Uroczystości pogrzebowe Marii Kazimiery d'Arquien Sobieskiej w Blois w 1716 roku

Uroczystości pogrzebowe Marii Kazimiery d'Arquien Sobieskiej w Blois w 1716 roku

Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska zmarła 30 stycznia 1716 r. około godziny ósmej wieczorem. Słabła już od jakiegoś czasu, ale nie chorowała poważnie, a tego zimowego wieczora siedziała w fotelu niedaleko kominka. Towarzyszyły jej najważniejsze osoby z dworu: damy, medyk Aleksander Garnier i spowiednik, ojciec Ludwik d’Amsterdam. Śmierć przyszła szybko i bezboleśnie, i była wydarzeniem zaskakującym dla wszystkich tych, którzy otaczali czcią wdowę po obrońcy spod Wiednia – królu Janie III. Ojciec Ludwik w towarzystwie innych duchownych, których na dworze było kilku, rozpoczął modły za konających. Natomiast hrabina Lukrecja d’Arquien zamknęła usta i oczy zmarłej.

Warto przyjrzeć się stanowi zdrowia Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej. Wiadomym jest, że pierwszy mąż późniejszej królowej polskiej – Jan Zamoyski zwany „Sobiepanem”, w czasie trwania siedmioletniego związku małżeńskiego mógł ją zarazić chorobą weneryczną, która zresztą spowodowała jego śmierć w kwietniu 1665 r. Chorobę potwierdzają ciąże Marii Kazimiery, charakteryzujące się porodami przez terminem oraz wczesną śmiercią dzieci. Do wieku dojrzałego dożyła tylko czwórka dzieci zrodzonych podczas jej siedemnastoletniego związku małżeńskiego z Janem Sobieskim, a w jego trakcie była w ciąży co najmniej 13 razy. Syfilis został zdiagnozowany u Marii Kazimiery dwa razy, przez doktora Williama Davissona w Warszawie oraz przez francuskiego lekarza Dupuis w Paryżu w 1668 r. W tym samym roku w stolicy Francji Maria Kazimiera, wówczas jeszcze marszałkowa wielka i hetmanowa koronna, została poddana terapii rtęciowej. Kolejne listy z lat 70. XVII wieku także zawierają wzmianki o chorobie, z czego wynikała być może obojętność seksualna oraz wstrzemięźliwość w zakresie podejmowania kontaktów intymnych. Do jednych z najpoważniejszych skutków zarażenia się kiłą należały dolegliwości trawienne, objawiające się silnymi bólami żołądka, połączonymi z wymiotami. Celem zaradzenia dolegliwościom Maria Kazimiera, poza rtęcią, korzystała z leczenia wodami. Świadczyły o tym jej wizyty w Pouges w 1662 r., w Bourbon l’Archamboult w 1668 i 1671 (kuracje planowane na 1676 i 1681 nie doszły do skutku) oraz Cieplicach Śląskich w 1687 r. Z czasem do dolegliwości dołączyły silne gorączki, febra oraz kłopoty z oddawaniem moczu.

Od tego czasu aż do wyjazdu do Rzymu w początku października 1698 r. zdrowie królowej ulegało stopniowemu pogorszeniu. Maria Kazimiera Sobieska d’Arquien narzekała na katar oraz przeziębienia[1]. Dolegliwości związane z oddychaniem zaniepokoiły królową do tego stopnia, iż uznała je za zapowiedź rychłej śmierci: „Moje płuca zaczynają wymagać troski, czego obawiam się wielce przez nie bowiem oddajemy ostatnie tchnienie”[2]. Pod tym względem najtrudniejszym do przetrzymania był rok 1708, kiedy cierpiała nie tylko na nieżyt nosa, ale i ciągłe fluksje. Podobne dolegliwości odczuwała w Blois; skarżyła się, że nie może prowadzić zwyczajowej korespondencji. Poza tym dokuczały jej bóle oczu oraz migreny, do czego przyczyniły się długie godziny spędzane nad pisaniem listów oraz zmartwienia związane z życiem i zdrowiem dzieci. Zdecydowanie poważny charakter miały bóle brzucha oraz dolegliwości reumatyczne. W kwestii kłopotów trawiennych można sądzić, że często kończyły się wymiotami, które pozbawiały sił królową: „Dostałam mdłości podczas kolacji, trochę wymiotowałam wodą. Ta sama rzecz przydarzyła się cztery dni temu, ale nie było żadnych następstw. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie podobnie – zaledwie usiadłam do stołu. Jest północ, a jeszcze niczego nie jadłam. Nie nastąpiło żadne pogorszenie, lecz – w moim zaawansowanym wieku – niczego nie należy lekceważyć”[3]. Z kolei zapalenia stawów charakteryzowały się obrzmieniem ramienia, które stosunkowo szybko mijało, boleściami prawej ręki, uciskami ciągnącymi się od nerek po uda i golenie, a innym razem bólami w klatce piersiowej po stronie serca. Napięcia były tak dokuczliwe, iż królowa nie mogła spać lub siedzieć w łóżku. Troski o synów, ich zdrowie oraz potrzeba spotkania się z nimi, w końcu zmartwienia związane z  zamążpójściem jej wnuczek, rosnące na wieść o śmierci króla Ludwika XIV we wrześniu 1715 r. i jej syna królewicza Aleksandra w listopadzie tego roku – wszystko to wpędziło królową w stan melancholii.

Szczegółowe naświetlenie stanu zdrowia królowej było istotne dla próby identyfikacji przyczyn jej śmierci. Sekcja zwłok Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej została przeprowadzona przez Jeana Desnoyersa, chirurga szpitala miejskiego w Blois, w towarzystwie czterech innych lekarzy oraz aptekarza odpowiedzialnego za balsamowanie zwłok[4]. Lekarze z zachwytem wskazywali na dobry stan organów królowej: „Najpierw, po dokonaniu otwarcia głowy, znaleziono najpiękniejszą oponę twardą, jaką można zobaczyć, wszystkie inne części również zdrowe i całe, jedynie naczynia krwionośne, tak żyły jak tętnice, były wypełnione dużą ilością krwi dość szlachetnej […] Serce miało nadzwyczajną wielkość a po stronie jeszcze lewej, niedaleko czubka, była biała plamka wielkości monety, która według wszelkich oznak wskazywała, że nie była zmianą, ale plamą naturalną tej części ciała. Po otwarciu komory, po prawej i lewej stronie serca, które wydawały się niezwykle opuchnięte z powodu obfitości krwi, odnaleźliśmy część zawartą […] Płuco, wszystkie jego naczynia były również wypełnione [dużą] ilością krwi […] Przepona była w swoim naturalnym stanie, z boku klatki piersiowej […] po czym byliśmy przy wątrobie, którą znaleźliśmy bez żadnych zmian, jedynie w pęcherzyku żółciowym znaleziono drobne ciało. Trzustka również nie wydawała się zmieniona [podobnie] jak otrzewna. Krezka podobnie nie wydawała się zmieniona, jedynie w partii najbliższej jelitom. Śledziona miała niewielką strukturę, ale bardzo zdrową. Nerki były również bez żadnej zmiany. […] Partie rodne były bardzo zdrowe i bez żadnego śladu zmian”[5]. To co natomiast zaniepokoiło lekarzy i wprawiło w osłupienie, związane było z daleko rozwiniętym stanem zapalnym jelit, który uznano za powód śmierci. Być może płukanie żołądka, któremu została poddana królowa tego samego dnia, choć sama wzbraniała się przed zabiegiem, wywołało stan zapalny lub zapalenie otrzewnej.

Po ocenie narządów przystępowano do wyjęcia serca, które – w niektórych przypadkach – przenoszono do ołowianych lub srebrnych naczyń z zamiarem osobnego pochówku. Zwyczaj ten rozwinął się w Rzeczypospolitej w pierwszej połowie XVII wieku pod wpływem kultury i religijności niemieckiej oraz francuskiej. Warto odnotować, że serce królowej spoczęło w kościele jezuitów, gdzie wcześniej umieszczono urnę z sercem Gastona Orleańskiego[6], co świadczy znów o próbie odwołania się do dawnych mieszkańców zamku Blois oraz staraniach zbudowania splendoru własnego oraz rodziny d’Arquienów.

Po stwierdzeniu zgonu oraz przeprowadzeniu sekcji zwłok, rozpoczęto przygotowania do ceremonii pogrzebowej. Ciało królowej zostało zabalsamowane, umyte i ubrane przez jej dwórki w gorset, koszulę ozdobioną cenną koronką klockową (dantelles de Malines) oraz wspaniałą suknię z białego adamaszku i szatę z tafty, tej samej barwy. Na ręce nałożono jej białe rękawiczki, a na głowę koronkowy czepek, przewiązany pod brodą wstążką. Ubiór został przyozdobiony naszyjnikiem z rubinem, a reszta elementów z rubinowego garnituru ozdobiła rękę oraz uszy królowej. Na jej piersi umieszczono także drugi naszyjnik, w postaci krzyża jerozolimskiego, który zgodnie z przekazem odwoływał się do elementu zawartego w herbie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na ustach królowej położono także medal wybity z okazji koronacji jej oraz małżonka w 1676, na którym w otoku wybito wszystkie tytuły, jakimi posługiwała się za życia. Po złożeniu ciała do trumny twarz królowej osłonięto fioletową chustą. 

Trumna spoczęła na katafalku w sali tronowej zamku Blois. Cokół ozdobiono paludamentem z gronostajów oraz draperią z fioletowego adamaszku, co symbolizowało królewski majestat oraz żałobę. U wezgłowia katafalku umieszczono wspaniałej roboty jubilerskiej krzyż i dwa świeczniki, a na rogach czarne kwadraty, na których spoczęły symbole władzy monarszej – jabłko (glob) i berło. Koronę umieszczono w głowie trumny. Salę rozświetlono świecami umieszczonymi w 14 mniejszych świecznikach. W warstwie rytualnej taki zabieg oznaczał stworzenie pozoru uczestnictwa zmarłej w „ostatniej audiencji”, podczas której poddani i dworzanie mogli złożyć jej hołd. Podchodzili kolejno do balustrady, symbolicznie oznaczającej granicę pomiędzy światem profanum a sacrum, do którego przynależała monarchini. Dodatkowo, aby wyrazić swój żal po śmierci Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej, odpowiednio ozdobiono wszystkie wnętrza zamku – sale paradne, salę gwardii, antyszambry, westybule i klatki schodowe. 

Przygotowanie ciała w łożu paradnym było także istotne z punktu widzenia chrześcijańskiego rytuału pogrzebowego, jako że kapłani mogli odprawiać egzekwie i nabożeństwa żałobne, a zakonnicy i zakonnice oraz bractwa religijne mogli prosić Boga w swoich modlitwach o zbawienie duszy zmarłej osoby. Po ceremonii wspominkowej ciało królowej spoczywające w ołowianej trumnie włożono do drugiej drewnianej oraz zaplombowano wieko, spisując przy tej okazji akt notarialny. 

Czas żałoby był okresem, kiedy smutne wieści o odejściu wdowy po Janie III rozeszły się po całej Europie a na dwór w Blois spłynęły kondolencje. Wyrazy żalu przysłali: cesarzowa Wilhelmina Amalia von Braunschweig-Lüneburg, Elżbieta Charlotta księżna orleańska, Maria Anna Wittelsbach, królowa Hiszpanii, Maria Anna Luiza księżna toskańska, regent Francji Filip Orleański, Karol Filip Pfalz-Neuburg Wittelsbach, jego brat biskup Franciszek Ludwik Pfalz-Neuburg Wittelsbach, elektor Bawarii Maksymilian Emanuel Wittelsbach oraz Francesco Farnese książę Parmy i Piacenzy oraz car Piotr I. Tymczasem sprawą najważniejszą stał się pochówek królowej. Kwestia ta nastręczała pewnych trudności, ponieważ w akcie ostatniej woli Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska prosiła, aby o formie pochówku i miejscu zadecydowali jej dwaj pozostali przy życiu synowi, królewiczowie Jakub i Konstanty. Dopiero w połowie lutego 1714 r. markiz Louis-Marie-Victoir hrabia de Béthune zwrócił się do regenta Królestwa Filipa Orleańskiego, z prośbą o zdeponowanie trumny w jednym z kościołów miejskich. Ostatecznie wybór padł na katedrę, uznano bowiem, że miejsce to jest najbardziej odpowiednie dla majestatu zmarłej. Zapewne fakt, że w katedrze spoczywały niegdyś czasowo ciała królowych francuskich – Anny Bretońskiej i Katarzyny Medycejskiej, także wpłynął na taki wybór miejsca. 

8 lutego do zamku przybył David Nicolas de Berthier, pierwszy radca królewski oraz biskup Blois, który wraz z duchowieństwem zaintonował litanię do Wszystkich Świętych. Modły nad trumną z ciałem królowej, która pozostawała w sali tronowej zamku Blois aż do początku kwietnia, trwały przez cały czas. Dopiero 2 kwietnia została odprowadzona do kościoła Najświętszego Zbawiciela i złożona na specjalnie przygotowanym z tej okazji katafalku wyściełanym czarną morą przetykaną srebrną nicią i ozdobioną herbami zmarłej. Tam z kolei, wieczorem, odbyło się nabożeństwo za duszę królowej w obecności całego jej dworu. Najważniejsze miejsca należały do opata Parisa de Bellebat, jałmużnika królowej, pani Louise d’Arquien, pierwszej damy honorowej i pozostałych dam oraz markizów Olgiati, Giacomo Buratti i Filippo Etienna Vecchiarelli, hrabiów Giacomo d’Aliberti i Greponville oraz panów Giacomo Mignanelli, Jouglasa de la Roquette i Mauprina de la Moüillies, którzy pełnili najważniejsze role urzędnicze na dworze zmarłej. Przed trumną straż pełnili gwardziści honorowi z formacji pajuków oraz szwajcarów, natomiast całą resztę wiernych stanowili biedni ustrojeni w szare szaty. 

W dniu mszy żałobnej katedra Najświętszego Zbawiciela, zgodnie z projektem Desgrangesa, została przystrojona czarnym kirem, w tym także stalle oraz chór. Wokół katafalku, przeniesionego na uroczystości pogrzebowe do nawy głównej, zawieszono kartusze z herbami zmarłej. Dekorację powiększono o festony kwiatów, kandelabry, płonące pochodnie oraz o centralnie umieszczony nad katafalkiem krucyfiks. Po mszy świętej ciało królowej przeniesiono do znajdującej się za chórem kaplicy św. Eustachego, i umieszczono w kryptach na prawo od miejsca pochówku Gastona Orleańskiego. Niezależnie od tego, że obrzęd ten kończył cykl egzekwii pogrzebowych, to pozostały jeszcze do sprawowania msze święte za duszę zmarłej, celebrowane przez kapucyna i spowiednika królowej ojca Ludwika d’Amsterdam oraz ojca Fulgenzio da Parigi. W południe odprawiono mszę świętą pontyfikalną, której przewodniczył biskup Blois, a kazanie wygłosił Jean Charles de Couvrigny, jezuita z kolegium w Caen. W obrzędzie uczestniczyła wnuczka zmarłej, królewna Maria Kazimiera oraz wszyscy dworzanie zmarłej królowej. Koszty pompy funeralnej i odpowiedni wystrój kościoła pochłonęły ogromne sumy, tak iż młoda królewna Maria Kazimiera zastanawiała się nad sprzedaniem wszystkich niepotrzebnych ruchomości, aby zdobyć gotówkę. Nie wahała się także napisać w tej sprawie do księcia orleańskiego, z prośbą o pomoc materialną. 

Warto odnotować, że już później, bo 20 kwietnia odbyło się odczytanie testamentu królowej Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej, w obecności jej krewnych, m.in. królewny Marii Kazimiery Sobieskiej, Paula Françoisa de la Grange d’Arquien wraz z żoną Lukrecją Jousselin de Marigny, pani Eufrozyny Sardi, guwernantki królewny oraz dam Louise Dupont, markiza Buratti oraz markizów d’Aliberti i Olgiati, a także pana Jeana Baptista de Mauprine. Na potrzeby rozwiązania dworu i rozliczenia się z jego członkami przygotowano w Blois specjalne zestawienie, zawierające wykaz ich nazwisk, choć wiele wskazuje na to, że wcale nie był kompletny. Listę tę, odnotowującą nazwiska, rodzaj służby pełnionej na dworze oraz sumy, jakie należały się poszczególnym osobom, nazwano „Wykazem wynagrodzonych”, co może sugerować, że kwoty figurujące w dokumencie odpowiadają wielkości dokonanych wypłat, a nie wysokości uposażenia ludzi z otoczenia królowej. Na liście znajduje się 100 nazwisk Polaków, Niemców i Francuzów, dla których przeznaczono wypłaty 15 000 liwrów. Osobne legaty obejmujące dobra nieruchome i ruchome królowa zapisała dla królewiczów Jakuba i Konstantego oraz córki Teresy Kunegundy. Ich interesy reprezentowali w Blois komisarze: Simon de Bonfond, Michel de Chateaudoux, Franciszek Wierusz-Kowalski oraz Filip Dupont. Sprawy rozliczeniowe i wynikające z nich nieporozumienia zostały omówione osobno i w tym miejscu zostaną pominięte. 

Pochówek polskiej królowej Marii Kazimiery d’Arquien Sobieskiej w Blois nie stał się jej ostatecznym miejscem spoczynku. Przypomnijmy, że to synowie mieli zadecydować, gdzie złożone będę jej szczątki, a w podziale dóbr po zmarłej padła znacząca zapowiedź o przeznaczeniu 800 000 złotych z jej majątku na budowę kaplicy w katedrze wawelskiej, gdzie spocząć miała wraz z Janem III, obok pozostałych królów polskich. 

Królewicz Jakub Sobieski dążył do tego, aby ciało matki znalazło się u boku jej zmarłego męża – króla Jana III w kościele Kapucynów w Warszawie. W dość tajemniczych okolicznościach, których nie oświetla na tę chwilę żadne źródło historyczne, trumna z ciałem królowej w końcu lutego 1717 r. znalazła się w ich klasztorze w Warszawie. Z zapisków proboszcza katedry w Blois wiadomo, że trumna opuściła kryptę w grudniu 1716 r. Przypuszcza się, że osobą odpowiedzialną za jej sprowadzenie do Warszawy był wierny sługa zmarłej Filip Dupont, który pozostał wraz z żoną w Blois i utrzymywał stały kontakt korespondencyjny z królewiczem Jakubem Sobieskim. August II postanowił wykorzystać organizację egzekwii na cześć królowej do własnych celów politycznych i wyekwipował na ten cel niewysoką sumę trzystu bitych talarów. 17 marca 1717 r. odbyły się uroczystości, którym towarzyszyła niezwykła sceneria. Czarną tkaniną obito niemal cały kościół, a wnętrze świątyni oświetlono jarzącymi się lampami oliwnymi oraz świecami. Przed ołtarzem głównym wzniesiono kilkustopniowy katafalk z ustawioną w centrum urną przykrytą karmazynowym aksamitem ze złotymi frędzlami, zwieńczoną herbem Sobieskich. Całości dopełniały insygnia królewskie złożone na aksamitnej poduszce koło urny, figury kościotrupów oraz alegorii cnót: Męstwa, Dostojeństwa, Pobożności i Łagodności. Inskrypcje celowo pomijały czyny Jana III i stawiały na pierwszym planie Augusta II, jako gwaranta pokoju w Rzeczypospolitej. Dopiero jednak w styczniu 1734 r. ciało królowej wraz ze szczątkami jej męża oraz wnuka – Jana Sobieskiego i króla Augusta II zostało sprowadzone na Wawel, gdzie po uroczystej ceremonii w dniu 14 stycznia 1734 r. spoczęło w krypcie katedralnej. 

Przypisy

[1] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Ludwika Sobieskiego, Warszawa, 27 XII 1697, [w:] Listy Marii Kazimiery z Archiwum Sobieskich w Oławie, t. 1: Listy do synów z lat 1696-1704, oprac. nauk. A. Leyk i J.J. Sowa, Warszawa 2020, s. 161; ta do tego, Rzym, 4 III 1702, [w:] tamże, s. 323; ta do tego, b.m., 3 VI [?.?], [w:] Listy Marii Kazimiery z Archiwum Sobieskich w Oławie, t. 2: Listy do synów 1697-1704, oprac. nauk. A. Czarniecka, tłum. R. Zaborowski, Warszawa 2023, s. 353.
[2] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Ludwika Sobieskiego, Warszawa, 27 XII 1697, [w:] Listy…, t. 1, s. 172.
[3] Maria Kazimiera d’Arquien Sobieska do Jakuba Ludwika Sobieskiego, Rzym 12 I 1704, [w:] Listy…, t. 1, s. 364.
[4] Description de ce qui c’est trouve dans l’ouverture du corps de Sa Majesté La Reine Doueriere de Pologne, Warszawa, Archivio di Stato di Lucca, Fondo Sardi, nr 131, fasc. E, k. 1r.-4r.; [J. Desnoyers], Journal inedits de Chirurgien d’Hôtel Dieu de Blois 1689-1728, pub. P. Dufay, Paris 1912, s. 47-48.
[5] Description de ce quis’est, Archivio di Stato di Lucca, Fondo Sardi, nr 131, fasc. E, k. 1r.-4r.
[6] Mort au château de Blois de la reine-douarièr de Pologne, Archives départamentales Loir-et-Cher w Blois, sygn. 11 H 4, fol. 51; F.-F. Maudheux, Relation des Formalités et des Cérémonies accomplies au Château de Blois à la suite du décès de Marie-Casimire d’Arquien, veuve de Jean Sobieski, Roi de Pologne, „Annales de la Société d’Ëmulation de Département des Vosges”, t. 12, z. 2, 1866, s. 287-302. 

Polecane artykuły

1 / 3
    • Silva Rerum

      Jak Maria Kazimiera spędzała czas w Rzymie, czyli o życiu codziennym królowej w latach 1699-1703

      Z biografii Marii Kazimiery autorstwa Michała Komaszyńskiego wynika, że królowa wiodła w Wiecznym Mieście ciekawe życie, nie stroniąc od przyjemności, a nawet skandali towarzyskich. Grała namiętnie w karty i tylko w stosunku do niej papież patrzył na to p

      Stara rycina. Przedstawia widok na miasto. Na pierwszym planie barka z ludźmi, oraz zwierzęta prowadzone przez chłopów. Po prawej stronie drewniany dom. Powyżej, na lekkim wzniesieniu kościół wraz z kompleksem zabudowań. Na lewo kamienice i domy. Pod grafiką napis: Piazza delle Trinità dei Monti.
    • Silva Rerum

      Maria Kazimiera w węgierskim kurorcie

      Przekonanie o skutecznym działaniu wód leczniczych ma antyczną metrykę. W Polsce wielkim zwolennikiem tego typu kuracji był Władysław Jagiełło, regularnie jeżdżący do siarczanych źródeł w podkrakowskich Swoszowicach. Tutejsze źródła wód siarczanych były w

      Litografia barwna z „Albumu Wileńskiego” pt. W podróży. Widzimy karetę ciągniętą przez konie, wewnątrz której siedzą dwie kobiety. Przed jadącym pojazdem rozciąga się pejzaż z zamkiem na pagórku. Z boku po lewej stronie siedzą przyglądający się ludzie i stoi żebrujący wędrowiec.
    • Silva Rerum

      Maria Kazimiera Sobieska – muzyka w prywatnym teatrze rzymskim królowej wdowy

      W XVII i XVIII wieku wiele pań, zazwyczaj wysoko urodzonych arystokratek i władczyń, otaczało opieką znakomitych artystów, w tym muzyków. Wiele spośród tych kobiet amatorsko zajmowało się muzyką, grało na różnych instrumentach, śpiewało, a nawet komponowa

    Słowa kluczowe

    Indeks geograficzny

    Indeks chronologiczny