© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   20.06.2014

Węgierski wróg Jana III

Imre Thököly to jedna z barwniejszych środkowoeuropejskich postaci końca XVII w. Z polska zwany Emerykiem Tekielim, urodził się w 1657 r. w spiskim Kieżmarku, skąd jego rodzina zarządzała magnacką fortuną. Wychowany w nieco anarchistycznym środowisku węgierskiej arystokracji, wcześnie osierocony, gardzący każdym nad sobą zwierzchnictwem, w 1670 r. musiał uciekać z rodzinnych stron, szukając schronienia w Siedmiogrodzie. W księstwie zgromadziło się wielu młodych ludzi, którzy pragnęli wziąć odwet na Habsburgach, zrewanżować się im za prześladowanie protestantów, odzyskać skonfiskowane dobra. Cesarz Leopold I podjął bowiem próbę ograniczenia samodzielności Węgier, zmonopolizowania handlu wschodniego (założenie Kompanii Handlu Wołowiną w 1651 r. i Kompanii Wschodniej w 1665 r.), likwidacji węgierskiego samorządu stanowego i podporządkowania zarządu kraju administracji cesarskiej. Wściekłość emigrantów sięgnęła zenitu, gdy 23 II 1673 r. zawiesił węgierska konstytucję i rozpoczął na wielką skalę prześladowanie duchownych protestanckich.

Thököly, gorliwy kalwin, postanowił walczyć. Mając ledwie 16 lat opuścił Siedmiogród i przystał do antyhabsburskiego powstania. Początkowo była to chłopska ruchawka w północno-wschodnich zakątkach państwa, która dopiero ujęta w wojskowe karby przez Thökölyego stała się zagrożeniem dla władzy. Potrafił skupić wokół siebie rozproszone oddziały rebeliantów, tzw. kuruców, i w 1679 r. przekształcił powstanie w regularną wojnę. Liczył na pomoc Francji, skrycie i ostrożnie korzystał z wsparcia tureckiego. Zdobywszy miasta górnicze w tzw. Górach Kruszcowych, zapewnił swemu wojsku stabilne finansowanie. W 1681 r. wsparł go silny kontyngent 10 tysięcy Siedmiogrodzian i Turcy pod dowództwem paszy z Nagyvarad (dziś Oradea w Rumunii). W 1682 r. ożenił się z Heleną Zrinską (węg. Zrínyi Ilona), córką bana Chorwacji Petara Zrinskiego (węg. Zrínyi Péter), wdową po Franciszku I Rakoczym. Małżeństwo dodatkowo umocniło jego pozycję. Turcy uznali go księciem Górnych Węgier, w zamian za roczny trybut w wysokości 40 tys. florenów. Na czele swych ludzi opanował wiele miast i zamków, proklamował państwo ze ośrodkami w Koszycach i Tallya. Nazywany był tót király („słowacki król”) albo kuruc király (król kuruców). Odmówił jednak przyjęcia, z łaski Turków, tytułu króla węgierskiego.

Związany sojuszem z Turkami przeciwko Cesarstwu, zawartym w maju 1682 r., posiłkował armię Kara Mustafy podczas oblężenia Wiednia. Jego żołnierze spustoszyli okolice miasta, spalili mosty próbując zatrzymać idącą odsiecz. Turecki wódz, przerażony wizją odpowiedzialności za klęskę, próbował winę za niepowodzenie zrzucić na Thökölyego. Ten, widząc, że traci łaskę sułtana próbował dojść do porozumienia z Leopoldem. Jednak żądania ochrony praw węgierskich protestantów oraz wydzielenia mu księstwa w północno-wschodniej części kraju zostały odrzucone. Także Jan III, na którego parol skłonny był wódz kuruców się poddać, odrzucił proponowaną mu przez księcia koronę węgierską dla syna Jakuba. Utwierdzała go w złym zdaniu o Thökölym Marysieńka, uważając go za zdrajcę i łotra („tak wiele razy pisałać Wść moje serce, że nie trzeba mieć nad nim miłosierdzia”). Ale z listów słanych przez Sobieskiego przebija sympatia dla dzielnego, choć nieco szalonego, zapamiętałego we wrogości do Habsburgów Węgra. „Prawda, że Tekoli winien sobie sam wiele, że rady mojej słuchać nie chciał […] nie wiem że do czego go teraz przywiedzie desperacya”. Doszło do wznowienia walk, a maszerująca przez Węgry do kraju armia Sobieskiego była nieustannie nękana przez kuruców. „Chłopi i szlachta y żołnierze wołają: bij, bij jako na wilka; chorych pozostałych okrutnie mordują, gorzej daleko niż Turcy, dla czego dzień i noc strzec się musimy y powoli postępować aby ludzi nie tracić. Sobieski wojować z Węgrami nie zamierzał: Nie zdało się dobywać Preszowa y dla chłodu, y dla głodu y dla nieochoty”. Nie starczało też sił. Bezskutecznie oblegano Fiľakovo (Fülek), prawdziwie warowne miasta jak Koszyce (Kassa) czy Preszów (Eperjes) żądania Sobieskiego odrzuciły bez strachu. Odbijano sobie porażki po wioskach i miasteczkach niegodnych nazwania obronnymi. Wdawano się w lokalne starcia („p. Starosta Łucki [Atanazy Mięczyński] nadciął kawaleryi węgierskiej oraz y piechoty, która była wyszła w sukurs”), ale cel strategiczny był jasny – do domu! Wreszcie wyczerpane walkami strony zawarły zawieszenie broni.

Walki wznowiono w 1685 r., ale były one dla Węgrów pasmem klęsk. Kiedy Thököly szukał pomocy u Turków w Nagvarad, ci pojmali go i w kajdanach odesłali do Belgradu. Zdrada sojuszników, choć sprowokowana wcześniejszymi negocjacjami Thökölyego spowodowała przejście 17 tys. kuruców na stronę śmiertelnego ich dotąd wroga, cesarza. Potrzymawszy go nieco w lochu, Turcy uwolnili Thökölyego w 1686 r. i z małą armią wysłali do Siedmiogrodu. Jednak ani ta wyprawa, ani kampania z 1688 r. nie przyniosły oczekiwanych przez Stambuł efektów. Dopiero w latem 1690 r. pokonał siły siedmiogrodzkie pod Zernest; sejm zebrany z Kereszténymez dał mu tytuł książęcy. Ale co innego zdobyć, co innego utrzymać. Już rok później, pod naciskiem Habsburgów, Thököly porzucił swe władztwo. Schronił się pod skrzydła Turków i wraz nimi kontynuował wojnę z Austrią; walczył dzielnie pod Slankamen i Zentą. Habsburgowie nienawidzili go do tego stopnia, że imiennie został wyłączony z amnestii dla węgierskich powstańców stanowiącej część traktatu karłowickiego (1699). W 1700 r. podjął ostatnią próbę odbicia Siedmiogrodu, ale po jej fiasku osiadł wraz żoną w Galacie. Sułtan dał mu tytuł hr. Widynu i rozległe dobra ziemskie. Pochowany został na cmentarzu w Nikomedii (współczesny Izmit). Dopiero w 1906 r. jego szczątki przewieziono do ojczyzny i pochowano w rodzinnym Kieżmarku.