Scena polowania obfituje w śmiałe skróty perspektywiczne. Pośrodku kompozycji tygrys atakuje od tyłu jeźdźca na siwym koniu. Tuż za nim (także konno) dwóch rycerzy w zbrojach i hełmach z pióropuszami, w chwili ataku na innego tygrysa. Po lewej stronie na karym koniu czarnoskóry w czerwonym stroju i w zawoju na głowie, z tarczą i szpadą, odwraca się w stronę dwóch półnagich mocarzy siłujących się z lwem. Atletycznie zbudowani mężczyźni ukazani zostali w momencie olbrzymiego wysiłku maksymalnie napinającego ich mięśnie. Obraz ten jest przede wszystkim studium gwałtownego ruchu dzikich zwierząt i dynamicznej walki ludzi. Przestrzeń wypełniają przenikające się skłębione formy w efekcie czego kompozycji brak oddechu. Naśladowcy nie udało się w pełni zachować kolorystycznej jakości oryginału, na którą mistrz był szczególnie uwrażliwiony.

Maksymilian I, późniejszy Elektor Bawarii, zamówił u Rubensa serię czterech obrazów przedstawiających sceny z polowań do dekoracji starego pałacu Schleissheim. Zostały one skonfiskowane w czasie wojen napoleońskich i dziś nie są eksponowane symultanicznie. Najbardziej nas interesujące Polowanie na tygrysa, lamparta i lwa namalowane w 1617 r. aktualnie znajduje się w Musée des Beaux-Arts w Rennes; Polowanie na dzika – w marsylskim Musée des Beaux-Arts, a Polowanie na hipopotamy i krokodyla, które jako jedyne powróciło do Monachium, w Bayerische Staatsgemäldesammlungen. Z kolei kulminacja artystyczna całego cyklu, Polowanie na lwa, spłonęło 7 XII 1870 w muzeum w Bordeaux.

Polowanie na lwy, tygrysy i lamparty aż kipi dramatyzmem i realizmem. Rubens osiągnął je, korzystając z renesansowych rycin i klasycznych rzeźb, a także bezpośrednich obserwacji poczynionych w ogrodach zoologicznych w Brukseli i w Gandawie. W tamtych czasach lwy były dość powszechne, natomiast tygrysy stanowiły rzadkość i nie jest pewne, czy Rubens miał okazję szkicować je z natury.

Rubens odmienił sposób postrzegania wywodzących się z Flandrii scen o tematyce myśliwskiej, wprowadzając – w miejsce dość nisko ocenianych martwych natur lub obrazów ukazujących jedynie walczące zwierzęta – kompozycje wielofigurowe o charakterze rodzajowym. Współgrało to z dworskim zamiłowaniem do podkreślania dobrobytu i przewag łowieckich.

Dominika Walawender-Musz