© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Upadek staropolskiej sztuki wojennej

W drugiej połowie XVII wieku Rzeczpospolita pogrążona była w długoletnich i wyczerpujących wojnach z sąsiadami. Najgroźniejszym rywalem okazała się Szwecja. Zmagania ze Skandynawami obnażyły mankamenty polskiej armii. W drugiej połowie stulecia zostały one jednak przesłonięte zwycięstwami nad Moskwą, Turcją i Ordą Krymską. To właśnie zmagania z półksiężycem doprowadziły do zmiany struktur polskiego wojska. Król Jan III doceniał rolę „ludu ognistego”, ale trzon armii i tak stanowiła kawaleria z symboliczną wręcz husarią.

Pod płaszczem zwycięstw kryły się jednak symptomy poważnego kryzysu. Niechęć wobec cudzoziemców, chroniczny brak pieniędzy w skarbcu oraz brak perspektyw na awans, spowodowały masową migracje zagranicznych oficerów, wraz z którymi odpłynęła wiedza na temat nowoczesnych metod prowadzenia wojny. Jednocześnie zmniejszyła się liczba zdolnych polskich dowódców, których tak wielu było w pierwszych latach panowania króla Jana III. Ich następcy, ukształtowani na wojnach z półksiężycem, nie mieli pojęcia o zachodnioeuropejskiej sztuce wojennej. Wynikało to z braku szkół wojskowych, jak i odpowiednich metod kształcenia kadr.

Armia Rzeczypospolitej, oparta o wynaturzony staropolski model wojowania, skompromitowała się w wojnie z Karolem XII. W starciu ze Szwedami polska jazda okazała się zupełnie nieodporna na ogień szwedzkiej piechoty. Co więcej, nie dążyła do bezpośredniego starcia, co stanowiło o jej dotychczasowej sile. W starciu z nowoczesną machiną wojenną Skandynawów, bezradni okazywali się nie tylko prości żołnierze, ale także dowódcy, którzy nie mogli się mierzyć nie tylko z Karolem XII, ale także jego podkomendnymi.

Kataklizm wielkiej wojny północnej nie wpłynął ożywczo na stan polskiej armii. Pogrążył ją w kryzysie, w jakim utonęło także polsko-litewskie państwo. Symboliczny wręcz był los husarii, która z niezrównanej jazdy w czasach saskich przekształciła się w formację paradną, asystującą różnorakim uroczystościom, a zwłaszcza pogrzebom, stąd też była określana „wojskiem pogrzebowym”. Reformy na większą skalę przyszły dopiero w okresie Sejmu Wielkiego. Było już jednak zbyt późno, by zreformować nie tylko armię, ale także i państwo.