Awantury Jerzego Krasickiego

Awantury Jerzego Krasickiego

Dwóch braci Krasickich żyło w pierwszej połowie XVII wieku, jednak ich losy toczyły się zupełnie innymi torami. Marcin był sprawnym i zasłużonym politykiem, Jerzy zaś zawadiaką i warchołem. Tego drugiego, ze względu na zarozumiałość i pychę, z której jednak powszechnie dworowano, zwano Grandżadżą. Na żarty nie mogli pozwolić sobie jednak ci, którzy wpadli w ręce starosty dolińskiego Jerzego Krasickiego. Pochwyconych przetrzymywał w lochach swego zamku w Dubiecku, a następnie przymuszał do przysięgi w grodzie sanockim, że pokrzywdzeni nie będą dochodzić żadnych pretensji.

Awantury i ekscesy, jakich się dopuszczał, przyniosły mu aż 23 wyroki infamii i banicji, z których oczywiście nic sobie nie robił i dalej urządzał zbrojne napady i zajazdy na swych sąsiadów i przeciwników. Nie zawsze jednak wybryki uchodziły mu płazem. Za napaść na Pawła Potockiego musiał odsiedzieć w wieży lwowskiego zamku aż 12 tygodni. Nie raz także na własnym grzbiecie przyszło staroście dolińskiemu płacić za bezeceństwa. Wielokrotnie poraniony i pobity, nie zmieniał jednak swego postępowania.

Z biegiem czasu awantury, jakich się dopuszczał, przekraczały nawet siedemnastowieczne normy. Oto w 1621 roku za wywołanie burdy, strzelaniny i rozlewu krwi w katedrze przemyskiej z towarzyszami chorągwi husarskiej Piotra Opalińskiego, biskup Jan Wężyk rzucił klątwę na Krasickiego. Zniewagi nie podarowali mu także husarze. Ruszyli w pogoń za awanturnikiem i szturmem zdobyli siedzibę krewkiego magnata, który został zmuszony do przyznania się do win i zapłacenia odszkodowania w wysokości 10 tysięcy złotych polskich.

Rodzina starosty dolińskiego z coraz większą obawą i zgorszeniem przyglądała się jego poczynaniom. Wreszcie król Władysław IV zgodził się na ustanowienie kurateli nad Krasickim, którego uznano za szalonego. Ten wcale nie zamierzał pogodzić się z królewskim werdyktem i wydał wojnę swemu kuratorowi: wojewodzie wołyńskiemu Adamowi Sanguszce - Koszyckiemu. Padali zabici i ranni, płonęły wsie i wioski. Wreszcie zwyciężony starosta doliński, opuszczony przez wszystkich, żyjąc we Lwowie o proszonym chlebie, zakończył żywot jako żebrak.

Polecane artykuły

1 / 3
    • Silva Rerum

      Osobliwe zwyczaje osobliwego szlachcica

      Polska XVIII stulecia obfitowała w najprzeróżniejszych dziwaków. Hieronim Florian Radziwiłł zapisał się jako jeden z najbardziej oryginalnych. Pozbawiony politycznych talentów, do końca swych dni wierzył, że będzie królem Polski. Nigdy nie był posłem na s

      Kolorowe zdjęcie współczesne. Przedstawia niską budowlę architektoniczną. Jest to brama z dużym wejściem pośrodku oraz dwoma mniejszymi po bokach. Na fasadzie kolumny. Jest to brama zamku w Białej Podlaskiej.
    • Silva Rerum

      Jacek nad Jackami

      Olbrzymim problemem dawnej Rzeczypospolitej była egzekucja wyroków sądowych. Daleka była droga od dekretu do jego realizacji. Niezwykle słaby aparat administracyjny państwa polsko-litewskiego nie był w stanie sprawnie wymierzać sprawiedliwość. Zupełnie be

      Grafika przedstawia wnętrze świątyni pełne ludzi. Są to mężczyźni, którzy prowadzą walkę na szable. Na pierwszym planie leży jeden zabity. Jest to grafika pt. „Bójka szlachty w kościele”.
    • Silva Rerum

      Czy dawna Polska była państwem prawa?

      W pisanych w pierwszej połowie XIX w. gawędach Pamiątki Soplicy Henryk Rzewuski przestawił taki oto epizod:„Niejaki Pan Leszczyc z powiatu trembowelskiego na Rusi zakochany bez pamięci w swej siostrzenicy zamieszkał z nią bez ślubu i kościelnej dyspensy.

      Mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów autorstwa Guillaume'a Delisle'a, po 1758 r.

    Słowa kluczowe