Historia Gertrudy Komorowskiej (1754-1771), a właściwie z Komorowskich Potockiej, pierwszej żony późniejszego targowiczanina Szczęsnego, należy do najtragiczniejszych i zarazem dobrze znanych epizodów z czasów panowania Stanisława Augusta. Stała się nawet inspiracją dla jednego z czołowych utworów polskiego romantyzmu – powieści poetyckiej Maria Antoniego Malczewskiego (dziś już nieco zapomnianej). Choć los Komorowskiej traktowany jest przeważnie w kategoriach sensacyjnych, warto pamiętać, że miał on swoje polityczne tło i znaczenie.
Z reguły za najczarniejszych bohaterów tej historii uchodzą wojewoda kijowski Franciszek Salezy Potocki (1700-1772) i jego żona Anna, również z domu Potocka (ok. 1730-1772). Motywowani dumą i ambicją rodową, mieli zlecić porwanie i następnie zamordowanie synowej. Ta co prawda wywodziła się z rodu szlacheckiego, ale o niższym statusie. Ich młody syn i zarazem główny dziedzic poślubił ją zresztą w tajemnicy, zdając sobie sprawę z nastawienia rodziców. Fakt, że Franciszek i Anna zmarli niedługo po tym tragicznym wydarzeniu bywa interpretowany (np. przez Jana Czerneckiego) jako efekt wyrzutów sumienia.
U genezy późniejszego dramatu w niemałym stopniu stały jednak również plany ojca Gertrudy, czyli Jakuba Komorowskiego (1724-1781). Komorowski był typowym przykładem ambitnego, choć relatywnie niebogatego szlachcica (zwłaszcza w porównaniu z Potockimi), który za wszelką cenę starał się awansować. Istotnym źródłem jego ambicji było pochodzenie. Choć jego ojciec był tylko urzędnikiem ziemskim, Komorowscy herbu Korczak cieszyli się niegdyś silną, wręcz magnacką pozycją, zwłaszcza w 2. poł. XV wieku (kiedy stali się właścicieli tzw. państwa żywieckiego). W XVIII wieku pozostał im tylko tytuł „hrabiów na Liptowie i Orawie”, rzekomo nadany przez Kazimierza Jagiellończyka. Choć w ówczesnej Rzeczypospolitej taka dystynkcja nie miała formalnego znaczenia, stanowiła dla Komorowskich pamiątkę historyczną. Dumę rodową dodatkowo pobudzała pozycja krewniaka Adama Ignacego Komorowskiego, który dzięki poparciu Czartoryskich został prymasem w 1749 r. Jakub należał potem do jego protegowanych. Być może prymas miał wpływ na jego dość dobry ożenek. Jego małżonka, Antonina Pawłowska, była bowiem nie tylko córką kasztelana (mniejszego), ale przede wszystkim siostrzenicą Stanisława Gozdzkiego, kuchmistrza koronnego, a później wojewody podlaskiego, reprezentanta nowej magnaterii epoki saskiej. Ta polityczna koneksja okazała się w przyszłości bardzo cenna.
Ambicje Komorowskiego związały go też towarzysko z Franciszkiem Salezym Potockim, którego główna rezydencja w Krystynopolu (dziś miasto Szeptycki w Ukrainie) znajdowała się niedaleko jego własnej posiadłości w Susznie. Potocki był nie tylko najbogatszym ziemianinem w województwie bełskim, ale również jednym z największych magnatów w całej Rzeczypospolitej.
Nie dziwne więc, że Komorowski bywał w Krystynopolu, najpewniej starając się wkraść w łaski Potockiego i pod jego skrzydłami rozwijać własną karierę polityczną, a także fortunę (co było ściśle powiązane). Trudno jednak stwierdzić, jakie dokładnie nadzieje wiązał on z romansem Szczęsnego z Gertrudą. Ze względu na ówczesne normy obyczajowe, Szczęsny nie byłby w stanie odwiedzać ukochanej bez akceptacji jej rodziców. Komorowscy umożliwili im nawet kontakty sam na sam, o czym świadczy przedślubna ciąża Gertrudy. Ewidentnie zależało im więc na małżeństwie. Po fakcie Szczęsny został ponoć przez nich zmuszony do oświadczyn, gdyż w przeciwnym razie Gertrudzie groziła trudna do zmazania hańba (a w najlepszym razie brak perspektyw na zamążpójście odpowiadające chociażby pozycji jej ojca).
Nie wiadomo, jak Komorowski wyobrażał sobie późniejszy rozwój sytuacji. Zapewne łudził się wizją jej załagodzenia. Cała intryga miała bowiem sens tylko przy pełnej akceptacji Gertrudy w rodzinie męża. Nie chodziło o to, że Komorowscy byli całkiem nie do przyjęcia przez Potockich. Mieli wszakże koligacje z magnaterią, chociażby przez wspomnianych Gozdzkich. Problem polegał jednak na tym, że obiektem ich zabiegów był Szczęsny, czyli jedyny syn wielkiego magnata, dla którego małżeństwo stanowiło istotne narzędzie polityczne. Już wcześniej wydał córkę Mariannę za Alojzego Fryderyka Brühla, syna Henryka, słynnego ministra Augusta III, mając nadzieję na wywieranie wpływu na obsadę stanowisk na Rusi koronnej. Szczęsny miał natomiast poślubić Józefinę Mniszchównę, córkę marszałka wielkiego koronnego Jerzego Augusta i Amelii z Brühlów (siostry Alojzego). Miał to być istotny fundament stronnictwa antydworskiego, przede wszystkim skierowanego przeciwko Czartoryskim.
Kluczowy jest tutaj kontekst konfederacji barskiej. To właśnie wówczas doszło zarówno do poznania Gertrudy ze Szczęsnym, ich romansu, małżeństwa oraz tragicznego w skutkach porwania. Był to bardzo trudny czas dla Potockich. Franciszek Salezy, choć z początku miał sprzyjać konfederatom (zależało mu na detronizacji Stanisława Augusta), ostatecznie wybrał jednak neutralność. Ewidentnie obawiał się ryzykować, choć obie strony – konfederaci i Rosjanie – zabiegali o jego przychylność. Już w 1768 r. doznał wielkich strat materialnych z powodu powstania chłopskiego zwanego koliszczyzną, najpewniej sprowokowanego przez Rosjan. Objęło ono jego majątki w województwie bracławskim i kijowskim. Związek Szczęsnego z Gertrudą, której rodzice nie mogli nic zaoferować ani politycznie, ani finansowo, był więc zdecydowanie nie na rękę.
Bezpośrednim wynikiem mordu na Gertrudzie stał się spór pomiędzy Komorowskimi i Potockimi. Ci pierwsi domagali się informacji o córce (aż przez trzy lata nie wiedzieli, lub nie byli w stanie uwierzyć, że nie żyje). Natomiast drudzy chcieli odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Do rozstrzygnięcia walnie przyczynił się rozwój sytuacji politycznej. Osłabienie Potockiego, np. przez zszarganie jego reputacji, leżało w interesie dworu królewskiego. Szlachecka brać była szczególnie wyczulona na przejawy magnackiej buty, a trudno było o bardziej rażący przykład. Komorowski miał swoje dojścia do dworu – przez Gozdzkiego oraz kanclerza wielkiego koronnego Andrzeja Młodziejowskiego. Obaj byli zaciekłymi przeciwnikami barżan, być może upatrując szansy na zmotywowanie Potockiego do opowiedzenia się po „właściwej” stronie. Młodziejowski zaangażował się w tę sprawę również z innych powodów. Jako znany łapówkarz liczył zapewne na korzyści z obu stron. Komorowski miał też bliskie relacje z Janem Kickim, późniejszym wojewodą ruskim, a wówczas dworzaninem Stanisława Augusta. Nie wiadomo, czy któryś z nich stał za nominacją Komorowskiego na kasztelana santockiego w 1772 r. Trudno było o wymowniejszy dowód łaski królewskiej.
Po rychłej śmierci Anny z Potockich i Franciszka Salezego, odpowiednio w styczniu i październiku 1772 r., spór o los Gertrudy nie ustał. Przeciwnikiem Komorowskich stał się teraz Szczęsny. Choć wyswobodzony z rodzicielskiej kurateli, za wszelką cenę bronił honoru rodziny. Komorowski już wówczas wiedział o śmierci córki, chciał jednak pozyskać zięcia i skłonić go do publicznego uznania małżeństwa. Wobec oporu, zdecydował się na rozesłanie pism na sejmiki (przed sejmem rozbiorowym), w których informował o całej sprawie. W celu zatrzymania dalszego rozgłosu, Szczęsny próbował nieskutecznie przekupić teścia. Komorowski nie dawał jednak za wygraną – zapewne pogodzony już ze śmiercią córki, walczył teraz o interes pozostałej rodziny.
Sejm rozbiorowy powołał specjalną komisję do rozsądzenia tej sprawy. Ostatecznie obie strony doszły do porozumienia w 1774 r. z tego powodu, że młody Potocki zaczął być coraz pozytywniej postrzegany przez dwór jako potencjalny sojusznik polityczny. Król awansował go wówczas na chorążego koronnego, obdarzył orderem św. Stanisława (a niedługo potem Orła Białego), ponoć przymierzał się też do wyswatania go z Konstancją, swoją bratanicą (późniejszą żoną Ludwika Tyszkiewicza). Zdając sobie sprawę, że bez politycznego poparcia dużo ryzykuje, Komorowski odpuścił (być może m.in. za tę ustępliwość Stanisława August również jego odznaczył wstęgą św. Stanisława). Choć powszechne przekonanie o winie Potockich zostało na trwałe, Szczęsny dostał przynajmniej formalne orzeczenie o braku odpowiedzialności rodziców. Mógł też bez problemu pojąć za żonę wspomnianą Mniszchównę, z którą doczekał się jedenaściorga dzieci. Komorowski w zamian uzyskał od byłego zięcia szereg majątków, stając się nagle człowiekiem prawdziwie bogatym. Dzięki temu zapewnił trzem córkom i czterem synom prawdziwie arystokratyczną pozycję.
Bibliografia:
M. Czeppe, Potocki Franciszek Salezy h. Pilawa, w: Polski słownik biograficzny, t. 27, Wrocław 1982, s. 814-823.
J. Czernecki, Mały król na Rusi i jego stolica Krystynopol, Kraków 1939.
J. Łojek, Dzieje zdrajcy. Szczęsny Potocki, Warszawa 1995.
E. Rabowicz, Komorowski Jakub h. Korczak, w: Polski słownik biograficzny, t. 13, Wrocław 1967-1968, s. 414-416.
E. Rabowicz, Potocka z Komorowskich Gertruda, w: Polski słownik biograficzny, t. 27, Wrocław 1982, s. 738-740.