© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Kolekcja   Kolekcja   |   03.07.2015

Szkatuła

  • Rzemiosło artystyczne
  • Niemcy, Augsburg
  • XVII w.
  • Świerk, fornir hebanem, brąz, marmur; repusowanie, cyzelowanie, złocenie
  • 27 x 47 x 32 cm
  • Wil.321

Ten niewielki mebel pochodzi z Augsburga, pierwszego ośrodka produkcji mebli, którego wyroby zdobyły popularność na całym kontynencie. Ma otwieraną pokrywę (tak jak w kufrze) i dwie szuflady: głębszą i płytszą – ukrytą za profilowanym cokołem. Okucia, przynajmniej część z nich jest wtórna, zostały wykonane z brązu i pozłocone. W płycinach wykorzystano rzadką odmianę kamienia, tzw. kamienia pejzażowego. Występuję on w Toskanii – na tyle rzadko, że nieraz miejsca gdzie był odnajdywany otaczano ochroną. Pierwszy raz został opisany przez jezuitę Athanasiusa Kirchnera w dziele „Mundus subterraneus” (1665). Cięty w cienkie płytki i polerowany, przypominał patrzącym pejzaż, którą to cechę wykorzystywano w wyrobach rzemiosła artystycznego.

Heban, z którego okleina pokrywa świerkową konstrukcję to twarde, egzotyczne i bardzo drogie drewno. Sprowadzano je do Europy z Azji. Użycie tego materiału jako forniru wskazuje, że był to przedmiot luksusowy. Na podstawie mebla wybito napis „EBEN”, który augsburscy rzemieślnicy przybijali by zapewnić nabywcę o autentyczności drewna (heban fałszowano czerniąc drewno np. gruszy).

Czerń jest w szkatule zestawiona ze złotem okuć i z rysunkiem marmurowych płytek (nic nie przedstawiających, ale jakby przedstawiających górski widok). Ten wysmakowany zestaw kolorów i kształtów, musiał być dla nabywcy przyjemnością. Posiadanie takiego przedmiotu mogło świadczyć nie tylko o zamożności właściciela, ale wskazywało też na wyrafinowany smak. Można powiedzieć, że szkatuła miała dwie funkcje – przechowywanie cennych przedmiotów i bycie cennym przedmiotem, tak samo wartym oglądania jak chowane w nim rzeczy. Cennym i zaskakującym, ponieważ tam, gdzie patrzący, nauczony doświadczeniem, spodziewał się w płycinie sceny lub widoku narysowanego ludzką ręką, odnajdywał stworzony przez naturę krajobraz. Wyglądający jednak jak dzieło człowieka.

 

Marek Wasilewicz