, wskazując na pokrewieństwo rodzajowe swego przedsięwzięcia z poematem renesansowego mistrza.

Retoryczna geneza adoksografii skłania do uwzględnienia specyficznego dla tej dziedziny sposobu rozwijania myśli (tematu) w kształtowaniu inventio utworu. Jak wszystkie odmiany wypowiedzi należące do rodzaju popisowego (genus demonstrativum), także i pochwały mało znaczących obiektów wiązały się z nagromadzeniem jak najróżnorodniejszych punktów treściowych służących laudacji. Mechanizm budowania wypowiedzi sprowadza się więc do wynalezienia możliwie wielu i w miarę różnorodnych a najlepiej również nieoczekiwanych argumentów, które przekonać powinny odbiorcę, że chwalony obiekt godzien jest uznania. Tą właśnie drogą podążał Naborowski i anonimowy autor pochwały kufla, przy czym Naborowski oddalił się nieco od tradycji antycznych wypowiedzi tego rodzaju, które preferowały pochwały obiektów mało szlachetnych (poeta preferował obiekty, które w dawnej hierarchii tematów nie stały aż tak nisko).