Zaślubiny Jakuba Ludwika Sobieskiego i Jadwigi Elżbiety Amalii von Pfalz-Neuburg

Zaślubiny Jakuba Ludwika Sobieskiego i Jadwigi Elżbiety Amalii von Pfalz-Neuburg

16 listopada 1690 roku, po długich pertraktacjach, podpisana została umowa małżeńska Jakuba Ludwika Sobieskiego i Jadwigi Elżbiety Amalii von Pfalz-Neuburg. Królewicz Jakub miał wówczas 23 lata, a jego wybranka (choć słuszniej powiedzieć, że była to kandydatka wskazana przez cesarza Leopolda I, zaaprobowana przez Sobieskich oraz polskich dygnitarzy państwowych) - ukończone 17.

Dlaczego małżeństwo królewicza Jakuba było sprawą tak wielkiej wagi? Ponieważ związek ten miał nie tylko przyczynić się do kontynuacji dynastii za sprawą narodzonych w przyszłości dzieci, ale również zapewnić królewiczowi Jakubowi mocne wsparcie przy politycznych staraniach o uzyskanie tronu po śmierci ojca. Księżniczka von Pfalz-Neuburg była pod tym względem doskonałą partią, ze względu na rozległe koligacje. Była córką palatyna reńskiego, Filipa Wilhelma von Pfalz-Neuburg, jednego z najbliższych doradców i zaufanych ludzi cesarza Leopolda I Habsburga.

Dzięki temu, że Filip Wilhelm zapewnił swoim pięciu córkom doskonałe mariaże, nazywano go „teściem Europy”. Najstarsza córka, Eleonora Magdalena, została w 1676 roku trzecią małżonką Leopolda I Habsburga. Tym samym Jadwiga Elżbieta stała się szwagierką cesarza. Kolejne trzy córki palatyna, a siostry Jadwigi, były również wydane za przedstawicieli domów panujących. Maria Zofia poślubiła króla Portugalii, Piotra II z dynastii Bragança, Maria Anna –  króla Hiszpanii Karola II Habsburga, Dorota Zofia – księcia Parmy Odoarda Farnese (później jego brata i spadkobiercę Franciszka I). Najmłodszą z sióstr była Jadwiga Elżbieta, narzeczona, a od 1691 roku – małżonka Jakuba Sobieskiego. Poprzez związek małżeński najstarszego syna z księżną Pfalz-Neuburg, król Jan III wiązał się, tak rodzinnie jak i politycznie, z dworem w Wiedniu.  

Przyszła panna młoda w kontrakcie ślubnym miała zapisane 100 000 florenów. Ze strony Sobieskich suma zagwarantowana dla nowożeńców była czterokrotnie wyższa. Kwota stała się zastawem za oddane małżonkom jako siedzibę księstwo oławskie, będące częścią ziem cesarstwa habsburskiego. W Oławie stał zamek, który niedługo przed ślubem Jakuba Ludwika i Jadwigi Elżbiety został przebudowany i przekształcony w reprezentacyjną rezydencję.

11 lutego odbyła się uroczystość zaślubin per procura, a 13 lutego 1691 roku Jadwiga Elżbieta, w otoczeniu licznego dworu, ruszyła na spotkanie z przyszłym małżonkiem, kierując się na Śląsk. We Wrocławiu zatrzymała się u swego brata Franciszka Ludwika, biskupa wrocławskiego.

Król Jan III i królowa Maria Kazimiera, ich dzieci oraz dwór powrócili z Żółkwi do Warszawy, aby przygotować się w stolicy do uroczystego przyjęcia narzeczonej i zaślubin. Z księżniczką neuburską mieli spotkać się na granicy Rzeczpospolitej i Śląska przedstawiciele dworu, najwyżsi urzędnicy duchowni i świeccy. Delegacja wyruszyła na początku marca, a kilka dni później za nią, incognito, ruszył niecierpliwy królewicz Jakub. 12 marca dołączył do świty, a dwa dni później, w Oleśnicy, po raz pierwszy ujrzał swoją narzeczoną. Pozostając nadal incognito zbliżył się do księżniczki w charakterze posłańca, aby przekazać jej pierścień. Spytany przez Jadwigę o to, gdzie przebywa królewicz, odpowiedział jej, że o krok. Krótkie spotkanie narzeczonych przebiegło pomyślnie, według relacji byli sobą zachwyceni. Tak opisał naoczny świadek, biskup Andrzej Chryzostom Załuski: „Niepodobna wyrazić wzajemnej radości, a szczególnie ze strony królewica Jakóba, który w uniesieniu swego serdecznego zadowolenia, dał się słyszeć, iż, jeżeliby jemu udzieloną była od Boga moc utworzenia dla siebie towarzyszki życia, nie mógłby żądać innej, zgodniejszej z życzeniami jego”.

Następnego dnia, w Kępnie, nastąpiło ich oficjalne spotkanie. Tutaj też wręczony został uroczyście królewiczowi Jakubowi Order Złotego Runa, przyznany mu za udział w odsieczy wiedeńskiej 1683 roku. Wkrótce potem królewicz udał się pospiesznie do Warszawy, aby przygotować uroczyste przyjęcie narzeczonej. Orszak księżniczki zaś powoli kierował się ku stolicy, uwzględniając postoje i oficjalne powitania. Przygotowano je między innymi w Falentach, Radziejowicach i Nadarzynie. Po dotarciu w okolice Warszawy księżniczka goszczona była w Ujazdowie przez Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, marszałka wielkiego koronnego. Spotkała się tu z rodzeństwem narzeczonego, Teresą Kunegundą, Aleksandrem Benedyktem i Konstantym Władysławem. Niebawem do Ujazdowa przybył również Jakub wraz matką, królową Marią Kazimierą.

Pierwsze spotkanie Jadwigi Elżbiety z przyszłą teściową było niezwykle serdeczne. Jadwiga Elżbieta tak życzliwie zwróciła się do Marii Kazimiery, że ta „nie mogła powstrzymać łez i od serdecznego uściskana jej i ucałowania”. Później, tego samego dnia, zachęcony relacją małżonki, udał się do Ujazdowa sam Jan III. Dowiedziawszy się o jego przybyciu, Jadwiga Elżbieta podbiegła do króla i padła mu do stóp. Giovanni Battista Fagiuoli, sekretarz nuncjusza apostolskiego, będąc pod wrażeniem tego spotkania, tak je opisał: „Królowi łzy cisnęły na widok tak wielkiej Księżniczki, siostry dwóch królowych i cesarzowej u stóp swoich. Przyjął ją z największą uprzejmością, zapewniając, że zawsze zachowa dla niej szacunek należyty dla tak znamienitej Księżniczki, i że będzie miłował ją czule, jak własną córkę”.

25 marca 1691 roku odbyły się uroczystości zaślubin Jakuba Ludwika oraz Jadwigi Elżbiety. Pan młody „ubrany bogato w stroju włoskim, mając na szyi Order Złotego Runa” udał się do Ujazdowa na spotkanie panny młodej. Towarzyszący mu orszak składał się między innymi z trębaczy, kotłów, pocztu paziów, gwardii królewskiej, janczarów, rzemieślników i kupców warszawskich. Królewiczowi towarzyszyły zaprzęgi z bogatymi koczami, tj. czterokołowymi, półodkrytymi wozami. W dwóch osobnych jechali królowa oraz król, za nimi najwyżsi dygnitarze państwowi. Uroczysty orszak zamykał powóz wiozący narzeczoną królewicza.

Z Ujazdowa wyruszono w stronę Warszawy, ku kolegiacie św. Jana. Obywatele miasta przygotowali na własny koszt uroczystą dekorację triumfalną. Wzniesiony został łuk triumfalny, który wypełniły treści o wymowie alegorycznej oraz odniesienia do wspaniałych rodowodów i koligacji młodej pary. Łuk stanął tuż przed wjazdem do miasta, w okolicy kościoła bernardynów (św. Anny). W efemerycznej kompozycji widniały portrety nowożeńców ukazane na rydwanach, które ciągnęły orły – czarne były emblematem cesarskim, a białe – polskim. W zbiorach Biblioteki Gdańskiej PAN zachowała się rycina dokumentująca ikonografię tej okolicznościowej dekoracji. Mimo może niedoskonałej formy, daje nam wyobrażenie o skali przedsięwzięcia oraz ambicjach ideowych zawartych w dekoracji.

Przybywszy pod kolegiatę św. Jana królewicz Jakub podał rękę swej narzeczonej i wspólnie wkroczyli do wnętrza świątyni. Tam czekali już król, królowa, ich dzieci oraz najwyżsi dygnitarze. Kościół ozdobiony był bogatymi tkaninami, królewska para siedziała pod baldachimem, a całe wnętrze przepełniał śpiew kilku chórów. Przytoczmy raz jeszcze słowa Fagiuoliego: „Najjaśniejsza Panna Młoda była cała w brylantach, a na głowie miała koronę królewską też całą wysadzaną diamentami, tak że światło, które w nich się odbijało powodowało odblask uniemożliwiający uważne jej podziwianie”. Po uroczystościach kościelnych udano się do zamku królewskiego, gdzie odbyła się kolejna część oficjalnego powitania nowożeńców. Następnie młoda para oraz zaproszeni goście przeszli do sali bankietowej, gdzie przygotowano pięć stołów na ucztę weselną.

Kolejne dni wypełniało radosne świętowanie, podkreślające wagę połączenia się królewicza Jakuba Sobieskiego z księżniczką von Pfalz-Neuburg. 26 marca urządzono ucztę z tańcami, a dzień później rozpoczęła się ceremonia wręczania podarunków. Było ich tak wiele, że uroczyste przekazywanie darów nowożeńcom trwało dwa dni. 28 marca urządzono widowiskowy pokaz fajerwerków na Wiśle. Potem udano się do teatru dworskiego, aby obejrzeć i wysłuchać specjalnie przygotowanego na tę okazję przedstawienia (dramma per musica) Giovanniego Battisty Lamugnaniego pod tytułem „Per goder in amor ci vuol costanza”. Oficjalne uroczystości zakończyły się 6 kwietnia, jednak młoda para jeszcze długo przyjmowała życzenia i gratulacje nadsyłane z całej Europy.

Warto podkreślić znaczenie dekoracji, która została sfinansowana i przygotowana przez mieszkańców Warszawy. Znany jest spis wydatków podjętych przez władze miejskie na ten cel, bardzo ciekawy dokument, który daje wyobrażenie o skali przedsięwzięcia, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i ekonomicznym. Spis, niczym w soczewce, pozwala dostrzec jak wyglądała strona techniczna i praktyczna barokowego teatrum, w którym to, co wzniosłe, mieszało się z prozą i banałem.

Czytając Expensa na wystawienie bramy triumfalnej przed OO. Bernardynami podczas aktu weselnego Najjaśniejszego królewica J.M.Jakuba, a najjaśniejszą Jadwigą księżną Nejburgczanką córką Najjaśniejszego księcia JMCi Nejburgskiego, odnajdujemy m.in. takie pozycje [1]:
Za abrys stolarzowi zamkowemu, 
Za siano do zatkania świata (globu), 
Tokarzowi za cztery trąby i gałki, P. Hoffmanowi, co doglądał robotników przez niedziel 4, Księdzu Dominikowi od OO. Pijarów, co wiersze komponował do bramy, 
Janowi Milińskiemu malarzowi, według kontraktu z nim uczynionego, ogółem za wszystkie roboty malarskie, oprócz płótna i ćwieków, 
Stolarska robota, 
Światło, 
Wino i wódka dla robotników, 
Dla trębaczów co trąbili na bramie tryumfalnej za półtora garnca, 
Za lejce do orłów na bramy tryumfalnej, 
Malarzowi od malowania sukienki płóciennej na Kupidynie, 
Od naprawienia orłów na bramie tryumfalney, 
Malarzowi i tokarzowi od naprawienia piramidy, którą wiatr zrzucił… 

Tak wyglądały uroczyste zaślubiny, po których małżonkowie osiedli na zamku w Oławie. Trudno zakończyć tę opowieść baśniowym podsumowaniem: żyli długo i szczęśliwie. Były to niespokojne czasy. Ale w kolejnych latach przychodziły na świat ich dzieci: Maria Leopoldyna (1693-1694), Maria Kazimiera (1695-1723), Jan (1699-1700), Maria Karolina (1697-1740) i Maria Klementyna (1701-1735), która została żoną pretendenta do tronu Anglii Szkocji i Irlandii, Jakuba Edwarda Stuarta.        


[1] Pełen spis wydatków opublikowany został w: Opis historyczny zaślubin królewica Jakóba Sobieskiego. Oprac. A. Wejnert, Warszawa 1851. Tu podano wybrane przykłady wydatków, bez uwzględnienia figurujących przy nich kosztów.   

Bibliografia:

Aleksandra Skrzypietz, Królewscy synowie – Jakub, Aleksander i Konstanty Sobiescy, Katowice 2011.  
Giovan Battista Fagiuoli, Diariusz podróży do Polski (1690-1691), z rękopisu przełożyła, wstępem poprzedziła i przypisami opatrzyła Małgorzata Ewa Trzeciak, Warszawa 2017

Polecane artykuły

1 / 3

    Słowa kluczowe

    Indeks rzeczowy