Interwencja Muzeum w sprawie nielegalnego poboru wody

Interwencja Muzeum w sprawie nielegalnego poboru wody
  • rezerwat Morysin

Być może wiecie, że budynek Browaru na terenie Muzeum Pałacu w Wilanowie przez pewien czas „grał” komisariat policji w serialu „Ojciec Mateusz”. A czy wiecie, że w naszym Muzeum również działa detektyw?

Jeden z naszych sąsiadów podczas spaceru zauważył, że drogą prowadzącą do rezerwatu przyrody Morysin, zwykle zamkniętą szlabanem, wjeżdża samochód, na którym znajduje się plastikowy zbiornik na wodę o pojemności 1000 litrów. Nie znając zamiarów kierowcy i pasażera powiadomił pracownika Muzeum. Rozpoczęło się „muzealne śledztwo”, którego celem było ustalenie, kto i po co pojawia się w rejonie Jeziora Wilanowskiego.

Na podstawie zdjęć z kamer sprawdzono, kiedy samochód podjeżdża i gdzie się zatrzymuje. Udało się również odczytać numer rejestracyjny pojazdu. W poniedziałek po godzinie 11.00 biała miniwywrotka znów pojawiła się nad jeziorem. Kierowca wjechał za szlaban, przy którym ustawiony jest znak zakazu ruchu oraz informacja, że jest to droga wewnętrza. Po przejechaniu około 100 metrów zatrzymał się i rozpoczął rozkładanie węży. Brano pod uwagę dwie hipotezy: nielegalny zrzut nieczystości do jeziora lub nielegalny pobór wody. Tego samego ranka pracownik Muzeum skontaktował się z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, aby ustalić, czy wydano pozwolenie na pobór wody – takiej zgody nie było.

Po chwili uruchomiono pompę i woda zaczęła wlewać się do zbiornika. Całe zajście zostało nagrane. Muzealny „detektyw” powiadomił ochronę, na miejsce wezwano także policję. O sytuacji poinformowano Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Wody Polskie, Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Warszawie oraz Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jak ustalono, woda była wykorzystywana na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej.

Muzeum jest zarządcą Jeziora Wilanowskiego, które stanowi element zabytkowego zespołu pałacowo-ogrodowego oraz częściowo obszar rezerwatu przyrody Morysin. Nie wyobrażamy sobie, by jakiekolwiek działania na terenie zbiornika były prowadzone bez naszej wiedzy, a tym bardziej bez wymaganych pozwoleń.

Opisujemy to zdarzenie ku przestrodze oraz po to, by przypomnieć obowiązujące przepisy.

Jeżeli zauważycie podejrzane zachowania - kontaktujcie się z nami. Na wszelkie nieprawidłowości będziemy reagować i informować właściwe służby. Jak widać, czasami również w muzeum trzeba zmienić profesję i stać się detektywem, by skutecznie chronić wartości przyrodnicze i kulturowe.

Maciej Żołnierczuk