© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Zwierciadło Twardowskiego w Węgrowie

W zakrystii kościoła farnego w Węgrowie na zachodnim kraju Podlasia znajduje się jedyny autentyczny zabytek, związany z magiem Twardowskim, postacią bynajmniej nie legendarną. Jest to okazałe metalowe zwierciadło o wymiarach, jak ustalił w 1958 r. Tadeusz Przypkowski, 560 x 465 mm, o grubości płyty ok. 8 mm i wadze całości 17,80 kg. Oprawione w ramy z napisem łacińskim Luserat hoc speculo magicas Twardovius artes, lusus at iste Dei versus in obsequium est (wykonanym zapewne ok. 1706 r. na zlecenie węgrowskich reformatów), owiane licznymi legendami i do dziś uważane za „czarnoksięskie”, jest unikatowym tego typu zabytkiem w Europie, posiadającym wysoką wartość muzealną.

Wymieniony Przypkowski wysunął przypuszczenie, że zwierciadło zostało wykonane w Polsce, w XVI w., np. w rezydencji zaprzyjaźnionego z Twardowskim biskupa Franciszka Krasińskiego w Bodzentynie, lecz hipotezy tej nie potwierdzają żadne źródła historyczne. Według Romana Bugaja (1976) miejsca powstania zabytku należałoby szukać raczej w Niemczech, wiadomo bowiem, iż tamtejsi czarodzieje z kręgu Fausta posługiwali się magicznymi zwierciadłami, prawdopodobnie własnej produkcji. Jedno z takich unikatowych luster mógł nabyć Twardowski wraz z Krasińskim podczas wspólnych studiów w Wittenberdze. Pierwszą naukową informację o zwierciadle podał w 1828 r. historyk Teodor Narbutt, wzmiankując w niej już o pęknięciu metalowej tafli na trzy nierówne części: „(...) uczniowie dawniej ciskali w zwierciadło ciężkimi rzeczami dlatego, że w nim ukazywały im się postacie wykrzywiające się w przeraźliwy sposób. Na ostatek, jeden cisnąwszy kluczami kościelnymi, roztrzaskał zwierciadło tak, że już odtąd ukazywać masek dziwacznych zaprzestało”. Narbutt utrwalił więc – jako pierwszy – pogląd o cudownych właściwościach zabytku, nie wiedział tylko, z jakiego metalu go sporządzono. W 1871 r. kierownik artystyczny „Kłosów”, Marcin Olszyński, wykonał pierwszą fotografię zwierciadła, uprzednio czyszcząc je z plam i śniedzi. Orzekł, iż obiekt wykonano „z aliażu używanego powszechnie na zwierciadła, przed wynalezieniem szklanych (...). Główne części składowe stanowią bizmut i antymon z niewielką domieszką miedzi (...). Obraz daje zafarbowany lekko na czerwono, a w odległości 8 do 10 łokci już obraz staje się niewyraźny”.

Pomimo, iż od tamtego czasu zabytek był wielokrotnie fotografowany, a nawet filmowany (audycja telewizyjna Lucyny Smolińskiej i Mieczysława Sroki z 12 grudnia 1971 r.), analizy chemicznej dotąd nie wykonano. Faktem jest wszakże, iż zwierciadło od zewnątrz jest wypolerowane, z delikatnymi grawerunkami i smugami, które przy odpowiednio skierowanym świetle lub zaparowaniu, istotnie przedstawiają jakieś nieokreślone obrazy. Z uwagi na owe właściwości długo uważano, że mag Twardowski przy pomocy tego właśnie lustra wywołał ducha królowej Barbary Radziwiłłówny. Jest to jednak wersja czysto literacka, powstała dopiero w XIX w., choć próbowano ją (bez powodzenia) uzasadnić naukowo. Uczynił to w 1956 r. Pantalejmon Juriew, występując z ciekawą hipotezą, iż lustro z Węgrowa posiada właściwość rzutowania obrazów: jest tak skonstruowane, że w odpowiednich warunkach może rzutować dwie, wygrawerowane na jego powierzchni postacie – kobiecą i czartowską.

Graficzny obraz zwierciadła, cięty przez anonimowego artystę na drzeworytniczym klocku na podstawie fotografii wspomnianego Olszyńskiego, ozdobił łamy stołecznych „Kłosów” w 1871 r. (tom 13, strona 328).