Skąd Jan III brał pieniądze na wojny?

Skąd Jan III brał pieniądze na wojny?

„Boty usarskie z kozłowego dobrego rzemienia, a cholewy mają być za kolana” – czytamy w tak zwanych taksach wojewodzińskich sieradzkich uzgodnionych drogą negocjacji pomiędzy wojewodą a przedstawicielami cechów rzemieślniczych, które wpisano do księgi grodzkiej sieradzkiej. A przecież buty, choćby tak solidne, stanowiły tylko część – i to zapewne tę mniej kosztowną – ekwipunku husarzy kojarzonych ze zwycięską, prowadzoną osobiście przez Jana III szarżą pod Wiedniem.

Wobec szczupłości zwykłych dochodów skarbu publicznego jego zapełnienie, np. w związku z wojną i koniecznością zaciągu wojska, wymagało uchwał sejmowych. Coraz częstsze w drugiej połowie XVII w. zrywanie sejmów powodowało wzrost roli partykularnych sejmików szlacheckich w zakresie polityki podatkowej. Pieniądze publiczne pochodziły głównie z podatków wpłacanych przede wszystkim przez ludność chłopską, co było oczywiste wobec agrarnego charakteru XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Chłopi płacili pobór łanowy od użytkowanych przez siebie osiadłych łanów (1 łan chełmiński odpowiadał 16,8 ha), a na Litwie, gdzie trudniej było wymierzyć łany, płacono podymne – od dymu, czyli od chałupy.

Z dóbr królewskich pobierana była kwarta – nominalnie ¼ intraty, faktycznie dużo mniej, ponieważ jej stawki ustalone w dobie egzekucji dóbr w 1564 r. nie były waloryzowane, choć wprowadzano kwartę podwójną (dupla) albo nawet poczwórną (kwadrupla). Od 1649 r. dobra królewskie i kościelne płaciły hibernę zwaną chlebem zimowym wojska; stanowiła ona formę rekompensaty za zwolnienie owych dóbr od uciążliwego kwaterunku wojska w zimie, gdy przeważnie ustawały działania wojenne. Mieszczanie opłacali szos, czyli podatek od nieruchomości, oraz akcyzę – nadzwyczajny podatek od sprzedaży towarów w miastach królewskich, duchownych oraz wsiach targowych. Z kolei czopowe, podatek od trunków (od czopu – drewnianego kołka, którym zamykano beczki z piwem i okowitą, czyli wódką), uważane za „najważniejszy ratunek Rzeczypospolitej”, oraz szelężne, zwane też szynkowym, w wysokości 10 proc. wartości sprzedawanych napojów alkoholowych pozostawało do dyspozycji szlacheckich sejmików.

Dwa stany – szlachta i duchowieństwo – w zasadzie podatków nie płaciły, zrzucając ich brzemię na stany nieuprzywilejowane. Tylko w wyjątkowych przypadkach, w sytuacji gdy potrzeby państwa gwałtownie wzrastały, a inne wpływy podatkowe ich nie zaspokajały, sejm uchwalał tzw. pogłówne generalne, którego stawki wynosiły od 1 gr do 300 zł (np. 1 zł liczył wtedy 30 gr), zależnie od zajmowanych urzędów, dzierżawionych dóbr królewskich (królewszczyzn). Można powiedzieć, że był to bezpośredni i osobisty podatek progresywny, bo najwyżsi dostojnicy – wojewodowie, kasztelanowie, biskupi – płacili najwięcej. Pogłównego nie opłacano tylko od dzieci do lat 10 i dlatego jako podatek powszechny był on dość wydajny. W drugiej połowie XVII w. pogłówne uchwalano sześciokrotnie, z tego cztery razy za panowania Jana III: w 1674 , 1676, 1683 i 1690 r. Świadczyło to o skali wysiłku finansowego Rzeczypospolitej związanego z prowadzonymi wojnami.

Dochodami i wydatkami skarbu koronnego i litewskiego zawiadywali podskarbiowie – wielki koronny i wielki litewski – którzy podczas sejmów odczytywali rachunki, tzw. liczbę, by uzyskać od sejmu absolutorium z pełnionych urzędów. Mieli oni jednak bardzo szczupły aparat urzędniczy. W tej sytuacji ciężar poboru i dystrybucji podatków, a także coraz częściej ich uchwalania, spoczywał na sejmikach, które powoływały własny aparat skarbowy złożony z poborców i szafarzy. Podatki pobierano na podstawie zaprzysiężonych zeznań (rekognicji) opatrzonych często odciskiem pieczęci sygnetowej z herbem szlachcica – właściciela dóbr ziemskich. Ich zeznania podatkowe nie zawsze były rzetelne, przyznał się do tego Stanisław Niezabitowski zamieszkały na Litwie, który zapisał szczerze w swym Dzienniku: „Wczoraj złożyłem przysięgę podymną. Boże, uchowaj grzechu!”.

Wszystkie opisane wyżej problemy finansowe Rzeczypospolitej negatywnie odbiły się na wojskowo-politycznych planach Jana III (m.in. przyczyniając się do fiaska jego mołdawskich planów).

Encyklopedia historii gospodarczej Polski, t. 2, red. A. Mączak , s. 274–276

Polecane artykuły

1 / 3
    • Silva Rerum

      Zmierzch mołdawskich planów Jana III Sobieskiego

      Tłumaczyć mołdawską pomyłkę Sobieskiego może to, iż trafność polityki wołoskiej mógł on sprawdzić tylko po wkroczeniu na obszar, którego ona dotyczyła, a kiedy weryfikacja wypadła niepomyślnie na jej korektę było za późno. Jednak polityka nie jest sferą p

      Portret Jana III Sobieskiego. Król ujęty w popiersiu. Ubrany w zbroję. Na ramiona ma narzucony płaszcz. Patrzy na wprost. Oblicze dostojne.
    • Silva Rerum

      Wyprawa mołdawska Jana III w 1686 r.

      Po fiasku wyprawy bukowińskiej hetmana Jabłonowskiego w 1685 r. Jan III Sobieski wrócił na krótko do myśli o współdziałaniu wojsk Ligi oraz możliwym połączeniu wojsk polskich i cesarskich. Gdy tak szeroko zakrojone pomysły króla zostały odrzucone w Wiedni

      Jan III Sobieski z synem Jakubem. Zgodnie z symboliką barokową władzę i autorytet panującego podkreśla jego postawa - siedzi pod baldachimem, a obok niego na poduszce leży korona królewska. Najstarszy syn króla odziany jest w rycerską zbroję, a rękę ma wspartą na tarczy w kształcie herbu Sobieskich "Janina", co ma przypominać o udziale Jakuba w zwycięstwach militarnych ojca i może być aluzją do niezłomności i odporności młodego królewicza na wszelkie trudności, jakie może napotkać na drodze do tronu.
    • Silva Rerum

      Pieniądze władców elekcyjnych – cz. 2: od Jana Kazimierza do Jana III Sobieskiego

      W początkach panowania Jana Kazimierza, to czas produkcji drobnej, ale dobrej monety. Sytuacja zmieniła się wskutek kryzysu gospodarczego w Rzeczpospolitej w II połowie XVII wieku. Wielkie zniszczenia wojenne, wyludnienie, ruina dużych obszarów kraju, woj

      Stara, srebrna moneta z inicjałami i koroną królewską. Jest to moneta tymf Jana Kazimierza Wazy.

    Słowa kluczowe