Polskie wątki w pierwszym naukowym opisaniu ziemniaka w XVI wieku

Polskie wątki w pierwszym naukowym opisaniu ziemniaka w XVI wieku

Od „papy” do Europy: początek wielkiej wędrówki

Ziemniak wydaje się dziś tak dobrze wpisany w polską kuchnię, że niełatwo uwierzyć, iż jego historia w Europie zaczęła się stosunkowo niedawno. Właściwie jeszcze w XVI wieku te bulwy były swego rodzaju egzotyczną nowością, przywożoną z dalekiej Ameryki Południowej jako roślina ozdobna, znaną raczej w kręgach naukowych. Najpierw ziemniak pojawiał się w ogrodach botanicznych, potem w kolekcjach uczonych i miłośników roślin, a dopiero później trafił na pola uprawne i stoły Europejczyków. Warto przypomnieć, że obok takich postaci jak lekarz Charles de l’Écluse (1526–1609) czy botanik John Gerard (1545–1612), również polscy uczeni mieli swój udział w poznawaniu ziemniaka od strony naukowej. Szczególne miejsce w tej historii zajmuje Marcin Chmielecki (1559–1632), polski lekarz i botanik związany z Uniwersytetem w Bazylei, który współpracował z wybitnym anatomem i botanikiem Gaspardem Bauhinem (1560–1624) – autorem pierwszego naukowego opisu tej rośliny.

Początki ziemniaka w Europie wiążą się z hiszpańskimi podróżnikami, którzy wracali z rejonów dzisiejszego Peru, Boliwii i Ekwadoru. Jak podaje The Cambridge World History of Food, to właśnie oni spotkali się pierwsi z andyjską rośliną, określaną w języku keczua jako papa. Początkowo ziemniak służył raczej jako wygodny element zapasów pożywienia na długie rejsy – dobrze znosił transport i długo zachowywał świeżość. Po dotarciu do Europy trafił najpierw do ogrodów w Sewilli, a stamtąd rozprzestrzenił się do Włoch, Niderlandów i Anglii. W drugiej połowie XVI wieku zaczął zyskiwać popularność wśród botaników i kolekcjonerów rzadkich roślin. Charles de l’Écluse był jednym z nich – rozsyłał bulwy do innych uczonych, ale dopiero profesor Gaspard Bauhin z Bazylei, jako pierwszy poświęcił ziemniakowi szczególną uwagę.

Bauhin i narodziny naukowego opisu ziemniaka

Bauhin uchodził za jednego z wybitniejszych botaników swojej epoki. Zajmował się uporządkowaniem nazw roślin oraz ich klasyfikacją, tworzył zielniki i badał różne odmiany roślin – tak lokalnych jak i egzotycznych. Co ciekawe, to właśnie on, jeszcze przed Karolem Linneuszem (1707–1778), próbował wprowadzać spójne, dwuczłonowe nazwy dla roślin. W 1596 roku w dziele Phytopinax, czyli wykazie wszystkich znanych ówcześnie roślin, opublikował pierwszy pełny, naukowy opis ziemniaka, nadając mu łacińską nazwę Solanum tuberosum – później doprecyzowaną jako Solanum tuberosum esculentum. Jego praca była tak szczegółowa i dobrze przemyślana, że do dziś uważa się ją za punkt wyjścia w naukowym traktowaniu tej rośliny. 

Mało znanym faktem jest jednak, że w badaniach nad ziemniakiem i w przygotowaniach do wydania kolejnego, większego dzieła botanicznego (Prodromos Theatri Botanici, 1620) autorstwa Bauhina brał udział polski naukowiec, Marcin Chmielecki. Chmielecki studiował i pracował w Bazylei, gdzie zasłynął jako zapalony botanik. Choć interesował się też innymi dziedzinami, to właśnie rośliny były jego główną pasją. W listach do swojego szwagra Jakoba Zwingera narzekał, że gdy Bauhin jest nieobecny w mieście, nikt nie chce dołączać do jego wypraw botanicznych. Mówił, że chętnie wyruszałby częściej, ale studentów i profesorów nie da się przekonać – wolą sobie po prostu spacerować, niż zbierać i klasyfikować okoliczne rośliny. Chmielecki opisał też szwagrowi swoją wyprawę na górę Wasserfall, gdzie zabrał ze sobą siedmiu studentów. Tylko jeden z nich potrafił zebrać coś naprawdę wartościowego. Ta scena chyba najlepiej oddaje jego charakter: był zdeterminowanym pasjonatem, który nie cofał się przed żadnym zarośniętym stokiem, byle tylko odkryć jakiś nieopisany wcześniej gatunek rośliny.

Polski botanik u boku mistrza: Chmielecki i jego ogród

Chmielecki w Bazylei dysponował własnym ogrodem botanicznym, który wyróżniał się sporym bogactwem gatunków roślin. Wśród nich znajdowały się egzotyczne okazy, na przykład amerykańska argemona – wówczas prawdziwa rzadkość. Warto zauważyć, że w jego kolekcji znajdowała się jedna z pierwszych odmian ziemniaka uprawianych w tej części Europy, rozpoznawalna po białych kwiatach. To akurat było bardzo pomocne dla Bauhina, który wykorzystywał tę roślinę jako punkt odniesienia przy swoim naukowym opisie ziemniaka. Z listów wynika, że Chmielecki nie ograniczał się tylko do upraw egzotycznych roślin – aktywnie wspierał Bauhina, przekazując mu różne próbki, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, a nawet pomagając w redagowaniu jego publikacji. Sam Bauhin nie raz wspominał go z dużym uznaniem, chwaląc zwłaszcza wyjątkowość jego ogrodu i kolekcję rzadko spotykanych roślin. Korespondencja Chmieleckiego ma także swój dodatkowy urok i ukazuje, jak bardzo pasjonujące były jego związki z botaniką. W jednym z listów skarżył się szwagrowi, że profesor medycyny Felix Platter (1536–1614) żądał od niego aż całego talara za jedną cebulkę czerwonego tulipana – Chmielecki interpretował to jako przejaw starczego skąpstwa. Tulipany w tamtych czasach były bowiem w środowisku botaników przedmiotem prawdziwego pożądania. Handel cebulkami przybierał momentami charakter spekulacji, co później – jak wiadomo – przerodziło się w słynny kryzys, a raczej bańkę spekulacyjną, zwany „tulipomanią”. Mimo wszystko Chmielecki wolał korzystać z zasobów swojego nauczyciela Bauhina. Oprócz współpracy naukowej łączyła ich szczera sympatia oraz prawdziwy intelektualny szacunek.

Subtelny polski ślad w historii globalnej rośliny

Na większą skalę ziemniak zaczął się pojawiać na terenach dzisiejszej Polski dopiero w XVIII wieku. Jednak dużo wcześniej, bo już pod koniec XVI wieku eksperymentowano z uprawą tej rośliny w ogrodach naukowców i kolekcjonerów. Na przykład wrocławski lekarz Laurentius Scholtz (1552–1599), uprawiał tę roślinę w swoim przydomowym ogrodzie. Co ciekawe, przesłał rysunek ziemniaka słynnemu Bauhinowi, co miało być dowodem ich długoletniej znajomości. 

Pierwszy naukowy opis ziemniaka, który przygotował Bauhin, bazował nie tylko na okazach i opisach pochodzących od jego korespondentów, ale też na roślinach dostarczonych przez Chmieleckiego z jego prywatnej kolekcji. Dzięki wymianie wiedzy pomiędzy badaczami Bauhin miał szansę porównywać różne odmiany ziemniaka i szczegółowo analizować cechy morfologiczne rośliny. To właśnie wtedy powstała nazwa i opis gatunku, które przetrwały do naszych czasów. Jego wielkie dzieło Prodromus z 1620 roku zawierało bowiem opisy mnóstwa roślin, które pochodziły z osobistego ogrodu Chmieleckiego lub z terenowych badań prowadzonych przez tego polskiego botanika.

Dzisiaj, kiedy ziemniak jest tak ważny dla polskiej kuchni i rolnictwa, dobrze jest pamiętać o tym, że w jego europejskiej historii jest też polski wątek. To opowieść nie tylko o tym, jak roślina z wysokich Andów trafiła na stoły całego kontynentu, ale także o ciekawości, ambicji i współdziałaniu uczonych z różnych krajów i kręgów kulturowych. W tle tej historii znajduje się Marcin Chmielecki – trochę zapomniany polski botanik, którego pasja i ogród pozwoliły Bauhinowi potraktować ziemniaka poważnie, nie tylko jako ciekawostkę z dalekich krajów. Dzięki temu ziemniak ma swój nieco dyskretny, ale zauważalny polski ślad w dziejach naukowej klasyfikacji biologicznej.

Polecane artykuły

1 / 3
    • Silva Rerum

      Smaki śródziemnomorskie na stołach mieszczan Lwowa w XV-XVII wieku

      W ostatnich latach obserwujemy wzrost zainteresowania badaczy dziedzictwem kulinarnym Lwowa, jednego z największych miast Europy Wschodniej. Pierwsze próby analizy problemu ograniczały się do odnajdywania, gromadzenia i publikacji przepisów kulinarnych, z

      Fragment panoramy Lwowa. Na pierwszym planie drzewa i dachy domów, w głębi panorama miasta z wieżami. Za miastem widać pagórki. Na górze grafiki szarfa z napisem łacińskim.
    • Silva Rerum

      Ziemniaczane trofeum?

      Wielkie zamiłowanie Jana III Sobieskiego do ogrodów sprawiło, że Wilanów stał się ważnym ośrodkiem introdukcji nowych roślin uprawnych. Zapewne dlatego to właśnie temu władcy przypisuje się wprowadzenie do uprawy ziemniaka. Ponoć król miał przesłać parę f

      Kolorowa ilustracja z rośliną, która ma brązową łodygę, zielone liście i kwiaty w formie dzwonków.
    • Silva Rerum

      Z dziejów ilustracji naukowej w osiemnastowiecznym Gdańsku: Johann Philipp Breyne, Jacob Theodor Klein i ich egzotyczne rośliny

      Od XVII wieku w gdańskich prywatnych ogrodach botanicznych uprawiano rośliny egzotyczne – zarówno ozdobne, jak i użytkowe – a wspomniane miejsca funkcjonowały jako dopełnienie muzeów i bibliotek nadmotławskich badaczy rerum naturalium. Przy tym w pierwsze

      Grafika przedstawia kobietę ubraną w strój antyczny, w hełmie na głowie, która siedzi i wskazuje prawą ręką na budowę w oddali. Wojowniczka w lewej ręce trzyma dzidę i tarczę. W tle widać drzewa i pejzaż.

    Słowa kluczowe