Niepokojące zjawisko na Potoku Służewieckim. Muzeum alarmuje o narastających osadach
Niepokojące zjawisko na Potoku Służewieckim. Muzeum alarmuje o narastających osadach - Galeria zdjęć
Pracownicy Muzeum od pewnego czasu obserwują niepokojące zjawisko na Potoku Służewieckim. Na powierzchni wody pojawiają się duże ilości brązowych grudek i płatów osadów, które – jak wyjaśniają specjaliści – są efektem procesów beztlenowych zachodzących na dnie cieku.
Według przedstawicieli Muzeum osady, które dotychczas zalegały na dnie potoku, zaczynają wypełniać się gazami powstającymi w wyniku rozkładu materii organicznej. W efekcie unoszą się na powierzchnię wody. Proces ten nasila się wraz ze wzrostem temperatur.
– Mechanizm można porównać do działania balonu wypełnionego ogrzewanym powietrzem. Im wyższa temperatura, tym szybciej osady wypływają na powierzchnię – tłumaczy dr Maciej Żołnierczuk, pełnomocnik Dyrektora Muzeum Pałacu w Wilanowie ds. środowiska, ochrony przyrody, krajobrazu i muzealnych kolekcji przyrodniczych. – Brak deszczu i niski poziom wody w korycie potoku przyspiesza ten proces.
Jak podkreślają przedstawiciele instytucji, zjawisko może stanowić poważne zagrożenie dla lokalnego ekosystemu – uwalniane z dna osady mogą zawierać substancje szkodliwe dla organizmów wodnych oraz pogarszać jakość wody, która z Potoku Służewieckiego wpływa bezpośrednio do Jeziora Wilanowskiego.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Muzeum poinformowało o sytuacji Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Instytucja prowadzi również stały monitoring obszaru koryta cieku i Jeziora Wilanowskiego, przekazując służbom bieżące informacje.
Przedstawiciele Muzeum zaznaczają jednocześnie, że są w tej sytuacji stroną poszkodowaną.
– Nie odpowiadamy za wody Potoku Służewieckiego, a działki, na których znajduje się koryto cieku, nie są własnością Muzeum – podkreśla dr Maciej Żołnierczuk.
Eksperci zwracają uwagę, że na stan Potoku Służewieckiego ogromny wpływ ma otoczenie miejskie. Zlewnia cieku obejmuje aż około 10 procent powierzchni Warszawy, co oznacza, że do potoku trafiają zanieczyszczenia z rozległego obszaru stolicy.
W walce z narastającymi warstwami osadów niespodziewanym sprzymierzeńcem okazują się bobry. Zwierzęta budują tamy na odcinku potoku wzdłuż ulicy Przyczółkowej. Zdaniem pracowników Muzeum są one obecnie jedyną naturalną barierą ograniczającą przemieszczanie się osadów w kierunku Jeziora Wilanowskiego.
Sytuacja jest stale monitorowana, jednak przedstawiciele Muzeum podkreślają, że problem wymaga systemowych działań oraz współpracy instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę wodną i ochronę środowiska.