© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Ad Villam Novam   Ad Villam Novam   |   23.11.2015

Żyd Żelik

Synowie Jana III odziedziczyli po ojcu ogromny majątek. Nie obyło się oczywiście bez narzekań. Majątek jakby wielki nie był, zawsze mógłby być większy. Najmłodszemu z braci, Konstantynowi Władysławowi (1680-1726) przypadła Żółkiew, rodowe gniazdo Żółkiewskich, ale i w końcu Sobieskich. Królewicz rzadko odwiedzał swoją ojcowiznę. Zawitał do niej na krótko niedługo po wejściu w jej posiadanie. Później przyszło mu w niej spędzić nieco czasu w ostatnich momentach swego życia.
Podczas jednego z pobytów zauważył zdolnego Żyda, Żelika, który zajmował się wyrabianiem futer. Nic więcej o „niewiernym” Żeliku synu Jakuba nie wiemy. A jak go poznał królewicz? Zapewne przypadła mu do gustu robota żółkiewskiego Żyda – dobrze wykonane futro zarówno grzało, jak i można się było w nim innym wielkim tego świata pokazać. W każdym razie, na tyle Żelik zaimponował swoja pracą, że królewicz obdarzył go przywilejem swego kuśnierza i faktorem, czyli pośrednikiem handlowym, zapewne w sprawach związanych z handlem futrami. Co ważniejsze otrzymał prawo na wykonywanie swego rzemiosła w Żółkwi. Wcześniej go nie miał, nawet może w Żółkwi nie mieszkał. Zdolności, rzetelność i pewnie łut szczęścia, czynniki jakże potrzebne i w naszych czasach, kilka stuleci wcześniej wypromowały u syna Jana III Żelika syna Jakubowego.

NGAB, F. 694, op. 4, nr 1000, bd., k. 36: Przywilej królewicza Konstantyna dla: „niewiernego Żyda Żelika syna Jakubowego kuśnierza umyśliliśmy go za faktora i kuśnierza naszego przybrać i przyjąć, jakoż i niniejszym listem naszym przyjmujemy, mocą którego wolno mu będzie nie tylko nam suknie podszywać, ale też w mieście naszym dziedzicznym żółkiewskim rzemiosło swoje robić…”. W dalszym ciągu królewicz przyznaje, że poznał się na jego cnocie, doświadczeniu i umiejętnościach.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego:

Logo MKiDN