Livio Odescalchi – przyjaciel Marii Kazimiery Sobieskiej w czasie jej rzymskiej rezydencji
Livio Odescalchi – przyjaciel Marii Kazimiery Sobieskiej w czasie jej rzymskiej rezydencji - Galeria zdjęć
Podczas swojego pobytu w Rzymie w latach 1699–1714 Maria Kazimiera d'Arquien Sobieska utrzymywała żywe kontakty z arystokracją, papieżem i przedstawicielami Kurii. Jedną z najważniejszych i najbliższych osób w kręgu królowej pozostawał książę Livio Odescalchi, z którym Maria Kazimiera d'Arquien Sobieska utrzymywała bardzo serdeczne stosunki aż do jego śmierci w 1713 r.
Livio Odescalchi urodził się w Como w 1655 r. jako jedyny syn Carlo Odescalchiego i Beatrice Cusani. Po śmierci ojca w 1670 r. wraz z bratem Giovannim i siostrą Paolą Beatrice znalazł się pod opieką stryja, kardynała Benedetto Odescalchiego. Cztery lata później Livio Odescalchi opuścił Lombardię i wyjechał do Rzymu, aby ukończyć edukację. Wraz z wyborem wuja na tron Piotrowy w 1676 roku Livio, jako papieski nepota, otrzymał majątek Ceri, który został podniesiony do rangi księstwa. Od tego momentu papież Innocenty XI snuł plany dotyczące jego małżeństwa, najpierw z Giovanną, córką Carlo Borromeo Arese, a następnie z Giovanną Gallio. Z biegiem czasu, aby podnieść status swojego siostrzeńca i wprowadzić go do kręgu rzymskiej arystokracji, wśród kandydatek na żonę zaczęto wymieniać przedstawicielki rodów Cusani, d'Adda, Pamphilli, Barberini, Ludovisi, Gonzaga i Salviati, ale żaden z tych planów nie został zrealizowany.
W latach 1677–1679 papież próbował wysłać go na dwór hiszpański jako swojego przedstawiciela, a gdy ten plan się nie powiódł, chciał nadać mu purpurę kardynalską. Oba te plany zakończyły się fiaskiem, ze względu na silne tendencje antynepotystyczne, które kształtowały się wówczas w Kurii Rzymskiej. Jeszcze przed śmiercią swojego wuja w 1689 r. Livio uzyskał tytuł „Gonfaloniere di Santa Sede”, tj. chorążego Państwa Kościelnego, co oznaczało powierzenie mu dowództwa nad wojskami Państwa Apostolskiego. Pozycja księcia wiązała się z jego ogromną fortuną, którą w 1685 r. oszacowano na 60 000 skudów rzymskich rocznej renty, oraz z jego udziałem w transakcjach handlowych, które kontynuował po ojcu z kontrahentami w Mediolanie, Rzymie, Neapolu, Genui, Wenecji, Amsterdamie, Londynie i Madrycie. Dzięki temu po śmierci wuja mógł dalej gromadzić majątki ziemskie, czego przykładem jest zakup markizatu Riccofredo i hrabstwa Monatiano w latach 1683–1685 oraz posiadłości Bracciano i twierdzy Palo od rodziny Orsini w 1696 r., dzięki wsparciu papieża Innocentego XII. Szacuje się, że jego majątek nieruchomy i ruchomy przyniósł mu około 20 milionów skudów rzymskich. Sława jego stryja i prawdopodobnie jego próba utrzymania Państwa Kościelnego w Świętej Lidze przeciwko Turkom skłoniły cesarza Leopolda I do nadania mu w 1689 roku tytułu księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Livio Odescalchi był bez wątpienia jednym z największych kolekcjonerów dzieł sztuki, w tym obrazów, rzeźb, rycin, książek, klejnotów i medali, które nabywał za pośrednictwem agentów w miastach Włoch, Madrycie, Paryżu, Amsterdamie i Wiedniu. Ponadto książę Odescalchi pełnił rolę wielkiego mecenasa artystów, takich jak Gian Lorenzo Bernini, Salvatore Rosa, Gaspar van Wittel, Jacob Ferdinand Voet, Carlo Fontana, Andrea Pozzo i Ottone Hamerani. Co więcej, po 1685 r. Odescalchi, idąc za przykładem kardynałów Pietro Ottoboniego i Pamphilliego, został mecenasem muzyków i autorów dramatów muzycznych. Jego zbiory biblioteczne wzbogaciły się o tomy z biblioteki królowej Szwecji Krystyny, która zmarła w 1689 r., o wartości 2500 rzymskich skudów. Na koniec warto wspomnieć, że książę Livio Odescalchi był patronem jednej z najważniejszych organizacji rzymskich intelektualistów, mianowicie Academia dell'Arcadia, a od 1701 r. Arcadia Nova.
Pierwszy kontakt między księciem Don Livio Odescalchi a królewską rodziną Sobieskich miał miejsce w latach 80. XVII wieku, w związku z nawiązaniem negocjacji między Republiką a papieżem Innocentym XI w obliczu zagrożenia osmańskiego ze Wschodu. Ponadto utrzymywał kontakt z kardynałem Janem Kazimierzem Denhoffem, który wysyłał księciu uprzejme, okazjonalne pozdrowienia. W 1691 r. Giovanni Arigo baron Piccinardi, który był wykorzystywany przez księcia w jego kontaktach z dworem cesarskim i w związku z tym mieszkał na stałe w Wiedniu, zwrócił uwagę innemu doradcy księcia, Michelangelo del Negro, że jeśli książę Jakub Sobieski lub książę Karol Filip Wittelsbach z linii Pfalz-Neuburg lub książę Fryderyk Kazimierz Kettler nie odniosą sukcesu, poparcie zyska osoba księcia Odescalchiego. Jego zdaniem atutami księcia były żywa pamięć o papieżu Innocentym XI jako inicjatorze krucjaty, wspierającym finansowo zwycięstwa armii polskiej, bogactwo rodziny oraz stan bezżenny Odescalchiego, który pozwalał mieć nadzieję, że poślubi on wdowę po królu Michału i księciu Karolu Lotaryńskim, Eleonorę Habsburg. Niewątpliwie śmierć króla Jana III w 1696 r. i kandydatura Don Livio Odescalchiego na tron polski zbliżyły go bardzo do kręgu osób związanych z królową. W połowie maja 1697 r. jego wysłannik udał się do Gdańska, a celem podróży było z pewnością nawiązanie kontaktu z królową i zawarcie z nią porozumienia. Książę Odescalchi bardzo chciał zdobyć głosy partii księcia Sobieskiego, która w razie jego porażki poparłaby jego kandydaturę. Prawdopodobnie miało to związek z tajną wizytą kanonika i adwokata Antonio Felicitano Monte Catni u księcia Jakuba Sobieskiego przed jego wyjazdem do Gdańska. Ceną za poparcie było przyjęcie królowej w Rzymie w pałacu Odescalchi, w związku z jej planami opuszczenia Republiki po wyborach.
Wyjazd królowej do Rzymu w 1698 r. stał się okazją do spełnienia obietnicy złożonej wcześniej przez księcia, a powodem tego była kwestia miejsca zamieszkania królowej przed jej uroczystym wjazdem. Książę Livio Odescalchi zaproponował królowej zamieszkanie w swoim rzymskim pałacu. Kwestia miejsca zamieszkania została prawdopodobnie omówiona przez Scarlattiego podczas wizyty w letniej rezydencji księcia w Palo. Dla księcia sprawa ta miała znaczenie priorytetowe, bowiem na miejsce rezydencji w Palazzo Odescalchi przekazał Marii Kazimierze d’Arquien Sobieskiej pokój, w którym zgromadził dzieła sztuki należące niegdyś do szwedzkiej królowej Krystyny, w tym obrazy, rzeźby i inne cenne przedmioty: „Don Livio Odescalchi przygotował już w swoim pałacu apartamenty dla Jej Królewskiej Mości, składające się z kilku pokoi, wszystkie ozdobione złotymi tapetami, z łóżkiem z baldachimem i bardzo bogatym fotelem, oraz apartamenty dla kardynała d'Arquin [...] Pałac Don Livio Odescalchi został przygotowany dla królowej, wyposażony w obrazy, posągi i inne kosztowne przedmioty zamówione niegdyś przez królową Szwecji Krystynę.”[1]W ten sposób powstało historyczne powiązanie między dwiema królowymi, mimo że różniły się one zarówno pochodzeniem, jak i statusem. Dla księcia było to jednak podkreślenie jego autorytetu, którego nie był w stanie utrzymać po śmierci Innocentego XI, przegrywając również walkę elekcyjną o polską koronę.
Królowa, jak wynikało z jej słów, była zaskoczona i zachwycona przepychem komnat: „Książę don Livio udostępnił mi pałac, całkowicie umeblowany z nadzwyczajnym przepychem: ileż mebli, obrazów, posągów i kosztowności! Oddaje mi do dyspozycji swoje karety i swoją świtę, z czego korzystam. To najlepszy książę na świecie i najbardziej wielkoduszne serce.”[2] Zadowolenie królowej wynikało prawdopodobnie z poczucia triumfu i oddania czci jej majestatowi. Królowa chętnie skorzystała z okazji, aby wręczyć księciu dyplom wydany przez cesarza w Wiedniu, przenoszący posiadłość Sirmio na księcia Odescalchi: „Piszą, że we wtorek rano polska królowa wdowa, tytułowana Jej Wysokością, udała się incognito do pałacu księcia Don Livio Odescalchi, w sprawie barona Scarlattiego. W czasie audiencji książę odebrał dyplom z nadaniem mu tytułu księcia Sirmio”[3]. Wydaje się, że była to pierwsza misja polityczna wykonana przez Marię Kazimierę d'Arquien Sobieską od czasu opuszczenia przez nią Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Należy zauważyć, że pałac księcia Odescalchiego była miejscem szczególnym, z którego 26 czerwca 1699 r. królowa dokonała triumfalnego i publicznego wjazdu do Rzymu w towarzystwie kardynałów drogą via Flaminia, w kierunku Piazza del Popolo, a następnie na Kwirynał. Od tego momentu królowa mogła udzielać publicznych audiencji w specjalnie przygotowanej do tego celu sali w Palazzo Odescalchi. Spotkaniom towarzyszyła bogata oprawa ceremonialna. Warto wspomnieć na przykład o wizycie papieskich prałatów na początku kwietnia 1701 r. Nie mogło zabraknąć również osób najwyższej rangi. Na uwagę zasługują wizyty kardynała Giovanniego Delfino i papieża Klemensa XI, który wkrótce po wyborze odwiedził Palazzo Odescalchi i po uroczystym przyjęciu udzielił królowej swojego błogosławieństwa. Trzeba przyznać, że królowa była żywą ozdobą pałacu i nie wahała się sama pokazywać swojej wspaniałości: “Wszyscy trzej królewicze [mowa o synach Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej – przypis autora], a także markizowie i hrabiowie musieli jak najszybciej przybyć do pałacu księcia don Livia, który zamieszkiwała polska królowa. Mówią o tym wszyscy, zarówno ci biedni, jak i potężni”[4].
Królowa oficjalnie opuściła Palazzo Odescalchi w lipcu 1702 r., kiedy to przeniosła się do Palazzo Zucchari, swojej nowej rezydencji na Monte Pincio. Jeśli chodzi o kontakty z Don Livio, należy wspomnieć, że istniało wiele powodów, dla których utrzymywano tę relację.
Inne okazje stanowiły uroczystości liturgiczne. Pod koniec lipca 1701 r. królowa i książę uczestniczyli w przeniesieniu ciała papieża Innocentego XI z grobowców watykańskich do ołtarza w Bazylice św. Piotra w związku z rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego. Kolejną okazją była wspólna uroczystość z okazji dnia św. Bartłomieja. Ponadto książę Don Livio gościł królową Marię Kazimierę na bankietach zorganizowanych na jej cześć w kasynie księcia Vaini na S. Pietro in Montorio oraz w pałacu na placu św. Apostołów. Siedziba księcia, oprócz wymiaru czysto ceremonialnego, stawała się czasem miejscem wydarzeń kulturalnych. Z loggii Palazzo Odescalchi królowa słuchała kantat i utworów muzycznych wykonywanych na jej cześć. Z kolei w kwietniu 1713 r. książę zwołał w swojej rezydencji zebranie Akademii Arkadyjskiej, w którym oprócz królowej uczestniczyli kardynał Fulvio Astalli, Ferdinando d'Adda i Agostino Cusani.
Kontakty polskiej królowej Marii Kazimiery d'Arquien Sobieskiej z księciem Livio Odescalchim można uznać za jedną z nielicznych prawdziwych przyjaźni. Nie jest to przesada, ponieważ sama wdowa po królu Janie III otwarcie mówiła o zaufaniu i lojalności w swoich relacjach z bratankiem papieża Innocentego XI, prosząc m.in.: “napiszesz […] przez naszego księcia Bracciano, najlepszego naszego przyjaciela”[5], a innym razem stwierdziła, że książę Jakub był bardzo wdzięczny księciu Odescalchiemu: „za przyjaźń, którą mi okazuje. Płacze rzewnymi łzami, gdy widzi mnie chorą. Odwzajemniam mu również jego przyjaźń, mam jej bowiem nieskończenie [wiele] dla niego. Zasługuje na nią. Nieważne, że chwali się na prawo i lewo. Przeciwnie, jesteśmy mu zobowiązani w tym, co mu przeszkadza, podając mu dłoń, aby nie upadła. To nie jest powód, by go potępiać”[6]. W tych słowach królowa prawdopodobnie nawiązywała do porażki księcia w walce o koronę polską oraz niepowodzenia jego starań o stanowisko ambasadora cesarskiego przy papieżu, po rezygnacji Georga Adama von Martinitza. Wyraziła również współczucie księciu po zajęciu jego majątków w północnych Włoszech przez wojska hiszpańskie w 1702 r. O tym, że książę Livio zajmował szczególne miejsce w kręgu osób z otoczenia królowej, świadczy przyznany mu przywilej odwiedzania komnat królowej w Palazzo Odescalchi dwa razy w ciągu nocy. Królowa niewątpliwie czuła się zobowiązana za udostępnienie jej i jej dworowi apartamentów w Palazzo Odescalchi. Oczywiście, jak każda tego typu relacja, znajomość z księciem Odescalchi miała na celu zapewnienie rodzinie Sobieskich lukratywnych korzyści. Marzeniem królowej było, aby książę zostawił księciu Jakubowi majątek Rovereto na granicy Republiki Weneckiej i posiadłości biskupów Trydentu. Śmierć Livio Odescalchiego w 1713 r. była wielkim ciosem dla królowej Marii Kazimiery, ponieważ pozbawiła ją najbardziej lojalnego przyjaciela i towarzysza, zawsze gotowego nieść bezinteresowną pomoc.
Przypisy
[1] Biblioteca Casanatense – Rzym, Foglio di Foligno, Roma, 21 III 1699; Relatione in Idioma italiano cavata da una Lettera Latina responsiva del Kavaglier Cesare Borsatti Canoico della Collegiata Insigne di Bracciano. All’Altezza Serenissima del Principe Carlo di Neubourgo circa l’Ospizio della Maestà della Regina delle Polonie Maria Casimira Sobieski Preparato della Sontuosa Munificenza dall’Altezza Serenissima del Signor Duca di Bracciano e del Sirmio D. Livio Odescalki Perpetuo Candidato della Corona di Sarmatia, w: G. Platania, Gli ultimi Sobieski e Roma. Fasti e miserie di una famiglia reale polacca tra Sei e Settecento (1699-1715), Roma 1989, s. 358-361.
[2] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Sobieskiego, Rzym, 28 III 1699, w: Listy Marii Kazimiery z Archiwum Sobieskich w Oławie, t. 1: Listy do synów z lat 1699-1704, Warszawa 2019, oprac. i red. nauk. A. Leyk i J. J. Sowa, Warszawa 2019, s. 239-240.
[3]Biblioteca Nazionale Centrale Vittorio Emanuele III, Avvisi Marescotti, vol. III, sygn. 789, Roma, 28 III 1699, f. 369r.
[4] Biblioteca Apostolica Vaticana, Vaticani Latini sygn. 13667, Giornale del Ponteficato di Papa Clemente XI prinicpiando dall’anno 1700 a tutto l’anno 1706, k. 34r.
[5] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Sobieskiego, Rzym 7 V 1701, w: Listy Marii Kazimiery z Archiwum Sobieskich w Oławie, t. 2: Listy do synów z lat 1697-1704, oprac. i red. nauk. A. Czarniecka, tłum. R. Zaborowski, Warszawa 2021, s. 107.
[6] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Sobieskiego, Rzym, 19 XII 1699, w: Listy Marii Kazimiery z Archiwum Sobieskich w Oławie, t. 3: Listy do królewicza Jakuba z lat 1699-1703, Warszawa 2024, oprac. i red. nauk. A. Czarniecka, tł. A. Leyk, Warszawa 2024, s. 77.